If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

D'Alema i Cimoszewicz

Ambasador RP przy UE Jan Tombiński powiedział europejskim dziennikarzom, że Polska jest przeciwna kandydaturze Massimo D'Alemy na nowe stanowisko prezydenta UE ”ze względu na jego komunistyczną przeszłość”.

D'Alema nie jest już komunistą, a ambasador podkreślił, że nie chodzi o dzisiejsze opinie D'Alemy, lecz o jego poczyniania z przeszłości. Uważam, że D'Alema byłby złym prezydentem UE i mam nadzieję, że jego kandydatura przepadnie, ale...

Ale dlaczego ten sam MSZ uważa, że D'Alemie komunistyczna przeszłość przeszkadza, a Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w walce o szefostwo Rady Europy taka sama przeszłość nie przeszkadzała?

Cimoszewicz byłby świetnym szefem Rady Europy. Był świetnym szefem dyplomacji. Nie chodzi mi więc o niego, ale o absurdalny brak konsekwencji w stanowisku polskiego rządu. Oczywiście nie liczę na to, że ktokolwiek z MSZ mi to wytłumaczy.  

piątek, 06 listopada 2009, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/06 19:51:25
Cimoszewicz był tylko zwykłym członkiem PZPR, nie pełnił w niej żadnych funkcji i nie miał poglądów komunistycznych. Za PRL zajmował się przede wszystkim pracą naukową (UW) oraz rolnictwem (Kalinówka).
-
2009/11/06 19:59:15
Odpowiedź jest prosta - bo gdyby Cimoszewicz był szefem RE to raczej nie startowałby w wyborach prezydenckich - chociaż może by znowu się rozmyślił zrezygnowały z szefowania RE wystartowałby i się wycofał.
A swoją drogą to smutne, że nikt na serio nie zwalcza komunistów i oportunistów czasów minionych. Zasłużyli sobie.
-
2009/11/07 01:03:44
Panie Bartoszu,

Bardzo prosiłbym o sprawdzenie e-maila redakcyjnego - mam nadzieję, że przyjmie Pan zaproszenie na debatę o UE?

Serdecznie pozdrawiam.
-
2009/11/07 11:32:48
W.Cimoszewicz był tajnym współpracownikiem wywiadu prl ps. "Cerex". Pochodzi z UB-ckiej rodziny, jego ojciec był oficerem śledczym w wojskówce. Czym skorupka za młodu nasiąka, tym na starość trąci. Jako szef dyplomacji w rządzie Belki dowodził, ze Polska obecnosc w Iraku jest kontynuacją 50- letniej tradycji WP (lwp) w miedzynarodowych operacjach pokojowych.
To był manifest serwilizmu wobec USA, wzorowanego na wcześniejszym serwilizmie wobec ZSSR. Pan Cimoszewicz nie dostrzega żadnej róznicy pomiędzy WP a lwp, pomiędzy RP a prl. Urodzonym po 1989 przypominam, że lwp po 1956, a zwłaszcza od początku lat 60-tych, czyli od czasu gdy zostało ono poddane ścisłej kontroli sowietów za pośrednictwem głównego kadrowca-politruka W. Jaruzelskiego, było jednym z ważniejszych instrumentów sprawowania kontroli nad Polską i posrednio - blokiem sowieckim. Największe akcje lwp to "Dunaj" i 13.XII. Akcje przeprowadzane w interesie politycznym ówczesnego kremlowskiego suwerena.
Kiedyś Moskwa, dziś Waszyngton. Ruscy szachiści maja powody, by żywić pogardę wobec swoich byłych marionetek, które zmieniły patrona, ale nie własną naturę. A Rzeczpospolita Polska, reprezentowana przez takich "mężyków stanu" zasługuje na porównanie z czymś zgoła innym, lecz również ze słowem "publiczny" w nazwie.
-
2009/11/07 13:57:00
A teraźniejsza durnota takich "Tombińskich" nie jest przeszkodą do wypowiadania się w imieniu Polski?
-
2009/11/07 19:40:02
@ernest_treywasz:

jeśłi skorupka za młodu, to czym nasiąknął np. Zbigniew Ziobro, którego ojciec był funckyjnym aparatczykiem w Krynicy?
Zobacz również kim byli ojcowie Ludwika Dorna i braci K. Mam na myśłi członkowstwo i funkcje pełnione w PZPR. A w związku z tym czym nasiąknęli wg Ciebiie twórcy idei IV RP?
Itd.

Do swojego przesłania do nie pamiętających PRLu i LWP nie zapomnij dodać, że przez LWP przeszło co najmniej 70% mężczyzn, którzy osiągnęli za PRLu wiek poborowy - czyli gdzieś między 7 a 12 milionów. Prawie wszyscy składali przysięgę na wierność PRLowi i armii radzieckiej (nie widzę powodu, by zachwaszczać piękny język polski rusycyzmami w rodzaju ,,sowiecki'' - nawet jeśłi to zachwaszczanie ma znakomitą przedwojenną endecko-piłsudczykowską genealogię).
Dotyczyło to również studentów po zakończeniu przez nich cyklu szkolenia wojskowego.
Znam tylko jeden przypadek człowieka, który odmówił złożenia takiej przysięgi. To Antoni Mężydło aktualny poseł.
Zazwyczaj jednak przysięga w wojsku wyglądała tak jak w znanej swego czasu piosence ,,Trubadurów''. I wszyscy grzecznie ją składali.
Zdziwiłbyś się gdybyś zobaczył ilu aktualnych wojujących antykomunistów składało takie przysięgi bez mrugnięcia okiem.

To wszystko oznacza, że przytłaczająca większośc osiągających kumatość po roku 1989 miała ojca i/lub dziadka w LWP - na dodatek składał on ,,wiernopoddańczą'' przysięgę PRLowi i Armii Radzieckiej.
Oczywiście dotyczy to również tych wcześniej urodzonych.

