|
niedziela, 15 listopada 2009
Kościół św. Mateusza w Auckland na Nowej Zelandii zdecydował się na nietypową kampanię reklamową. W kościele odbywają się msze dla mniejszości seksualnych i z tej okazji kościół poprosił brytyjskiego grafika Clifforda Richardsa o nową wersję jego bardzo znanej grafiki o Arce Noego. Oto rezultat. Zwracam uwagę na dwa koguty :)
piątek, 13 listopada 2009
...a tam czeka na niego ukochany pies. Poniżej kilka filmów wideo przedstawiających amerykańskich żołnierzy wracających po wielu miesiącach - przeważnie kilkunastu - ze służby w Iraku lub Afganistanie lub Zatoce Perskiej i witanych w domu przez niesamowite psiaki. Na koniec telewizyjny reportaż o ojcach, którzy wracają ze służby i zaskakują swoje dzieciaki w szkole. Bardzo, bardzo ciepłe i słodkie filmy. Jeśli macie taki film z powrotu polskich żołnierzy do domu, przyślijcie, pokażę na blogu.
To koniec pewnej ery w CNN. Lou Dobbs postanowił zrezygnować z pracy w stacji, a prezes CNN zwolnił do bez mrugnięcia okiem z kontraktu. Pamiętam Dobbsa sprzed wielu lat - był takim CNN-owskim Moszem. Prosto i jasno tłumaczył, co dzieje się w amerykańskiej gospodarce. Lubiłem jego program, bo rozumiałem, co do mnie mówi. Jednak kilka lat temu zaczęło coś się z nim dziać złego - nie wiem, czy to kryzys wieku średniego, czy coś innego. Ale Dobbs zaczął razić coraz ostrzejszymi teoriami spiskowymi. Zaczął opowiadać banialuki o tym, że imigranci szerzą w USA choroby i że niszczą ten kraj. Przyłączył się do grona chorych z nienawiści krytyków Obamy - mówił np., że on nie wie, czy Obama urodził się w USA, czy nie (czytaj - no na pewno się nie urodził). Rosła mu oglądalność, ale jego show zaczął coraz bardziej przypominać wynurzenia pacjenta psychiatryka. Stał się najbardziej kontrowersyjną postacią CNN. Szkoda, bo kiedyś warto go było słuchać. Nie zamierza rezygnować z wygłaszania swych głupich tez, co oznacza, że zapewne zostanie politykiem. Kongresman Lou Dobbs :) Będzie się działo.
wtorek, 10 listopada 2009
Za cztery godziny w więzieniu w Wirginii odbędzie się egzekucja Johna Allena Muhammada, jednego z dwóch snajperów, którzy w 2002 r. sparaliżowali Waszyngton zabijając 10 przypadkowych osób i raniąc trzy.
John Allen Muhammad na swoim procesie Pod więzieniem już stoją demonstracje przeciwników kary śmierci, ale nie sądzę, by znalazł się polityk, który zdecydowałby się na odroczenie egzekucji. Na pewno nie zrobi tego gubernator Wirginii, na terenie której zginęła część ofiar Muhammada. Jestem w tej sprawie bardzo podzielony. Przez wiele lat byłem zwolennikiem kary śmierci. Do dziś nie widzę absolutnie niczego złego w zrzuceniu bomby na faceta Al-Kaidy w Afganistanie, nie żal mi też np. bandytów z IRA zastrzelonych w Irlandii Północnej przez żołnierzy SAS. Wojna z terroryzmem jest faktem, można się tylko sprzeczać o to, jak ją prowadzić. Ale po wielu latach doszedłem do wniosku, że nawet jeśli choćby jeden niewinny człowiek został stracony w procesie sądowym, to nie warto w ogóle takich wyroków wydawać. A wiemy, że to się zawsze może zdarzyć. Lepiej już, żeby przestępcy godni najwyższego wymiaru kary po prostu gnili w więzieniu. Bez możliwości warunkowego zwolnienia rzecz jasna. W sprawie Muhammada mam jednak także bardzo osobistą opinię, byłem bowiem jedną z ofiar waszyngtońskich snajperów. Nie w dosłownym sensie - po prostu jako mieszkaniec Waszyngtonu tak samo jak wszyscy przeżywałem tamte strasznie kilka dni. Strach naprawdę był wielki - moja stacja benzynowa zawiesiła wielkie prześcieradła, żeby ludzie mogli tankować bez obawy, że ktoś ich wypatrzy z daleka. A i tak ludzie tankowali siedząc na progu auta tak, żeby nie wystawać ponad jego