If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...

Książki

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Dziś gościnnie recenzja pióra mojego przyjaciela z Działu Zagranicznego GW Jacka Pawlickiego:

Najkrótsza recenzja tej książki powinna wyglądać tak: „Poczytajcie sobie”. Bo to rzecz do szybkiego, niezobowiązującego czytania, przewracania stron i oglądania obrazków. Ale przy tym także źródło wielu ciekawych spostrzeżeń i praktycznych informacji dla kogoś, kto nie jechał autobusem z drewnianą podłogą w Indiach, albo nie brał zastrzyków przeciw wściekliźnie w Kambodży, bo akurat pogryzły go wściekłe małpy...

Przyznam, że byłem nieco uprzedzony do książki z powodu podtytułu „Przewodnik dla podróżujących kobiet”. Nie jestem bowiem kobietą, ale dużo podróżuję. Właściwie od ponad 10 lat jeżdżę do odległych miejsc na świecie, by znaleźć siłę napędową. Rozumiem jednak , że decydując się na taki podtytuł autorka próbowała znaleźć niszę.

I chyba się udało.

Książkę Marzeny Filipczak czytałem nieco inaczej niż przeciętny czytelnik. Podobnie jak autorka jestem zarażony wirusem podróży. I kiedy kończę jedną wyprawę myślę już o następnej. W dodatku większość miejsc opisywanych przez autorkę albo już odwiedziłem (Karnataka w Indiach, Bangkok) albo za kilka miesięcy zobaczę (Kambodża, Wietnam).

A jednak nie zawiodłem się lekturą, choć nie da się ukryć, że książka jest „podrasowanym” blogiem. Filipczak nie zanudza nas pseudonaukową i podróżniczą erudycją. Wstrzemięźliwy język pomaga przykryć różne niedostatki. Wielką zaletą są zdjęcia - amatorskie a jednak z charakterem. Są na nich miejsca odwiedzone przez autorkę, ludzie, których spotkała. Swoje robi też szata graficzna - książka nawiązuje do kolorowego kalandarza/przewodnika.

Słowem - poczytajcie sobie.

Marzena Filipczak, „Jadę sobie. Przewodnik dla podróżujących kobiet ”, Poradnia K, Warszawa 2009 

20:21, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 października 2009

Bardzo jestem ciekawy, co Zbigniew Herbert by powiedział, gdyby usłyszał Sebastiana Karpielę-Bułeckę śpiewającego jego wiersze. Pewnie by się zdziwił, ale po wysłauchaniu tej płyty musiałby być zdumiony, jak żywa jest dziś Jego poezja.

Dla wszystkich miłośników Herberta lub po prostu poezji dobrej śpiewanej (wiem, wiem - mnie też to się nie najlepiej kojarzy z nudami, ale to nie ci spiewający, nie ta muzyka, no i nie te teksty, a w ogóle to nie te czasy).

Płyta od dziś w sklepach.

 

12:54, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009

W USA rozpoczął się właśnie ósmy i ostatni już sezon serialu o moim ukochanym detektywie Monku...

...ja polecam sezon siódmy, który właśnie ukazał się w USA, a tym, którzy nie mogą oglądać amerykańskich DVD, polecam książkę, która właśnie się u nas ukazała - MONK JEDZIE DO PARYŻA. To część serii książek o Monku, ale opowiadających o zdarzeniach nie z serialu:

14:43, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 lipca 2009

Lekko surrealistyczne reklamy z Madonną ukażą się w amerykańskich gazetach jesienią. Oto jedna z nich. Zdjęcie robił Steven Meisel. (Madonna wygląda ślicznie, prawda?

 

00:55, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 07 czerwca 2009

Właśnie obchodziliśmy okrągłą rocznicę lądowania Aliantów w Normandii w 1944 roku. Wykorzystując okazję polecam dwie świetne książki opisujące wojnę od strony wroga:

 

Richard Hargreaves napisał w zasadzie reportaż, czyli książkę w najlepszym stylu anglosaskiej publicystyki historycznej - pełną anegdot, żywych ludzi i dialogów. Opowiada o mniej znanej stronie lądowania w Normandii, czyli rozpaczliwych próbach niemieckiego dowództwa, które próbowało zepchnąć Aliantów do morza i jednocześnie odeprzeć coraz bardziej bzdurne żądania Hitlera. Przy okazji - czy wiedzieliście, że Hitler w 1944 roku wierzył, że Wehrmachtem rządzą masoni?

Aż dziw bierze, bo to pierwsza książka historyczna Hargreavesa. W książce jest kilkanaście zdjęć ze zbiorów autora, w większości nigdy wcześniej nie publikowanych.

Drugą książką, od której nie mogłem się oderwać, jest historia niemieckich sił pancernych Bryana Perretta:

To nieco starsza książka, wydana na Zachodzie ponad 20 lat temu. Nie uwzględnia więc niektórych nowszych odkryć historyków, ale i tak czyta się ją z zapartym tchem. Wojska pancerne były najbardziej błyskotliwym pomysłem Niemców przed II wojną światową i to właśnie te wojska przede wszystkim odpowiadają za zwycięstwa w Polsce, Francji i początkowo także w ZSRR.

Mnie najbardziej wciągnęła pierwsza część książki poświęcona rozwojowi wojsk pancernych od I wojny światowej do 1939 roku, ale miłośnicy II wojny nie będą narzekać - Parrett wykonał kawał robty porównując szczegółowo wojska pancerne niemieckie i alianckie.

20:41, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 maja 2009

I do tego w całkiem niezłej formie.

Kilka dni temu wpadła mi w ręce nowa książka KOMISARZ BOREWICZ. 07 ZGŁASZA SIĘ... PO LATACH. Napisał ją autor scenariuszy do serialu 07, Krzysztof Szmagier, który nie ukrywa, że chciałby, aby ktoś kupił prawa do tej książki i ją sfilmował.

Książeczka malutka, cieniutka, przeczytałem w jeden dzień. Ani lepsza, ani gorsza od średniej serialu. Ale napisana tak, że każdy miłośnik serialu czytając książkę oczami duszy zobaczy gotowe sceny z komisarzem Policji Państwowej w roli głównej.

20:17, bartosz.weglarczyk , Książki
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email