Aha jeszcze jedno - wg Ciebie przed rokiem 1956 gdy na czele LWP stał marszał Konstantin Rokossowskij nie było ono poddane radzieckiej kontroli.
Osobliwe zaprawdę.

@tamizdat: oczywiście, że nikt na serio nie będzie zwalczał komunistów i oportunistów czasów minionych. W Polsce wśród tych którzy wówczas żyli znikomy odsetek nie był umoczony w jakimś stopniu w PRL. Bo: a to dzięki PRLowi był awans społeczny, a to studia, a to dostęp do różnych trudno osiątgalnych dóbr - przyspieszenie mieszkania, talon na samochód, promesa na wyjazd zagraniczny, telefon, itd. lista jest horrendalnie długa.
O tych co najmniej 7 milionach, którzy złożyli przysięgę już wspominałem.

A gdybyś zobaczył jakie tłumy chadzały wówczas na wybory.

Odnoszę wrażenie, że im ktoś wówczas był bardziej umoczony tym głośniej dziś przyjmuje postawę pt. ,,łapaj złodzieja''.

Np. jest taki facet u nas w mieście, który tak się pięknie płaszczył gdy starał się o telefon w latach 70tych a o talon na malucha w 80tych a dziś - no zgadmij jaką opcę reprezentuje?
Aha zapomniałem dodać, że przysięgę złożył. W typowej atmosferze takich imprez.
I jest jak najbardziej we władzach miasta.

A troszkę poważniej: mam wątpliwości, czy sprawiedliwie osądzić takiego kogoś może inny umoczony, jak również ktoś kto nie przerabiał wyrzucenia z pracy za PRLu za poglądy lub działalność, albo oglądania widoczków z Uralem na zachodzie, wreszcie nie był trącany kałachem między łopatki przez pijanego zomowca...
Bo jedyną jego zasługa było to, że nie urodził się i nie dorósł w tamtych czasach.
Trochę mało.
A ci naprawdę represjonowani mają zlekka przetrąconą osobowość.

Jeszcze jedno - zakaz propagowania komunizmu i działalności partii komunistycznych dotyczy byłych demoludów z tym, że został rozciągnięty na całe Niemcy. W dodatku z myśłi Marksa i Engelsa czerpały i czerpią wszystkie socjaldemokracje. W tym i ta która w 1917 roku dokonała przewrotu w Rosji i przepoczwarzyła się póxniej w partię komunistyczną.

Hostoria chichocze...
-
2009/11/07 19:59:01
@Redaktor:

komunista polski a komunista włoski to ogromna różńica.

Po pierwsze dlatego, że tak naprawdę w Polsce nawet za PRLu ideowych komunistów było tyle ile kot napłakał. Raczej należy to traktować jako czasem upiorny i straszny ale na oół po prostu folklor polityczny, a cała ta naukowo-socjalistyczna gadanina była rodfzajem opium dla ludu. Wystarczy poszukać po bibliotekach z których nie powyrzucano dzieł brodatych filozofów i innych ,,krótkich kursów historii wkpb'' albo dokumentów kolejnych zjazdów PZPR, by zobaczyć, jak rzadko ktokolwiek sięgał do tych pozycji.
Ci co musieli, bo jakieś egzaminy na studiach itd. głównie korzystali z róznych skrótów i omówień.
Natomiast włoscy (w ogóle zachodnioeuropejscy) komuniści to byli prawdziwi komuniści - tacy z przekonania. Na dodatek ZAWSZE reprezentowali ścieżkę stricte prostalionowską.

Drobny przykład: gdy Polska we wrześniu 1939 krwawłi na obu frontach zachodnioeuropejscy komuniści potępili tę walkę. Cokolwiek by nie powiedzieć o polskich komunistach kiedykolwiek, to im coś takiego nigdy się nie zdarzyło. Mało tego: wielu polskich komunistów typu np. Buczek zginęło w obronie ojczyzny.
-
2009/11/07 20:23:25
Rzeczywiście miło przypatrywać się ostatnio poczynaniom naszego MSZ i podwójnym standardom. Weźmy chociażby sprawę odznaczeń dla azerskich notabli.
-
2009/11/08 00:19:53
@kosmata_morda_irasiada
"Aha jeszcze jedno - wg Ciebie przed rokiem 1956 gdy na czele LWP stał marszałek Konstantin Rokossowskij nie było ono poddane radzieckiej kontroli.
Osobliwe zaprawdę."
- w pażdzierniku 56' wszyscy generałowie (za wyjątkiem jednego, najmłodszego) głosowali za pozbawieniem "Pełniącego Obowiązki Polaka" marszałka Rokossowskiego dowództwa. Który szybko razem z całym tłumem swoich "doradców" zabrał się spowrotem do "ojczyzny proletariatu". Po czym lwp stało sie przez chwilę prawdziwym WP, i zaczeło przygotowania do obrony przed zbliżajacymi sie w kierunku Warszawy sowieckimi kolumnami pancernymi. Po czym Chruszczow dogadał się z Gomółką, i nastąpiła nasza mała stabilizacja. Sowieci (pozostanę przy tym określeniu) doszli do wniosku, że następna próba pacyfikacji Polski może skończyć się krwawą wojną, przy której interwencja na Węgrzech to bułka z masłem. W listopadzie 56' armia węgierska zachowała neutralność, ostrzeliwały sie im jedynie trzy baterie artylerii. W Polsce zanosiło się na powtórkę z 1830.
Dlatego zadbali o kontrolę nad lwp, by za jego pomocą kontrolowac zarówno Polskę, jak i resztę demoludów. Zadanie to dla nich spełnił ów najmłodszy w 56' genrał, który nastepnie został głównym politrukiem lwp, oraz przeprowadził w nim czystkę kadrową.
Potem skutecznie dowodził polskim kontyngentem w Czechosłowacji ( to nasze "doświadczenie" z którego Cimoszewicz jest tak dumny), potem był jednym z głównych rozgrywających sowieckiej prowokacji, mającej na celu zastąpienie Gomółki bardziej zaufanym człowiekiem, zawerbowanym do współpracy juz w latach 30-tych w Belgii Gierkiem.
"Wypadki grudniowe"... wypadki to mogą być drogowe. Efekt planowej akcji nie jest "wypadkiem", chyba że akcja się nie uda. Ale to już inny temat. Pózniej zaś był kolejny "ddowód wierności" Moskwie ze stony Jaruzelskiego, i kolejny dla Cimoszewicza powód do dumy ze sprawności i doświadczenia lwp, czyli 13.XII

