If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego nie pojadę (niestety) na kongres PiS-u

No i rozpętała się afera wokół panelu dziennikarskiego na kongresie PiS-u w Poznaniu. Opowiem więc, jak ta historia wygląda z mojego punktu widzenia.

Kilka tygodni temu europoseł Marek Migalski zaprosił mnie do udziału w panelu na kongresie PiS. Mieliśmy w kilku dziennikarzy opowiadać o tym, dlaczego naszym zdaniem PiS jest tak ostro traktowany przez media. Zestaw dziennikarzy nie podobał mi się do końca, bo siedzenie za jednym stołem z Rafałem Ziemkiewiczem przypomina jednak odwiedziny w klatce z małpami, ale mimo wszystko była to propozycja nie do odrzucenia, ekstremalna jak skok bungee. Nie mogłem przegapić takiej okazji :)

Kiedyś byłem (zresztą z Piotrkiem Zarembą) na balu polonijnym w Chicago. To było surrealistyczne - Polonusi bardzo chętnie robili sobie ze mną zdjęcia, by już po tym powiedzieć mi coś w rodzaju ”Fajny z pana dziennikarz i człowiek, szkoda, że zdrajca narodu”. Piotr syszał to samo, ubaw mieliśmy po pachy. Kto normalny by coś takiego przegapił? :)

No i w Poznaniu mieli być także Piotrek Zaremba i Konrad Piasecki, dwaj dziennikarze których lubię i szanuję. W sumie więc jechać chciałem.

Ale minęły ze dwa tygodnie i europoseł Migalski zadzwonił ponownie. Ponieważ poprosił mnie o nieujawnianie treści tej rozmowy, więc ograniczę się do kilku faktów, przekręconych w tekście w Rzeczpospolitej.

Według europosła wiceprezes Gosiewski nakazał mu dosadzenie do panelu Targalskiego i Czabańskiego. Migalski nie był zachwycony tym pomysłem. I nie dziwię mu się. Z Targalskim i Czabańskim dyskusja o tym, dlaczego PIS jest tak łomotany w mediach, zamieniłaby się w łomotanie przez Targalskiego i Czabańskiego pozostałych członków panelu i w debatę o tym, czy GW należy tylko zamknąć, czy jeszcze aresztować jej dziennikarzy za zdradę państwa. Patrząc na debatę na blogu Łukasza Warzechy jestem przekonany, że Targalski jest człowiekiem głeboko chorym i niezdolnym do jakiejkolwiek dyskusji.

Nie mam pojęcia, jak zareagowali pozostali uczestnicy panelu. Ze swej strony mogę powiedzieć, że zgodziłem się na udział w panelu z trzema innymi dziennikarzami i już obecność Rafała Ziemkiewicza była wystarczającym powodem do obrzydzenia. Doklejenie do panelu Czabańskiego i Targalskiego zmieniało sytuację i dotychczasowe ustalenia. I ja, i pozostali uczestnicy panelu mieliśmy pełne prawo zdecydować ponownie, czy chcemy dalej brać w takim panelu udział.

Gosiewskiemu w ogóle nie zależy na usłyszeniu, dlaczego PiS jest nielubiany w mediach. Bez względu na to, czy pan poseł mnie lubi, czy nie (a nie lubi, kiedyś mi nawet przysłał list, że nie jestem patriotą), mógłby potraktować taki panel po prostu jako próbę lepszego poznania rzeczywistości i być może nauczenia się czegoś lub poprawienia własnych metod uprawiania polityki.

Ale PiS nie chce się niczego uczyć, czegokolwiek u siebie zmieniać, to świat ma się dopasowywać do PiS-u. I niech Gosiewski z prezesem tak dalej myślą - do zepchnięcia PiS-u w niebyt media nie są im w ogóle potrzebne, bo PiS w ten sposób spycha się w niebyt sam. Po naszej rozmowie mam wrażenie, że europoseł Migalski to doskonale rozumie.

