|
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego powinniśmy zostać w AfganistanieZ dzisiejszej GW: Mam poważne wątpliwości co do tego, jak Zachód może wygrać wojnę w Afganistanie. Wierzę jednak, że pozostanie naszych żołnierzy w tym kraju leży w najlepiej pojętym interesie Polski Amerykańscy eksperci wojskowi od lat sprawdzają granicę wytrzymałości opinii publicznej w obliczu strat swej armii na wojnie. Nikt dokładnie nie wie, gdzie ta granica leży, jest jednak jasne, że np. w Wielkiej Brytanii została właśnie przekroczona. Ponad 170 Brytyjczyków zginęło w Afganistanie w walkach z talibami, kolejnych 30 - w wypadkach. Brytyjska opinia publiczna ma dość i zdecydowana większość mieszkańców Wysp żąda powrotu żołnierzy do domu. Polska opinia publiczna nie przywykła do tego, że nasi wojskowi walczą gdzieś w odległym kraju. Być może dziesięciu poległych Polaków to właśnie nasza granica wytrzymałości, po której uznamy, że z tej wojny należy się wycofać, a czuli na sondaże politycy tę optykę przyjmą. Stałoby się to jednak z wielką krzywdą dla interesów naszego kraju. Wojna w Afganistanie jest bez wątpienia: po pierwsze - wojną sprawiedliwą, a po drugie - wojną niezbędną. Sprawiedliwą, bo po atakach z 11 września, po masowych mordach w Bośni czy Ruandzie, po tysiącach niewinnych ofiar w Somalii wiemy już, że świat nie może tolerować upadłych państw. Takie kraje - bez funkcjonującego rządu, bez politycznych i ekonomicznych związków ze światem - zamieniają się w najlepszym razie w ogniska brutalnych wojen domowych, a w najgorszym wpadają w ręce terrorystów. Afganistan został już raz zostawiony sam w sobie - po wyjściu Armii Radzieckiej w latach 80. Dziesięć lat później - po serii wojen domowych - rządzili nim fanatyczni talibowie, a Al-Kadzie posłużył jako baza do przygotowywania zamachów na całym świecie, w tym tych z 11 września 2001 r. Pozostawienie dziś Afganistanu na pastwę talibów ponownie odbije nam się czkawką. Za kilka lat terroryści znowu zaczną traktować ten kraj jako bezpieczną kryjówkę i prędzej czy później Zachód będzie musiał do niego wrócić, rozpoczynając całą zabawę od początku. Nawet ważniejszy od losu samego Afganistanu jest rozwój wydarzeń w sąsiednim Pakistanie. Wszyscy eksperci zgadzają się dziś, że bezpieczna kryjówka w Afganistanie posłuży islamskim fundamentalistom do rozpętania krwawej wojny domowej w Pakistanie. Może nas to mało obchodzić, ale Pakistan jest dziś mocarstwem atomowym - i zdobycie ładunku nuklearnego przez islamistów obchodzić nas już po prostu musi. Wojna w Afganistanie to wreszcie sprawdzian tego, czy NATO, pod którego flagą walczą w Afganistanie wojska Zachodu, ma rację bytu w XXI w. Możemy wyjść z Afganistanu, ale nie oczekujmy wtedy, że zostaną w nim inni. A jeśli wyjdą z niego wszyscy, będzie to wielkie fiasko Sojuszu, który pozostawiając Afganistan islamskim fanatykom, nie dopełni swej podstawowej misji - nie tylko nie zwiększy, ale wręcz zmniejszy bezpieczeństwo swych członków. Nieuniknioną konsekwencją fiaska wojny w Afganistanie będzie pełzający rozkład Sojuszu. Jedynej organizacji, która w historii sprawdziła się jako realny sojusz obronny państw Europy. A my po prostu nie możemy ryzykować, że pewnego dnia ci, którzy uważają granice celne UE i strefy Schengen za wystarczającą ochronę dla Europy, uznają swą pomyłkę. Amerykanie od kilku lat stale zmieniają sposób i cel działań w Afganistanie. Dyskusja na ten temat jest niezbędna i wśród ekspertów powinna się toczyć bez przerwy. Ale negowanie sensu tej wojny to propagowanie izolacjonizmu, który nigdy w historii nie wyszedł nam na dobre. wtorek, 18 sierpnia 2009, bartosz.weglarczyk
TrackBack
Komentarze
piotr228
2009/08/18 09:25:53
Co USA i NATO mogą zrobić aby Rosja przestała przeszkadzać i aby Pakistan zaczął rzeczywiście współpracować?