Przysięgę na wierność moskiewskliemu imperium składali również Piotr Wysocki, Romuald Traugutt, Ryszard Kukliński, i tysiące, tysiące innych. Z punktu widzenia lwp-owskiego trepa, a przynajmniej zgodnie z wyznawaną przezeń logiką i swoistym "legalizmem", oni wszyscy byli zdrajcami. Polemika z takim poglądem wydaje mi sie zbyteczna.

Wygląda na to, że w drugiej turze wyborów prezydenckich stana w szranki kandydaci, z których jeden wyrósł w tradycji UB-SB, a drugiego dziadkowie walczyli w Werhrmahcie a babcia zgineła na Gustloffie, i który jako młody człowiek niedwuznacznie deklarował się nawet nie jako "jakiś tam Kaszub", ale wprost jako NIEMIEC Z GDAŃSKA, któremu obca jest "ta cała polska martyrologia". Obydwaj Pełnią Obowiązki Polaków, podobnie jak kiedyś Rokossowski.
Idealni kandydaci dla "Polski Gazety Wyborczej". Rodzicom redaktorów GW dobrze było w czasach Rokossowskiego, ich dzici instynktownie dążą do odtworzenia tamtych dobrych dla nich warunków.

-
2009/11/08 10:52:26
Cimoszewicz słusznie nie został wybrany, podobnie D'Alema nie powinien dostać żadnego statowiska we władzach UE.
-
pfg
2009/11/08 14:56:21
@winterm -

Jana Tombińskiego mam przyjemność znać osobiście i uważam, że z całą pewnością durny nie jest. Przeciwnie, jest człowiekiem błyskotliwym i niezwykle dobrze przygotowanym do funkcji, którą pełni. Zważ ponadto, że to, co powiedział, nie jest jego prywatną opinią - jeżeli oficjalny przedstawiciel Polski przy UE coś takiego mówi, to z całą pewnością jest to oficjalne stanowisko polskiego MSZ.

@kosmata -

Inny mój kolega, Karol Życzkowski, obecnie profesor w Instytucie Fizyki UJ, także odmówił złożenia przysięgi. Było to w bardzo schyłkowym PRLu, więc decyzja nie była specjalnie heroiczna, choć pociągnęła za sobą liczne uciążliwości. Ale skoro już publicznie wymieniamy jedno nazwisko, warto wspomnieć i o drugim. Podobno także Świadkowie Jehowy odmawiali składania przysięgi, choć nie z powodu ZSRR, ale z powodu sprzeciwu wobec służby wojskowej w ogóle.

@kosmata cd -

Zgadzam się. O Cimoszewiczu można powiedzieć, że był oportunistą, można pewnie powiedzieć i inne przykre rzeczy o jego aktywności w PRLu, ale na pewno nie był ideowym zwolennikiem komunizmu i Związku Radzieckiego. Takich już wówczas w Polsce nie było ;-) Komuniści włoscy to co innego - ci za Związkiem szli jak za panią matką. Obawy, że D'Alema mógłby wobec tego sprzyjać interesom Rosji, choćby podświadomie, są wobec tego całkiem zasadne.
-
2009/11/08 15:38:33
Bartku, pleeeze! "Hołota" przez samo h, jeśli już.
-
2009/11/08 17:48:13
@BERNARDO: Jesteś chamem i prostakiem. Nie wracaj tu.
-
2009/11/08 21:12:37
@pfg:
w przypadku Mężydły to było znacznie wcześniej i wówczas to naprawdę była heroiczna decyzja. w jego przypadku skutek był taki, że adlszą służbę odbywał w kompanii karnej razem z kryminalistami, któzy nieźle mu dali w kość.

