If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...

Azja

niedziela, 15 listopada 2009

Kościół św. Mateusza w Auckland na Nowej Zelandii zdecydował się na nietypową kampanię reklamową. W kościele odbywają się msze dla mniejszości seksualnych i z tej okazji kościół poprosił brytyjskiego grafika Clifforda Richardsa o nową wersję jego bardzo znanej grafiki o Arce Noego.

Oto rezultat. Zwracam uwagę na dwa koguty :)

18:45, bartosz.weglarczyk , Azja
Link Komentarze (33) »
wtorek, 25 sierpnia 2009
wtorek, 18 sierpnia 2009

Z dzisiejszej GW:

Mam poważne wątpliwości co do tego, jak Zachód może wygrać wojnę w Afganistanie. Wierzę jednak, że pozostanie naszych żołnierzy w tym kraju leży w najlepiej pojętym interesie Polski

Amerykańscy eksperci wojskowi od lat sprawdzają granicę wytrzymałości opinii publicznej w obliczu strat swej armii na wojnie. Nikt dokładnie nie wie, gdzie ta granica leży, jest jednak jasne, że np. w Wielkiej Brytanii została właśnie przekroczona. Ponad 170 Brytyjczyków zginęło w Afganistanie w walkach z talibami, kolejnych 30 - w wypadkach. Brytyjska opinia publiczna ma dość i zdecydowana większość mieszkańców Wysp żąda powrotu żołnierzy do domu.

Polska opinia publiczna nie przywykła do tego, że nasi wojskowi walczą gdzieś w odległym kraju. Być może dziesięciu poległych Polaków to właśnie nasza granica wytrzymałości, po której uznamy, że z tej wojny należy się wycofać, a czuli na sondaże politycy tę optykę przyjmą. Stałoby się to jednak z wielką krzywdą dla interesów naszego kraju.

Wojna w Afganistanie jest bez wątpienia: po pierwsze - wojną sprawiedliwą, a po drugie - wojną niezbędną. Sprawiedliwą, bo po atakach z 11 września, po masowych mordach w Bośni czy Ruandzie, po tysiącach niewinnych ofiar w Somalii wiemy już, że świat nie może tolerować upadłych państw. Takie kraje - bez funkcjonującego rządu, bez politycznych i ekonomicznych związków ze światem - zamieniają się w najlepszym razie w ogniska brutalnych wojen domowych, a w najgorszym wpadają w ręce terrorystów.

Afganistan został już raz zostawiony sam w sobie - po wyjściu Armii Radzieckiej w latach 80. Dziesięć lat później - po serii wojen domowych - rządzili nim fanatyczni talibowie, a Al-Kadzie posłużył jako baza do przygotowywania zamachów na całym świecie, w tym tych z 11 września 2001 r.

Pozostawienie dziś Afganistanu na pastwę talibów ponownie odbije nam się czkawką. Za kilka lat terroryści znowu zaczną traktować ten kraj jako bezpieczną kryjówkę i prędzej czy później Zachód będzie musiał do niego wrócić, rozpoczynając całą zabawę od początku.

Nawet ważniejszy od losu samego Afganistanu jest rozwój wydarzeń w sąsiednim Pakistanie. Wszyscy eksperci zgadzają się dziś, że bezpieczna kryjówka w Afganistanie posłuży islamskim fundamentalistom do rozpętania krwawej wojny domowej w Pakistanie. Może nas to mało obchodzić, ale Pakistan jest dziś mocarstwem atomowym - i zdobycie ładunku nuklearnego przez islamistów obchodzić nas już po prostu musi.

Wojna w Afganistanie to wreszcie sprawdzian tego, czy NATO, pod którego flagą walczą w Afganistanie wojska Zachodu, ma rację bytu w XXI w. Możemy wyjść z Afganistanu, ale nie oczekujmy wtedy, że zostaną w nim inni. A jeśli wyjdą z niego wszyscy, będzie to wielkie fiasko Sojuszu, który pozostawiając Afganistan islamskim fanatykom, nie dopełni swej podstawowej misji - nie tylko nie zwiększy, ale wręcz zmniejszy bezpieczeństwo swych członków.

Nieuniknioną konsekwencją fiaska wojny w Afganistanie będzie pełzający rozkład Sojuszu. Jedynej organizacji, która w historii sprawdziła się jako realny sojusz obronny państw Europy. A my po prostu nie możemy ryzykować, że pewnego dnia ci, którzy uważają granice celne UE i strefy Schengen za wystarczającą ochronę dla Europy, uznają swą pomyłkę.

Amerykanie od kilku lat stale zmieniają sposób i cel działań w Afganistanie. Dyskusja na ten temat jest niezbędna i wśród ekspertów powinna się toczyć bez przerwy. Ale negowanie sensu tej wojny to propagowanie izolacjonizmu, który nigdy w historii nie wyszedł nam na dobre. 

09:13, bartosz.weglarczyk , Azja
Link Komentarze (20) »
środa, 15 lipca 2009

To drugie co do wielkości akwarium na świecie - Churaumi na Okinawie w Japonii. 7,5 tys. m sześc. wody, szyba ma rozmiar 8 m na 22 m.:

17:35, bartosz.weglarczyk , Azja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 maja 2009

Wydział białego wywiadu koordynatora amerykańskich służb specjalnych (DNI OSC) opublikował piękny wykres przedstawiający polityczne i wojskowe kierownictwo Korei Północnej. Choć oparty na jawnych źródłach (czyli na białym wywiadzie), jest po prostu fascynujący.

Wykres nie był przeznaczony do publicznej dystrybucji, ale oczywiście wyciekł do netu i tak. Kawałek wykresu poniżej. Całość po kliknięciu na poniższy fragment wykresu (uwaga - bardzo duży plik):

09:25, bartosz.weglarczyk , Azja
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email