2009/08/18 10:56:44
"Pozostanie naszych zolnierzy lezy w interesie Polski"- tak moze pisac tylko agresor. A interesy okupowanego Afganistanu gdzie, prosze drogiego blogiera? I po jaka cholere Polska ma robic cos, co okrywa hanba Polskie Wojsko? Czy bedzie mozna dalej po agresji w Iraku i Afganistanie wmawiac dziateczkom jak to "za wolnosc nasza i wasza" dzielnie nasze zolnierzyki walczyly? Pewnie podobne historie o swoich synach z Wehrmachtu opowiadaly wnukom Frau Mueller i Frau Schiller?!
2009/08/18 11:17:00
@KROLIK: może i nawet bym podyskutował, ale skoro porównujesz polską armię w Afganistanie do Wehrmachtu, to rzeczywiście masz mózg królika. Pogadaj więc sobie sam z sobą.
2009/08/18 11:30:22
Do królika;. Mimo że zdajesz się nie rozumieć (może na siłęa może nie) to warto spróbować ci coś wytłumaczyć. Po pierwsze jeśli chodzi o interesy awganistanu czy raczej ludniości awganistanu to w ich interesie leży żeby mieć stabilne państwo w którym nie karze się dzieci chłostą za puszczanie latawców ani nie zabija się kobiet za to że ktoś je zgwałcił a gwałciciel zostaje wolny, Po drugie rząd talibów to była banda morderców i fanatyków religijnych. Fanatyków raczej na pokaz bo posępowali zgodnie ze starą dobrą zasadą "do as I say not do as I do" bo innym kazali stosować się do rachitycznych nakazów szariatu a sami mieli to głęboko gdzieś, ponadto byli jednymi z największych producentów narkotyków na świecie. To w takim razie może niech inni też nie zwalczają karteli w ameryce południowej? Talibowie ponadto nie pochodzą z afganistanu tylko w większości z pakistanu z tamtejszych szkół koranicznych przy okazji dobuścili się nieszczenia dziedzictw afgańskiej kultury jak naprzykład zniszczenie posągów buddy. co do iraku to argumentacja o agresji jest wybitnie chybiona. Saddam był mordercą i sadystą. Kilka razy urzył gazów bojowych przeciwko WŁASNYM obywatelom. ponadto rządził w Iraku za pomocą swojego plemiona które stanowiło mniejszość. Czy w takim razie w RPA biała mniejszość też miała prawo gnoić czarnych bo mieli swój kraj? popracuj troszkę nad argumentacją. A co do porównywania Polskiego wojska do Wermachtu to już jesteś żałosny. polska armia w iraku i afganistanie nie plądruje wiosek, nie gwałci kobiet, nie dokonuje czystek etnicznych nie strzela do uchodźców. Jedynym przypadkiem był nagar khel (czy jakoś tak pisane) ale w tej sprawie jest wiele niejasności i tylko ktoś tak głupi jak uwczesny minister obrony narodowej (szczygło) zeszmacił się wydając na żołnierzy wyrok przed orzeczeniem sądu (wypowiedź gdy myślał że kamery nie filmują o idiotach strzelających do cywilów).