@ernest...
to co piszesz w kwestii Jaruzelskiego i jego roli to to samo co twierdzi IPN etc.
Wygląda na to, że to jest badanie pod z góry ustaloną tezę.
Świadczy o tym całkowite pomijanie a przynajmniej minimalizowanie w LWP roli drugiego wiceministra z lat 50tych i 60tych -Jerzego Bordziłowskiego.
A pozwolę sobie przypomnieć, że ten co najmniej półkrwi Rosjanin walczył w wojnie polsko-radzieckiej po radzieckiej stronie, dostał się do polskiej niewoli i uciekł z niej i dalej robił karierę w armii czerwonej. W roku 1944 został oficjalnie oddelegowany do LWP gdzie przez wiele lat z przerwami pełnił m.in. funkcję wiceministra ON. W '68 roku wrócił do ZSRR (uznano mu uzyskany stopień gen. broni).
I to Bordziłowski był ostatnim radzieckim wysokiej rangi oficerem w LWP.
-
2009/11/09 00:54:30
Za to polityczne usługi świadczone przez głównodowodzącego lwp Kremlowi zaczeły się WŁAŚNIE w 1968. Zupełnie kluczowe znaczenie ma jego rola w inscenizownych przez KGB-owskie marionetki w strukturach władzy "wypadkach" grudniowych, a to jest coś, o czym IPN chyba nie wie, a w każdym razie na co nie ma dowodów, bo świadkowie zabierają wiedzę do grobu a KGB, ustami swojej ex rzecznik Tatiany Samojlis twierdził, że nie werbowali aparatczyków w "bratnich krajach", bo mieli zakaz ;) (oficjalne oświadczenie KGB w sprawie "Olina").
A w czasie kryzysu 80'-81' TW "Wolski" spisał sie na czerwony medal i 30 srebrników... Przy czym on był TW nie UB, a Informacji Wojskowej, czyli "wojskówki", podopiecznej GRU, która w nienaruszonym stanie przetrwała do całkiem nam współczesnych czasów jako WSI. To jest służba, w której pracował jako śledczy ojciec Cimoszewicza. On sam też dał się poznać jako zdeklarowana sierotka po pzpr, po której do żadnej partii juz nie wstąpił. A przy okazji również TW, czego o D'Alemie raczej powiedziec się nie da, w każdym razie nic na ten temat nie wiadomo.
Włosi maja słuszność, oskarżając tuskowa ekipę o hipokryzję, kiedy używaja przeciw D'Alema "historycznych" argumentów. Zreszta Lech Kaczyński w tej sprawie wcale nie jest lepszy od Tuska, bo tak samo wyraził wolę popierania Włodzimierza Ilicza Cimoszewicza w jego staraniach o stołek w RE.
Chore to wszystko.
-
2009/11/09 02:26:31
@ernest_treywasz
Gdzie i kiedy Cimoszewicz mówił, że jest dumny z doświadczeń interwencji w Czechosłowacji w 1968 r. ?
Ale konkretnie poproszę, a nie w drodze jakiś domysłów czy aluzji.
-
2009/11/09 13:30:24
@Mk72
Drugie zdanie mojej pierwszej wypowiedzi na tym forum:
"Jako szef dyplomacji w rządzie Belki dowodził, ze Polska obecnosc w Iraku jest kontynuacją 50- letniej tradycji WP (lwp) w miedzynarodowych operacjach pokojowych."

Rzecz miała miejsce chyba w 2005. Dokładnie nie pamietam, bo w tym czasie sporo wyjezdżałem w różne miejsca i trochę trudno mi to teraz dokładnie ustalić. W każdym razie w hotelach za granicą zwykle włączałem BBC, żeby sie dowiedzieć co się dzieje.
I taki był sens jego wypowiedzi jako szefa MSZ dla BBC, która mocno mi utkwiła w pamieci. Bo natychmiast zadałem sobie pytanie: o jakim doswiadczeniu on mówi? Przecież ocena tego, jaka decyzję i z jakich pobudek podejmuje państwo suwerenne, jakim (w teorii przynajmniej) jest RP nie może byc w żaden sposób prównywana do sytuacji rodem z prl!
Jeli ktoś to robi, to znaczy że albo prl była dla niego suwerennym Państwem Polskim - jawny absurd, choć w przypadku Cimoszewicza niewykluczone że tak myślał i myśli, albo że niesuwerenność decyzji w sprawie użycia Wojska Polskiego za granicą i podporządkowanie tej decyzji interesom "seniora" uważa za coś zupełnie oczywistego. Wniosek złowrogi, ale dosć oczywisty, zwłaszcza dla ex aparatczyka pzpr, w dodatku TW.
Owe "doświadczenie Polski w operacjach pokojowych", na które powoływał sie w tym wywiadzie Cimoszewicz, w kontekście operacji w Iraku mozna było porównać jedynie do operacji w Czechosłowacji w 1968. W obydwu przypadkach chodziło bowiem o akcje polegającą na interwencji wojskowej w celu zmiany rządu w suwerennym państwie, o dużym znaczeniu międzynarodowym, gdzie Polska robiła za "listek figowy".
Żeby było jasne, popierałem wówczas tą akcję, i bronię tej decyzji do dziś, zarówno w przypadku USA jak i Polski. Jest jednak dla mnie rzecza obrzydliwą, że decyzja ta została podjęta nie w imię chłodnej analizy narodowego interesu Polski, lecz w wyuczonym w czasach sowieckich serwilistycznym odruchu posłuszeństwa wobec Wielkiego Brata, co Cimoszewicz w trakcie wywiadu niechcący ujawnia.
Jeśli bowiem decyzja podejmowana jest z TAKICH pobudek, to nie można się dziwić że Polska z udziału w tej interwencji nie odnosi żadnych doraznych oraz strategicznych korzyści. Róznica pomiedzy statusem sojuszniczym a wasalnym polega przede wszystkim na tym, kto i jak reprezentuje polskie interesy. Jesli ma to być ktoś pokroju Cimoszewicza, to jesteśmy na łopatkach przed pierwszym gongiem.
-
2009/11/09 15:31:06
@ernest...

Erneście:
1. poucz się Waść historii, to po pierwsze. I z _różnych_ źródeł, bo na razie piszesz jakbyś żywcem przepisywał gotowce z IPN.

2. Jakoś dziwnie nie odniosłeś się do pierwszych zarzutów, czyli do tego kto, czym i w jakim domu nasiąkał. Plotki o "dziadku w Wehrmachcie" i babci na Gustlofie powtarzasz bezmyślnie, nie mając pojęcia o sytuacji i losie Ślązaków i Kaszubów w czasie wojny (patrz punkt pierwszy), ale do przeszłości Twoich idoli odnosić sienie chcesz... Minimum konsekwencji...