dach. Ludzie nie joggowali. Nie spacerowali. To był naprawdę paraliż miasta. I bardzo żałowałem, że Muhammad dał się wziąć policji żywcem. Gdyby zginął podczas zatrzymania, wszyscy wyszliby na tym lepiej. Ale to nie ofiary decydują o wyroku. I słusznie, bo w takim razie w Polsce na pewno znaleźliby się chętni, żeby skazywać np. na chłostę za kradzież chleba w sklepie i na powieszenie za kradzież auta. Ofiary mają prawo do sprawiedliwości, ale nie do zemsty. Kiedyś ktoś mi ukradł kurtkę. Gdybym dorwał drania, pewnie bym go pobił, bo bardzo tę kurtkę lubiłem. Na szczęście od łapania go była policja, nie ja. Nie będę żałował Muhammada, nie stałbym w jego obronie pod bramą więzienia. Ale wolałbym, żeby spędził następne 40 lat w celi. Nie chcę, żeby państwo w moim imieniu wlewało komuś truciznę w żyły albo zaciskało mu pętlę na szyi. PS wyrok został wykonany
piątek, 06 listopada 2009
Ambasador RP przy UE Jan Tombiński powiedział europejskim dziennikarzom, że Polska jest przeciwna kandydaturze Massimo D'Alemy na nowe stanowisko prezydenta UE ”ze względu na jego komunistyczną przeszłość”. D'Alema nie jest już komunistą, a ambasador podkreślił, że nie chodzi o dzisiejsze opinie D'Alemy, lecz o jego poczyniania z przeszłości. Uważam, że D'Alema byłby złym prezydentem UE i mam nadzieję, że jego kandydatura przepadnie, ale... Ale dlaczego ten sam MSZ uważa, że D'Alemie komunistyczna przeszłość przeszkadza, a Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w walce o szefostwo Rady Europy taka sama przeszłość nie przeszkadzała? Cimoszewicz byłby świetnym szefem Rady Europy. Był świetnym szefem dyplomacji. Nie chodzi mi więc o niego, ale o absurdalny brak konsekwencji w stanowisku polskiego rządu. Oczywiście nie liczę na to, że ktokolwiek z MSZ mi to wytłumaczy.
poniedziałek, 02 listopada 2009
PiS wrócił już na dobre do Jedynki TVP. Wiadomości TVP lecą już równiutko programem wyborczym PiS-u i Lecha Kaczyńskiego. Dziś przekroczyli następną granicę. Bardzo mnie to cieszy i zaraz wytłumaczę dlaczego. Wiadomości zrobiły dziś duży materiał o polskim geju, który znalazł metodę obejścia prawa tak, by zaadoptować dziecko. Historia przetoczyła się dziś od rana przez wszystkie media, jest absolutnie zrozumiałe, że Wiadomości się nią zainteresowały. Mnie jednak zaszokował komentarz nowej gwiazdy ze stajni TVP, Marcina Wikło, do własnego materiału:
To fascynujący komentarz. Bo jeśli zgodne z naturą jest tylko, zdaniem redaktora Wikło, oddawanie nowego życia kobiecie i mężczyźnie, to rozumiem, że Wiadomości TVP są przeciwne również in vitro, a także wychowywaniu dzieci przez samotnego rodzica. Ale mniejsza o ideologiczne zacietrzewienie młodego, ale z pewnością mającego przed sobą świetlaną karierę (do zmiany prezesa TVP) reportera. Pal licho, że komentarz idealne jest zbieżny z linią PiS. Ciekawsze jest, jak TVP odważnie opowiada się za jedną stroną w debacie, która się w Polsce toczy - czy tego chcą politycy PiS czy nie. TVP jest telewizją publiczną i w sporach światopoglądowych powinna zachować neutralność. Bo powstaje za pieniędze zarówno ”naturalnych”, jak i gejów, samotnych rodziców i wszelkich innych ludzi płacących podatki i abonament. Teraz o tym dlaczego mnie to cieszy. Otóż cieszy mnie to, bo wiem, że prędzej czy później ktoś inny będzie rządził TVP. Prędzej czy później będzie to lewica. Prędzej czy później ktoś w Wiadomościach TVP skomentuje podobny materiał słowami, że np. chodzenie na msze święte jest wbrew naturze. I wtedy nikt nie będzie mógł mówić, że TVP łamie standardy. Nie można bowiem łamać czegoś, czego się nie ma. |
Ostatnie notki
Zakładki:
Te blogi czytam
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||