2009/08/18 11:55:15
Jest wysoce wątpliwe czy te wojny powstrzymają "terroryzm", wystarczy zobaczyć kim byli zamachowcy w Londynie:
pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Londynie_7_lipca_2005 Poza tym w tym zamachu zginęło ok 50 osób, a tymczasem jak sam piszesz w Afganistanie już 170 Brytyjczyków (wojskowych). Moim zdaniem każda polska misja wojskowa musi mieć konkretny cel i czas na realizację. Absurdem jest aby tym celem "samym w sobie" było NATO. Ono jest środkiem aby taki cel osiągnąć. Dla mnie jedynym celem dla "NATO" mogłoby być pokonanie Talibów, ale tego zrobić się nie da bez wprowadzania terroru i pacyfikacji. Generalnie jedyne wyjście z tej sytuacji to stopniowe wycofanie się a także sypnięcie kilkaset milionów $ (co i tak w porównaniu do stacjonowania wojsk będzie tanio) na budowę armii Afgańskiej i "projekty społeczne". Czyli jednym słowem, NATO już wygrało wojnę, a teraz wszystko przed rządem Afgańskim. 2009/08/18 12:44:24
oj żaluje, że nie słuchał Pan ostatniej ( bodajże w poprzednim tygodniu 20-22 ) audycji na ten temat w radiu tok fm, były bardzo konkretne rozmowy i myślę, że wyleczył by się Pan z tej "agresorskiej" postawy wobec tego kraju, jeżeli ma Pan mozliwość to polecam odsłuchać. To amerykańska wojna i oni jej nie rozpoczęli dla "walki z terroryzmem" a jedynie dla swoich własnych nie tylko finansowych interesów, dzisiaj każdy człowiek w turbanie to "zło", dla mnie to bardzo przykre.
btw nie wszystkie kraje NATO uczestniczą w tej wojnie, na szczescie niektóre nie wchodzą tak "w dupę" amerykanom jak my. nie jestem ani pro prosyjski ani pro amerykanski, ale powinnismy dbać o własne interesy, a nie jarać skwarka kiedy wiekszy kraj prosi nas o pomoc. pozdrawiam 2009/08/18 13:28:01
nasza obecność w Afganistanie ma sens tylko w kontekście ufności w amerykańskie przywództwo. Tzn Zachód pod kierownictwem USA leczy objawy choroby, którą sam tworzy. Terroryzm nie bierze się z niczego -nasza polityka globalna jest jego pra-przyczyną
Pytanie oczywiście czy bardziej opłaca nam się świat taki jak teraz -za który płacimy wojną w Afganistanie, czy może opłaca się postawę Zachodu gruntownie zmienić. Na razie ofiary wojskowe w Afganistanie (bo z cywilnymi żaden polityk zachodni się przeciez tak naprawdę nie liczy) to stosunkowo mały koszt za utrzymanie status quo. Co innego czy powinniśmy się z tym dobrze czuć. 2009/08/18 14:14:07
Domyslam sie, ze Bartosz Weglarczyk tak wierzy w cele wojny w Afganistanie, ze wyslalby tam swojego syna, by walczyl tam o "sprawiedliwosc". Abstrahujac juz od propagandy serwujacej nam powody dla ktorej tam jestesmy, jest to wojna nie do wygrania. Wyjdziemy stamtad w koncu z placzem, tak jak to zrobili to kiedys Brytyjczycy, a pozniej Rosjanie. Latwo jest byc klakierem tej awantury, siedzac bezpiecznie na fotelu w Warszawie,
2009/08/18 14:33:25
@Villain12
A jak chcesz zmienić ta postawę Zachodu. W którym kierunku? @Baqu Właśnie dbamy o własne interesy. A co ty byś chciał, żebyśmy zamknęli się we własnym zaścianku i udawali, ze reszta świata nie ma na nas wpływu? Ta wojna jest walką z terroryzmem, który świetnie się miał w Afganistanie pod rządami talibów. 2009/08/18 14:38:48
Niestety Amerykanie niejednokrotnie postępują niewiarygodnie głupio na owych "słusznych wojnach". Czy my naprawdę musimy w tym uczestniczyć? Nie wiem, ale z pewnością powinniśmy nad tym dyskutować, bo niestety Polska od czasu wstąpienia do NATO przynajmniej dwa razy była agresorem, bo NATO atakowało Serbię, a potem Irak. Nie ma się co na to słowo obrażać bo agresja to za pwn.pl:
1. wrogie, zaczepne zachowanie się; też: silne negatywne emocje wywołujące takie zachowanie 2. zbrojna napaść jednego państwa na drugie Ja się z tym faktem, że występujemy jako agresor czuję źle. 2009/08/18 15:36:24
@thomas.fowler
A jak chcesz wygrac wojnę w Afganistanie? @maciej.dobrosiewicz z dyskutowaniem to nam ostatnio słabo wychodzi, zwłaszcza jak do dyskusji właczają się frakcje skrajne ale medialne jak np Libertas lub ultra-pacyfiści. Ich głosy media chętnie publikują i bardziej wyważone racje znikają w powodzi populizmów. Przykład pierwszy z brzegu: in vitro -jeszcze się okaze że najbardziej "umiarkowany" projekt to ten Gowina... 2009/08/18 15:47:16
@thomas.fowler
Ja nie mowie ze reszta swiata nie ma na nas wplywu, ale najeżdzać kraj tylko pod pretekstem, że ktos tam gdzies w górach się ukrywa i ze to niby jest ten, bez zadnych wiekszych dowodów ? jestesmy w stanie WOJNY, tak samo jestesmy obcą materią tam jak rosjanie przez lata byli u nas i tłumaczyli sie dokladnie tak samo jak dzisiaj Ci którzy są za wojną. Ta wojna nie jest walką z terroryzmem, poczytaj jakie skarby ma afganistan, czemu jest tak waznym miejscem aby kontrolować tez pakistan, i czemu amerykanie muszą mieć tam swój przyczułek oraz kto zarabia ( jakie firmy ) na całej tej wojnie. Cala ta "wojna z terorryzmem" to wlasnie wymyslone hasło dla mas, a amerykanskie korporacje tylko na tym zarabiają. Poczytaj sobie Hitmana Perkinsa to moze coś zrozumiesz. pozdr, 2009/08/18 20:40:30
Uczestnictwo w działaniach w Iraku było motywowane tym, że możemy w tym kraju wiele zyskać ekonomicznie. Nic z tego nie wyszło. W Afganistanie nie mieiliśmy, nie mamy i nie będziemy mieli żadnych interesów. Talibowie też nas raczej nie zaatakują. Po co nam ta wojna ? Cale to uzasadnienie solidarnością NATO-owską nie przekonuje mnie, bo już nieraz historia pokazywała, że gwarancje bezpieczeństwa są niewarte funta kłaków. Niestety, w przypadku Afganistanu Polska straciła okazję, żeby siedzieć cicho.
2009/08/19 08:18:42
Szanowny Panie Bartoszu, czesto zdarza mi się pana bronić kiedy orientaliści zarzucają panu ignorancję, ale czytając dziesiejszy wpis ręce mi opadły. Jak morzna pisać takie rzeczy mając obok takiego kolegę jak pan Jagielski, który jest chyba najlepiej zorientowanym dziennikarzem jeśli chodzi o Afganistan? Do rzeczy:
1. samo pojęcie wygrać jest błędem. Czy ktoś, kiedykolwiek już wygrał? Nato wg oficialnych informacji nie jest tam, żeby wygrać a miała to być misja stabilizacyjna mająca na celu utrzymanie porządku i szkolenie afgańskiej policji. 2. Ta wojna nie jest ani sprawiedliwa ani niezbedna. To nie afgańczycy zoorganizowali 11 września i obwinianie ich za to jest dopiero niesprawiedliwie, nie chceli wydać Bin Ladena bo gościnność to jeden z najważniejszych punktów ich honoru. nie należy tego oceniać tak jest - taka mentalność i nic się tu nie zmieni. "Takie kraje" jak pan to określił mają taką strukture bez rządu od zawsze, bo to kraj plemienny (polecam "Wyobraźnia polityczna Afgańczyków" prof. Jolanty Sierakowskiej - Dyndo i jakoś przed najazdem Armii Radzieckiej dobrze się ludziom w takim kraju mieszkało, nie było głodu, ani mordów a kraj był zielony i piękny. Widział go pan teraz? Ja widziałam,po "interwencjach z zewnątrz" jest w opłakanym stanie. 