3. Cimoszewicz odnosząc się do "tradycji..." na pewno nie miał na myśli '68 roku. Jeśli nie słyszałeś o innych misjach pokojowych wojska polskiego, to... patrz punkt pierwszy.

4. Cimoszewicz nie jest z mojej bajki i na pewno bym na niego nie zagłosował - ale:

- porównywanie do d'Alemy to jednak nieporozumienie (i już ktoś wyżej napisał, dlaczego). Ja jeszcze dodam, że w czasach kiedy Cimoszewicz był w PZPR, to ta partia z komunizmem wiele wspólnego nie miała (poza poziomem deklaracji, rzecz prosta, a i tu niezbyt ostro).

- drogi Erneście, jak się komuś zarzuca że był współpracownikiem UB - nawet, jak się tego kogoś nie lubi - to wypadałoby mieć na to jakiś cień dowodu. Inaczej jest się tylko oszczercą.
-
2009/11/09 23:17:01
@puuchatek,
"oszczerca" to w postrzeganiu prawicowców z IPN łatka nadawana przez tych złych typów z GW porządnym ludziom. Lepiej pojechać za samym Cimoszewiczem i nazwać takiego typka małym pieskiem co to skoro nie może ugryźć, to chociaz obsika... ;)
-
2009/11/10 01:42:52
@puuchatek villain12
Cztery nogi dobre, dwie nogi złe?
-
2009/11/10 09:54:08
sorry, miało być:
co to skoro nie może ugryźć, to chociaz nogawkę obsika... -tak jest fajniej.

Swoją drogą trochę nie rozumiem jak ludzie nawiązujący do tradycji Bóg, Honor, Ojczyzna potem uciekają się do tak niehonorowych działań jak lustrowanie, lustrowanie gazetowe, czy szkalowanie, obmowa. To działanie godne zepsutych panienek z liceum. Nie przystoi Ludziom Honoru, fe!
-
2009/11/10 12:23:32
@ernest
Szanowny Erneście, przyznam że spodziewałem się jednak bardziej rzeczowej polemiki. No i - jednak - konsekwencji i odniesienia się do korzeni i "nasiąkania za młodu" Twoich idoli.

Powtarzam - ja Cimoszewicza nie kocham, nie głosowałem nigdy ani na niego, ani na SLD, nie jest to postać z mojej bajki. Ale fakty pozostają faktami, niekonsekwencja - niekonsekwencją a obmowa - obmową.
-
2009/11/10 13:37:35
Wypisałem Ci puuchatku duży komentarz, ale go "zjadło"" tuz przed kropką. Wyłuszczałem w nim niedorzeczności, których się dopuszczasz w swojej ze mną polemice.
Było tego dużo. Co do współpracy z wywiadem prl
www.polonica.net/agenci_kto_rzadzi.htm

odniesienia się do korzeni i "nasiąkania za młodu" Twoich idoli.
To znaczy niby kogo? Waleriana Łukasińskiego? Romualda Traugutta? Witolda Pileckiego?
Z żyjących to wymieniłbym może dwóch, gdyby nie fakt że od wielu juz lat są poza bieżąca polityką.

". Cimoszewicz odnosząc się do "tradycji..." na pewno nie miał na myśli '68 roku. Jeśli nie słyszałeś o innych misjach pokojowych wojska polskiego, to... patrz punkt pierwszy."

Przeczytaj UWAŻNIE argumenty, dla których uważam że to właśnie operacja "Dunaj" MUSI być tu punktem odniesienia w ocenie jego oświadczenia, a nie Panmundżon ani Golan. I daruj sobie zupackie uwagi typu "patrz punkt pierwszy" oraz protekcjonalny ton, bo jakość Twoich wpisów potwierdza obiegowa opinię o Twoich intelektualnych predyspozycjach, puuchatku.

-
2009/11/10 17:19:12
przyznaję się bez bicia, że nie jestem znawcą najnowszej historii Włoch ale po wrzuceniu w Wikipedii D'Alema od razu jakoś obok "wypluwa" Romano Prodi
A jak Prodi to plotki o KGB i Moskwie.
A w każdej plotce jest ziarno prawdy ;)
No widocznie ambasada nie mogła powiedzieć tego tak wprost, zwłaszcza w kontekście ostatnich przejęzyczeń w Rosji wypowiedzi ministra Sikorskiego :)))
-
2009/11/10 22:33:35
@ Ernest

No to po kolei:

(...) Co do współpracy z wywiadem prl
www.polonica.net/agenci_kto_rzadzi.htm


Wybacz, ale wiarygodność strony polonica.net pozostawię bez komentarza. Tam generalnie agentem (albo Żydem) jest każdy, kto się akurat twórcom strony nie podoba. A ja pytam o _dowody_ jakiekolwiek. Fakty. Dokumenty. Nie wiem, czy Cimoszewicz był agentem - nie mam pojęcia, nigdy jakichkolwiek rzeczowych dowodów nie zobaczyłem. A jak nie mam dowodów, to robię to, co człowiek przyzwoity w takiej sytuacji robi: milczę. Co zostawiam Ci pod rozwagę.

A jeśli Twoja wiedza na temat historii Polski pochodzi z takich źródeł jak polonica.net, to pozwolę sobie powtórzyć: disce, puer, historiae. Historii się poucz. Nie ideologii i marnej neoendeckiej propagandy.

odniesienia się do korzeni i "nasiąkania za młodu" Twoich idoli.
To znaczy niby kogo? Waleriana Łukasińskiego? Romualda Traugutta? Witolda Pileckiego? (...)

Doskonale wiesz, o czym mówię. Pytanie zadano Ci wcześniej, bardzo konkretne.


Przeczytaj UWAŻNIE argumenty, dla których uważam że to właśnie operacja "Dunaj" MUSI być tu punktem odniesienia w ocenie jego oświadczenia (...)