wtorek, 02 marca 2010, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/02 17:58:10
Gosiewski podobno wraca do łask, więc robi co może, aby na kogresie było miło, ptzyjemnie i z uwielbieniem dla obu braci K. wytyczających kierunek, w którym ma podążać partia. Po co psuć sobie humor? Przecież nie o rzeczową diiagnozę tu chodzi, a o skonsolidowanie sił w roku wyborczym.
-
2010/03/02 19:51:22
To bardzo optymistyczna wiadomość, że PiS się marginalizuje i spycha. Nie widzę żadnego powodu aby Pan tamu miał zapobiegać.
Pozdrawiam
-
2010/03/02 21:57:45
PiS z Gosiewiskim i Jerrym na czele po prostu nie zna niczego innego. Oni potrafią funkcjonować jedynie w warunkach oblężonej twierdzy. Żadnego dialogu, żadnej otwartości, żadnej wymiany zdań - lepiej przekonywać innych że jest się niewiniątkiem i bez powodu jest się ciągle atakowanym. Kaczyńscy nie umieją funckjonować w warunkach pokoju - oni muszą ciągle prowadzić z kimś wojenki. Chyba nie potrafią też zrozumieć, że taki panel nie jest niczyim obowiązkiem - zaproszeni goście przyjdą tylko wtedy kiedy skład rozmówców będzie zapewniał w miarę cywilizowaną wymianę poglądów. To nie jest program w telewizji, do którego idzie się wiedząc że spotka się tam nawet największego buca - czy to dla pieniędzy, czy dla budowania własnej marki/rozpoznawalności. To dobrowolne spotkanie, z którego PiS mogłoby wyjść z korzyścią.
No, ale nie chce ;-).
-
pfg
2010/03/03 00:01:49
Jarosław Kaczyński w słynnym wywiadzie dla GW powiedział, że w nim "jest samo dobro". Też myślałem, że to był taki żart, taka figura retoryczna - ale nie, to był wyraz szczerych przekonań Kaczyńskiego, może zgoła największa otwartość, na jaką się kiedykolwiek zdobył. Jarosław Kaczyński naprawdę uważa, że wszystko, co myśli i robi, jest dobre. Nie ma ani żadnego zła, ani możliwości pomyłki, ani nawet wątpliwości co do dobroci dobra. (To, rzecz jasna, są przymioty nadnaturalne, zgoła boskie.) W tej sytuacji PiS, jeśli działa zgodnie z wolą Jarosława Kaczyńskiego, działa dobrze i nie ma żadnego powodu, aby cokolwiek zmieniał. W szczególności nie ma żadnego powodu, żeby PiS robił cokolwiek inaczej, niż sobie tego zażyczy prezes Kaczyński. Jeżeli działania PiSu są nieskuteczne, to tylko dlatego, że część ludzi jest piramidalnie głupia i na skutek tej głupoty nie widzi oczywistej oczywistości dobroci działań PiSu. Inna część ludzi jest otumaniona przez układ, pozostający w sojuszu z mordercami księdza Popiełuszki i Gazetą Wyborczą. Nie sądzi pn przecież, panie Bartoszu, że PiS mógłby się zniżyć do poziomu moralnego i intelektualnego takich kreatur. Nie ma więc żadnych przesłanek, żeby PiS zmienił swój sposób postępowania.

Tym niemniej ja bym tak prędko nie grzebał PiSu. On swoje ~20% elektoratu ma, a przy wysokiej dyscyplinie własnych wyborców, połączonej z niską frekwencją, kto wie, co się może zdarzyć.
-
2010/03/03 08:17:15
niestety, jak pokazuje ostatni wywiad kaczyńskiego z newsweekiem, rozmawianie z niektórymi "dziennikarzami" to jak siadanie do gry z szulerem - NIGDY nie powinno się tego robić.
wyborcza też ma za sobą bogatą historię stronniczości, nierzetelności i zwykłych kłamstw, choć akurat w sprawie "haków" newsweeka (poniewczasie) zdobyła się na to minimum, by zaznaczać, że słowa o hakach pochodzą od newsweeka.
na autora bloga również spada odium pracy w redakcji, której wielu dziennikarzy dawno porzuciło standardy swojej profesji, ale to nie wina gosiewskiego.
-
2010/03/03 09:10:15
"obecność Rafała Ziemkiewicza była wystarczającym powodem do obrzydzenia"
"Targalski jest człowiekiem głeboko chorym"

hmm.
-
2010/03/03 09:13:29
"siedzenie za jednym stołem z Rafałem Ziemkiewiczem przypomina jednak odwiedziny w klatce z małpami"

LOL
-
2010/03/03 10:51:27
głowa go góry -wasza redakcja ma być jednak reprezentowana na panelu - Prokop i Wellman sie podobno wybierają.