3. Fiasko sojuszu jest rzeczą nieuniknioną i nawet amerykańscy generałowie jano mówią o porażce. Po za tym co sojusz chce wygrać? To Państwo nigdy nie bedzie funkcjonowało tak jak "demokratyczne" kraje, bo dla Afgańczyków porządek w kraju wygląda od wieków inaczej. To tak jakby ktoś przyszedł do pana do pomu i powiedział, że szczoteczka do zębów ma leżeć w kuchni, bo wszędzie tak leży i jest ładnie - przepraszam za banalne porównanie. Podziwiam Pana wiarę w sojusz, obyśmy nigdy nie potrzebowali jego pomocy bo mogłoby się okazać że zostaniemy sami jak w czasie drugiej wojny światowej i co najgorsze pewnie z tym samym sprzętem. Mimo wszystko pozostaje z sympatią a książkę ww polecam, bo wiele wyjaśnia. 2009/08/19 11:14:52
Owszem wojna a Afganistanie może i jest wojną potrzebną. Jest z nią tylko jeden problem: POWINNA SIĘ ROZPOCZĄĆ 8 LAT TEMU. Wtedy to już Al-Kaida była istotną i bezkompromisową siłą, którą należało wyeliminować. Amerykanie mieli już wtedy (przed 9/11) dowody na o iż o właśnie Al-Kaida stała za wcześniejszymi zamachami na amerykańskie ambasady w Afryce i okręt USS Cole. Przeciwnik nie był jeszcze tak zuchwały choć już bardzo groźny, a być może zdecydowane akcje amerykanów np. w 2000r. zapobiegłyby zamachom 9/11 i ich konsekwencjom.
Ponadto wtedy wojska NATO miałyby szalenie ważnego lokalnego sojusznika w osobie Ahmada Szaha Masuda. Walka przeciwko Talibom, ramię w ramię z tym nietuzinkowym, charyzmatycznym a wręcz legendarnym przywódcą i jego Sojuszem Północnym, nie tylko legitymizowałaby interwencje w Afganistanie, zamknęła usta krytykom, ale przede wszystkim byłaby o wiele skuteczniejsza. Niestety administracja Clintona przez lata liczyła na to że Talibowie się ucywilizują, będzie można z nimi rozmawiać o wydaniu bin Ladena lub o gazociągu Unocal, ale przede wszystkim liczyła na sojuszników z pakistańskiego ISI, których to bezskutecznie latami prosiła o wystawienie bin Ladena. Śledzono go, wysyłano drony by go namierzyć. A to przedwcześnie zniknął ze swojej farmy w Tarnak, a to polował na jastrzębie z rodziną królewską Emiratów (których jako przyjaciół nie chciano drasnąć). W międzyczasie Al-Kaida rosła w siłę. Prawie 8 lat temu zamordowała Szaha Masuda, co było szokiem i niewyobrażalną stratą. Dzień po tym udanym zamachu administracja Busha zdecydowała znów zwrócić się do ISI o pomoc(!). A następnego dnia.. był 9 września 2001. 2009/08/19 13:09:47
Panie Bartoszu mam do Pana poważne pytanie. Przepraszam ze pisze w wątku dotyczącym Afganistanu ale nie znalazłęm na Pana blogu lepszego meijsca do spytania o Pana opinie na temat pana Lee Feinsteina, który ma być nowym ambasadorem USA w Polsce. Ta osoba jest silnie związana z lobby żydowskim w USA, co oczywiscie nie miałoby znaczenia gdyby Pan Feinstein był nominowany na ambasadora USA w Izraela ale ma byc u nas. Jak Pan to skomentuje w świetle wymownego milczenia władz USA w kwestii roszczeń organizacji żydowskich domagających sie od Polski jak to p. Szewach Weiss określił ok 60 miliardów dolarów odszkodowań za majątki utracone na terenie Polski wskutek działań wojennych i komunistycznej nacjonalizaji po wojnie. Czy mianowanie pana Feinsteina nie jest Pana zdanie świadomym poparciem Departamentu Stanu dla żadań żydowskich organizacji próbujących wymusić na Polsce zapłącenie tego gigantycznego okupu ??? Chodzi nie o reprywatyzacje dla spodkobierców obywateli polskich pochodzenia żydowskiego ale o odszkodowanie za majątek tych żydów którzy nie zostawili żadnych potomków. Jak ktoś ma jakis spadkobierców to powinien oczywiscie dostać odszkodowanie reprywatyzacyjne na równych zasadach jak obywatele polscy.