Doskonale wiesz, że akurat nie to Cimoszewicz miał na myśli. A jeśli chodzi o popieranie interwencji w Czechosłowacji w 1968 r., to akurat jednym z nielicznych polskich "polityków" którzy otwarcie ją popierali (i nigdy zdania nie zmienili) był Maciej Giertych, w ostatnich wyborach kandydat LPR na prezydenta RP. LPR natomiast - przypominam - nie z lewicą, ale z PiSem była w koalicji rządowej.

(...)I daruj sobie zupackie uwagi typu "patrz punkt pierwszy" oraz protekcjonalny ton (...)

Z całym szacunkiem, ale protekcjonalny ton narzuciłeś sam swoimi uwagami o tym kto był agentem i kto miał co na myśli. O "zupackości" się nie wypowiadam, pewnie wiesz na ten temat więcej niż ja.


(...)bo jakość Twoich wpisów potwierdza obiegowa opinię o Twoich intelektualnych predyspozycjach (...)

Obiegową? To znaczy: w jakim obiegu krążącą? Na polonica.net?

-
2009/11/10 23:14:15
@ernest_treywasz
Jeśli powołujesz się na stronę www.polonica.net/, na której czytam m.in.:

,

to ja nie mam więcej pytań. Na poziomie epitetów i nienawiści narodowościowej nie da się toczyć dyskursu.
Ta strona nadaje się na doniesienie do prokuratury (art. 257 kk), a nie jako podstawa do poważnej dyskusji.
-
2009/11/10 23:15:25
Wycięło cytat ze strony, więc go wklejam jeszcze raz:

Jeśli FAKTY podważają syjonistyczną propagandę poprawności, tolerastwa i liberalizmu, tym GORZEJ dla faktów, ośmiesza się je, wyszydza i na wszelkie sposoby udowadnia że nie są prawdziwe, ...lub pomija się je jako NIEBYŁE. "CENZURA" jest "konieczna" dla ochrony syjonistycznej "prawdy" - talmudycznej propagandy żydowskiej.
-
2009/11/11 11:39:06
Rany boskie, co za bzdury niektórzy komentatorzy tu wypisują. Jest w internecie taka strona, nazywa się Wikipedia. Polecam:

pl.wikipedia.org/wiki/Eurokomunizm

W latach 70. i później we Włoszech partia komunistyczna była de facto czymś w rodzaju socjaldemokracji. Akceptowała demokrację parlamentarną. Jej przywódca, Enrico Berlinguer, wydał list w obronie polskich robotników przed prześladowaniami po Czerwcu 1976. Rany boskie, naprawdę trzeba mieć talent do wmawiania, że czarne jest białe, a białe jest czarne, żeby przekonywać, że PZPR to była partia "mniej komunistyczna" i "mniej idąca na pasku Moskwy" niż WPK?
-
2009/11/11 14:07:33
Mk_72
Cytat który podajesz zawiera pewne generalne oceny, z którymi można się zgadzac lub nie, co dla przedmiotu tej dyskusji nie ma żadnego znaczenia, bo nie jest z nia zwiazane. Link który otwiera strone, zawierającą dość ściśle zrekapitulowaną i nie okraszoną ocenami faktografię, za to równie ściśle związaną z przedmiotem TEJ dyskusji.
Przypominam że jest nim kandydatura włoskiego postkomunisty d'Alemy, i jej krytyka ze strony polskiego rządu w kontekście całkiem niedawnego lansowania kandydatury innego, rodzimego postkomunisty.
Wklejenie linku z tej a nie innej strony było spowodowane WYŁĄCZNIE tym, że ma dość wysoka pozycję w Googlu i była to pierwsza strona, gdzie znalazłem potrzebne informacje. Same zaś informacje w rzeczonej sprawie nie budzą zastrzeżeń, a jeśli tak, to prosze je podać.
Jak rozumiem istota dotychczasowych zarzutów jest taka, że zródło jest "nikczemne" a jego cytowanie to "podłość". Cóż, czasy monopolu informacyjnego pilnowanego przez urzędników z Mysiej należą juz do przeszłości ;)
-
2009/11/11 14:25:12
Mk_72
Paradoksem tej polemiki jest to, że w zasadzie bronimy podobnego zdania: Cimoszewicz w niczym nie był lepszy od d'Alemy. W istocie był dużo gorszy (to moja opinia), bo robienie kariery naukowej przez TW w totalitarnym państwie, to są bardzo poważne sprawy. W porównaniu z nimi naiwny idealizm zachodnich "pożytecznych idiotów" może sie wydawać niewinny, gdyby nie fakt historycznego kontekstu.
Do czego tak naprawdę przygotowywany był towarzysz d'Alema, mogłoby sie okazać gdyby przekazywane CIA przez Kuklińskiego plany miały zostać zrealizowane. A nie robiono ich przeciez jako "sztuki dla sztuki".
Z europejskiej lewicy przekonują mnie jedynie ci jej przedstawiciele, którzy wzorem Orwella, Kołakowskiego czy Alain'a Besançon potrafili się twardo rozliczyć ze swoimi młodzieńczymi fascynacjami. Grozę budzą pozbawieni wstydu i sumienia aparatczycy, tacy jak d'Alema czy Cimoszewicz, którzy dla kariery zrobia wszystko. Nic dziwnego, że jednego poiera Berlusconi, a drugiego Tusk. Wart Pac pałaca a pałac Paca.
-
2009/11/11 16:00:46
Czy Ty, Erneście, naprawdę nie rozumiesz - czy udajesz, żeby nie wyjść na głupca?