Dobrze byłoby się jeszcze raz przyjrzeć swoim poglądom -były niby niezalezny politolog (a obecnie za 40k miesięcznie europoseł) zaprosił tylko tych, którzy rokują. Po jednej stronie Ziemkiewicz jako zwolennik Kaczyńskich po drugiej Zaremba jako dziennikarz zawdzięczający wiele atmosferze 4RP, w zasadzie kiedyś w jednym rzędzie z Cezarym Michalskim, Igorem Janke, czy hagiografem prezesa Karnowskim i Bartosz Węglarczyk do pary z Zarembą -pewnie właśnie z powodu braku zasadniczej różnicy poglądów, w zasadzie swój chłop -krytykujacy bardziej za styl niż poglądy...
Przeciez choćby na tym blogu, wprawdzie w odniesieniu do polityki Busha, była niejednokrotnie prezentowana miła też sercu Jarosława zasada że cel uświęca środki, mozna łamać elementarne zasady w imię "większego dobra" itp...
-
2010/03/03 10:54:24
Tak na marginesie jeżeli chodzi o Rafała Ziemkiewicza to chciałbym zwrócić Pana i innych czytelników uwagę na jego wspaniały wpis na blogu Rzepy dotyczący córki Pawła Jasienicy.
blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/03/02/bida-temida/#comment-112024
Ziemkiewicz pisze w nim, że Pani Ewa Beynar-Czeczott chce wstrzymać dystrybucję filmu Różyczka, żeby powstrzymać rozpowszechnianie prawdy o jej matce agentce SB. W sowich majakach i wielkiej dziennikarskiej rzetelności Ziemkiewicz nie spostrzega, że Ewa Beynar-Czeczott jest córką Pawła Jasienicy z pierwszego małżeństwa. Zapewne Ziemkiewicz nic nie wie na temat tego, że Ewa Beynar-Czeczott bardzo długo prowadziła spór sądowy z synem drugiej żony swojego ojca w celu pozbawienia go praw autorskich do dzieł Pawła Jasienicy. Sprawa była szeroko opisywana i komentowana i wielki wysiłek nie był potrzebny żeby ustalić te proste fakty.
Naprawdę czasem brakuje wulgaryzmów na określenie zachowania takich ludzi jak Ziemkiewicz.
-
2010/03/04 10:45:28
O Ziemkiewiczu można powiedzieć, że jesr ChZN (Chory z Nienawiści, jak to kiedyś Tym przechrzcił ZChN).
Jeśli chodzi o Targalskiego, to takiego szkodnika jak on w Polskim Radiu dawno nie było (i mam nadzieję, że więcej nie będzie).
Więcej słów szkoda na tych dwóch dziennikarzy.
Marek Migalski, w szczególności dzięki swojemu doświadczeniu akademickiemu, jest jednak bardziej otwarty na świat niż większość polityków PiS-u i zdaje sobie sprawę, że w tej partii dobrze się nie dzieje, a taka szansa jak z 2005 r. prędko nie nadejdzie. Ale w sumie to chyba nieźle, że dr Migalski jest w mniejszości. Dobrze to PiS-owi nie wróży...
-
2010/03/07 23:08:38
Czy poza określaniem Ziemkiewicza mianem małpy i "chorego z nienawiści" szanowni komentatorzy i autor bloga podjęli kiedykolwiek jakąkolwiek próbę merytorycznej polemiki z diagnozą polskiej rzeczywistości z "Michnikowszczyzny" czy "Czasu wrzeszczących staruszków"? Zapewne nie, i jako koronny argument usłyszę zapewne, że z oszołomstwem się nie dyskutuje.
Oczywiście można wyśmiać każdą opinię, każdą wypowiedź i każdą osobę, powiedzieć, że jest małpą, kretynem i p...li głupoty, do polemiki z którymi zniżać się nie można. Nie jest to co prawda ani eleganckie, nie ma też nic wspólnego z dyskusją, ale jest skuteczne: przeciwnika można upchnąć do narożnika, przynajmniej na użytek mniej bystrych czytelników.
Nie zmienia to faktu, że Ziemkiewicz rozprawił się z całą III RP, doskonale pokazał jej genezę, patologie, głównych aktorów i ich role. Do tego stopnia doskonale, że jego przeciwnicy poza nazwaniem go małpą czy "człowiekiem chorym z nienawiści" nie są w stanie z Nim merytorycznie polemizować.
-
2010/03/11 21:48:57
Twórcy Monty Phytona, zapoznajac sie z realiami panującymi w naszym pięknym kraju, zniszczyliby cały swój dorobek, uznając go za niewystarczająco absurdalny, i przyjechaliby kręcić filmy dokumentalne do Polski.
by Krol53
Władysław Listjew jest niedoscignionym wzorem jaki jest godny nasladowania
8-)
-
2011/01/13 00:00:07
ja też klimatyzacja
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email