Wiem że polonia amerykańska juz szykuje protesty wobec kondydatury pana Feinsteina. Nasz MSZ milczy. Proszę o PAna uwagi i komentarz. 2009/08/19 16:58:48
1. fakt, że Polonia amerykańska szykuje protest w sprawie Feinsteina, świadczy tylko dobrze o nim. Polonia amerykańska (czytaj - Kongres Polonii Amerykańskiej i jego przybudówki w CA i NY) powinna zająć się sobą, bo dziś w USA absolutnie nic nie znaczy, sama zepchnęła się na margines życia publicznego i jej działalność nie przynosi Polsce niczego dobrego.
2. Feinstein nie jest silnie związany z lobby żydowskim. Chyba, że przez fakt bycia Żydem, ale przypomnę, że Dan Fried, najlepszy ambasador USA w Polsce, też jest Żydem. I co z tego? 3. Feinstein jest znanym i szanowanym działaczem Partii Demokratycznej. Ma doskonałe wejścia w Białym Domu i Dep Stanu. I tylko to nas powinno obchodzić. Pozdrawiam, BW 2009/08/19 18:10:52
1. No to że kongres przeciw niemu protestuje to nie jest a priori dobre świadectwo dla p. Fensteina. Należałoby się zastanowić jakie to fakty związane z p. Fensteinem lub jego poglądy wywołały te protesty. Czy zna Pan jakieś doniesienia na ten temat Może rzeczywiscie Fenstei wypowiadał siew sparwie odszkodowań i dlatego Kongres polonii jest teraz oburzony?
2. To że jest Żydem nei ma zanczenia, moje pytanie jest tak jak wyżej napisałem z jakimiś faktami związanymi z tym PAnem wobec któych Kongres ma tak mocne zarzuty że szykuje protesty. W końcu z powodu tego że Fenstein jest Żydem by tylko nie protestowali. 3. No właśnie ale czy oprócz tego że jest z Partii Demokratycznej może brał również czynny udział w organizacjach żydowski w Ameryce które twardo domagaja sie od Polski miliardowych odszkodować ?? Moze Pan to jakoś potwierdzic? Sądzę że to ważna sprawa i przecież nas Polaków dotycząca wiec mógłby Pan poświęcić temu jakis obszerny wpis na blogu 2009/08/19 18:32:53
@ASO: pisałem już o Feinsteinie na tym blogu. To człowiek od lat znany i mnie, i polskim dyplomatom. Uważam, że jest doskonałym kandydatem na ambasadora. A jak ktoś chce kopać, niech kopie. Polonia jest w tej sprawie najmniej wiarygodnym źródłem.
2009/08/24 08:26:41
Rety "po masowych mordach w Bośni czy Ruandzie, po tysiącach niewinnych ofiar w Somalii wiemy już, że świat nie może tolerować upadłych państw" a Somalia Panie Bartku to może nie modelowy przykład państwa "upadłego"? I to tolerowanego już prawie półtorej dekady?
W mojej opinii zachód powinien przeprosić się z konceptem "oświeconej dyktatury" w wielu krajach. Innymi słowy w realnym a nie uniwersyteckim wyborze stabilizacja czy demokracja zdecydowanie trzeba postawić na stabilizację. |
|