Tak, monopolu informacji nie ma. Natomiast czerpanie wiedzy "historycznej" ze strony prowadzonej przez grupę niewyżytych frustratów, którym wydaje się że "wiedzą" jest po prostu śmieszne. Równie dobrze mógłbyś przytaczać informacje ze strony Klubu Miłośników Stalina czy Fanklubu CheGuevary - równa wiarygodność.

Jaką "faktografię" zawiera ten link? Równie rzetelnie udokumentowaną, jak ta lista Żydów, którą można znaleźć na tej samej stronie? Jak dobrze poszukasz, to na liście tych "Żydów" znajdziesz m. in. Bieruta i Gomułkę czy Cyrankiewicza, którzy wprawdzie byli kim byli, ale akurat korzeni żydowskich nie mieli żadnych. Mało tego, Bierut był akurat antysemitą, a przy tym pochodził z chłopskiej rodziny. A akurat Cyrankiewicz pochodził wręcz z rodziny o przedwojennych tradycjach endeckich. To tylko dwa przykłady "na szybko", żeby uświadomić sobie że - jak napisałem wcześniej - Żydem, agentem etc. jest na tej stronie każdy, kogo akurat nie lubią jej twórcy (alem się obśmiał, jak pod hasłem "nowość!" znalazłem tam Piotra Adamczyka, tego aktora :-). Bo że są tam Kaczyńscy (co ciekawe - obaj ;-) i połowa posłów PiS, to już przez grzeczność nie wspomnę.

Powołujesz się na źródło, na podstawie którego można zapewne (jak się dobrze poszuka) udowodnić, że Żydem i agentem UB był nawet św. Tomasz z Akwinu - i dziwisz się, że nie traktujemy Cie serio.

A, i przy okazji - sprawdziłem: jeśli wrzucić w Google słowa "Cimoszewicz agent UB" (czy podobne kombinacje), to polonica.net wyskakuje najwcześniej na 6. pozycji).

Tak, zgadzam się że zarówno Cimoszewicz jak d'Alema nie są "moimi" kandydatami. Ale - powtarzam - to nie usprawiedliwia oszczerstw.

No i piszesz: "Cytat który podajesz zawiera pewne generalne oceny, z którymi można się zgadzac lub nie"

No fakt, można się zgadzać lub nie. Podobnie jak z "Mein Kampf" albo z "Czerwoną książeczką" Mao Zedonga. Tylko jeśli ktoś się z tymi "źródłami" zgadza, to - wybacz - przestaje być partnerem do poważnej dyskusji.
-
2009/11/11 18:57:21
Do momentu kiedy szukając w googlu strony "cimoszewicz carex" wogóle nie wiedziałem że ta strona istnieje. Oni po prostu rekapituluja wszystko, co na ten temat oficjalnie wiadomo, czyli wszystkie jawne informacje. I w tym przypadku robią to dość rzetelnie. Co do innych to nie mam zamiaru się tu na ich temat wypowiadać, bo topic jest inny.

Cimoszewicz znalazł się na liście Maciarewicza z takim a nie innym pseudonimem jako TW. Oczywiście mógł się domagać oczyszczającego wyroku sądu, który pod poprzednia ustawą lustracyjną był w stanie ignorowac ewidentne dowody współpracy, ale nawet wtedy sąd go nie "oczyścił" tak, jak tego Włodzimierz Ilicz Cimoszewicz sobie życzył. Nie przynosił moze w zębach KGB-owcom walizeczki z forsa jak Miller, ale swoje za kołnierzem ma. Piszę tu o tym, by przeciwstawić się przerazliwej, postepującej amnezji, która powoduje ze Polacy zapominają, z jakimi ludzmi maja do czynienia.

-
2009/11/11 19:59:49
@puuchatek
Nie zauważyłem Twojego wpisu z 22:33:35

" A ja pytam o _dowody_ jakiekolwiek. Fakty. Dokumenty. Nie wiem, czy Cimoszewicz był agentem - nie mam pojęcia, nigdy jakichkolwiek rzeczowych dowodów nie zobaczyłem. A jak nie mam dowodów, to robię to, co człowiek przyzwoity w takiej sytuacji robi: milczę. Co zostawiam Ci pod rozwagę."

Logika wywodu typowa dla holokaustowych negacjonistów. Na szczęście dzięki odwadze Antoniego Maciarewicza (polecam moim adwersarzom ręcznik, by opanować pianę na ustach ;) na ten ciemny aspekt historii Polski udało się rzucić nieco światła. Co nieco wiadomo, a rzeczywiste rozmiary góry lodowej mozna szacować na podstawie tego, co widać.

A jeśli Twoja wiedza na temat historii Polski pochodzi z takich źródeł jak polonica.net, to pozwolę sobie powtórzyć: disce, puer, historiae. Historii się poucz. Nie ideologii i marnej neoendeckiej propagandy.

Ucz się historii, chłopcze. Tak jest chyba poprawniej? Od takich jak Ty nauczycieli? Miełem z nimi co nieco do czynienia przed 89' i wystarczy. Szef GW wspólnie z Cimoszewiczem wystąpili kiedyś z inicjatywą napisania "kompromisowej" historii Polski. Miałby to być "kompromis" pomiedzy nimi. Czy to tej "wolnej od propagandy i ideologii wersji historii" miałbym sie uczyć?

"Doskonale wiesz, o czym mówię. Pytanie zadano Ci wcześniej, bardzo konkretne."
W pytaniu tym była sugestja, kto jest rzekomo moim "idolem". Sugestja błędna, zatem darowałem sobie odpowiedz. Byłaby nie na temat. Temat dotyczy kandydatury d'Alemy i pośrednio Cimoszewicza.

" Doskonale wiesz, że akurat nie to Cimoszewicz miał na myśli. "
Wcale nie twierdziłem, że miał na myśli. Wręcz przeciwnie. Kompletnie o tym zapomniał, czyli nie zauważył słonia. Istotny jet kontekst wypowiedzi: chodzi o udział Wojska Polskiego w zbrojnej interwencji na terenie innego państwa, bez mandatu ONZ. Gdyby Cimoszewicz powołał się na precedens próby wywołania przez Piłsudskiego wojny prewencyjnej przeciw III Rzeszy, argument byłby dla mnie do strawienia. Powoływanie się jednak w kontekście pytania o prawomocność decyzji rządu RP na doświadczenia prl, swiadczą o przesiąknięciu serwilizmem do szpiku kości. Oczywiście ze zapomniał o haniebnym dla prl 68. Jak wszyscy postkomuniści. Gdyby nie zapomniał, ugryzł by sie w jezyk.

"Obiegową? To znaczy: w jakim obiegu krążącą? Na polonica.net?"
W książkach A.A.Milne'a, puuchatku.
;)
-
2009/11/11 23:20:15
@ernest_treywasz
Przypisujesz Cimoszewiczowi coś, czego nie powiedział. Wyciąganie wniosków, co ktoś chciał powiedzieć, na podstawie jego rzekomego zyciorysu, jest manipulacją. Podobną do cytatu z Jaruzela przypisaego 4 lata temu Cimoszewiczowi.
Dla przypomnienia za www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/artykul8979.html (rozmowa z prof. Tomaszem Nałęczem, ówczesnym rzecznikiem Cimoszeiwcza):

M.S.: Panie profesorze, trwa kampania wyborcza, kampania prezydencka. Toczy się ona różną drogą. Ja na przykład otrzymałam taki e-mail i chciałam się pana zapytać, kto to powiedział: Stale i szczerze dążymy do rozbudowy pomostów ułatwiających ludziom przechodzenie na naszą stronę, na stronę socjalizmu. To Lenin uczył, że nie może uważać się za komunistę ten, kto nie pozyska osobiście dla sprawy choć jednego nieprzekonanego.

T.N.: Nie mam pojęcia.

M.S.: Taki e-mail został rozesłany do wielu dziennikarzy. Powiedział to Włodzimierz Cimoszewicz na XIII plenum PZPR w 1983 roku.

T.N.: Nie znam tego maila, nie wiem, czy to jest prawdziwe, nie potrafię tego skomentować.


Postscriptum:
Tomasz Nałęcz: Pani redaktor, porozumiałem się z Włodzimierzem Cimoszewiczem, mamy do czynienia z kolejnym fałszerstwem w niego wymierzonym. Włodzimierz Cimoszewicz nie był w 1983 roku na XIII plenum KC PZPR, należał wtedy do grona partyjnych kontestatorów, odmówił zostania komisarzem organizacji partyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. W proteście temu, co się działo w życiu publicznym w 1985 roku opuścił Warszawę, wyjechał do Kalinówki, gdzie zajął się gospodarstwem swoich teściów. Tak że takiemu człowiekowi zarzucać, że bywał w latach stanu wojennego na plenach KC i wygłaszał tego typu teksty to jest ogromne świństwo. Ja rozumiem, pani redaktor chciała zweryfikować tę informację, ale osoba, która panią tak potwornie podpuściła, naraziła na zadanie tego pytania, zasługuje na najwyższe słowa potępienia. Jeśli nas słucha, to mu teraz mówię: Pan albo pani jest autentyczną świnią! Tak się nie robi i takich rzeczy się w życiu publicznym nie czyni! Włodzimierz Cimoszewicz po raz pierwszy był na posiedzeniu plenum KC PZPR w końcu roku 1989, już po wielkim przełomie jako poseł sejmu kontraktowego, i też wyszedł po kilkudziesięciu minutach, bo atmosfera tego spotkania nie do końca mu odpowiadała.


-
2009/11/12 12:34:56
@Mk72
"Przypisujesz Cimoszewiczowi coś, czego nie powiedział."

Jakich to słów Cimoszewicz nie powiedział, które mu przypisuje?
" Jako szef dyplomacji w rządzie Belki dowodził, ze Polska obecnosc w Iraku jest kontynuacją 50- letniej tradycji WP (lwp) w miedzynarodowych operacjach pokojowych."
Owszem, to właśnie powiedział, co na własne uszy słyszałem a dodatkowo widziałem na ekranie w stuidiu BBC. I do tego się odnoszę, przypominając pominiety przez Cimoszewicza a zasadniczy w tej sprawie ("50 letnie doswiadczenie WP w tego typu operacjach") kontekst wasalności prl wobec Moskwy.
To sa moje oceny, na poparcie których konstruuje pewną argumentację, starajęc sie nadać zbiorowi argumentów postać spójnej struktury. Nie musisz sie z nimi zgadzać, jesli chcesz moja argumentację obalić, wykaz w niej luki.
Ale nie zarzucaj mi kłamstwa, bo ja nie buduje argumentacji wokół opinii, u podstawy której leżałyby zmyślone fakty. To ze ktoś na temat Cimoszewicza publicznie kłamał nie oznacza, ze wszelkie krytyczne opinie pod jego adresem maja kłamstwo za fundament.

Rozumiem że nie będąc sędzię sądu lustracyjnego i nie widząc podpisanych kwitów na włsne oczy można kwestionowac fakt tajnej współpracy ze służbami prl. Niektórych kwity też nie przekonają, bo będą twierdzic, ze zostały sfałszowane. Jeszcze inni "lustracyjni agnostycy" zupełnie to zignorują. Jest zatem cały wachlarz postaw i poglądów, w którym dla mnie figurowanie na liście Maciarewicza jest dowodem na współpracę.
Jeśli zatem fakt figurowania jego nazwiska na wiadomej liście ignorujesz - twoje prawo, tak samo jak moim jest wyciąganie z tego wniosków.
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email