If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Noisettes i rewolucja w Iranie

Rewolucja w Iranie wbrew wszystkiemu rozwija się w najlepsze. Tego, co dziś dzieje się na ulicach Teheranu, nie przewidywał absolutnie nikt. Trzymam kciuki za te tysiące ludzi, którzy próbują się upomnieć o swoje. Nie mam pojęcia, co z tego wszystkiego wyjdzie, ale mam nadzieję, że nawet rewolucja upadnie - a w tej chwili raczej na to wygląda - to coś w irańskim społeczeństwie zakiełkuje.

Rewolucja pochłania mnie w pracy zupełnie, stąd też mało wpisów. Ale zostawiam was sam na sam z piękną kobietą z jeszcze piękniejszym głosem. Płyta Noisettes WILD YOUNG HEARTS jest już w sklepach, natychmiast po nią biegnijcie :) A tu cudowny singiel z płyty DON'T UPSET THE RHYTHM z audycji BBC na żywo:

czwartek, 18 czerwca 2009, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/18 15:07:56
Zastanawiam się nad tym kim jest Musawi - albo raczej co zostałio w nim z tego Musawiego, który stał np. za atakiem na ambasadę USA, którego intrygi doprowadziły do odejścia Bazargana.
Musawi jest, jak mawiano w czasach kard. Richelieu, kraeturą Chmeiniego - jemu zawdzięcza swoją karierę i gdy go zabrakło Musawi poszedł w odstawkę.
Czy 20 lat to wystarczająco dużo czasu by z wojującego muzułmanina (tak trochę na prawo od Iwana Groxnego) przeobrazić się w prawdziwego demokratę, czy to tylko żądza władzy...
-
2009/06/18 15:52:44
@KOSMATA: nie wierzę, że Musawi zamienił się w demokratę, choćby nawet demokratę w wydaniu irańskim. Ale sądzę, że bardzo wielu demonstrantów tego właśnie chce - demokracji, a przynajmniej o wiele większej wolności.
-
2009/06/18 19:21:25
Lingwistyczny ułom

Przyznam się, że lekcje języka angielskiego od zawsze szły mi opornie. Niby słówka zapamiętuje, sprawdziany z zasad gramatyki też regularnie zaliczam (w końcu 4-letnie technikum zakończyłem z piątką i maturę też kulnąłem z łatwością - POZDRAWIAM PANA DUDKA, mojego ówczesnego belfra), to jednak mam w głowie jakiegoś wszczepionego czipa, który regularnie resetuje niezbędne angielskie zwroty. O tym resecie przekonałem się dogłębnie, kiedy zostałem swego czasu zaproszony do szkockiego Edynburga i przyszło mi się zmierzyć z tamtejszą gwarą. To był taki praktyczny sprawdzian lingwistyczny, który zakończył się pałą i wstydem.

Pamiętam tą ekscytację nowym miejscem i wychwalanie każdego zakątka szkockiej stolicy. Podobała mi się strasznie też gwara szkocka (nie mówią oni klasyczną angielszczyzną, próbują angielski jakby uskandynawić) i nie specjalnie się z tym kryjąc, wsłuchiwałem się w uliczne rozmowy, czasem nawet poalkoholowe słowne szamotaniny. Boże (już nie będę wzywał imienia Pana Boga na daremno), jak ja się tym podniecałem! Szlajałem się po edynburskich ulicach słuchając miejscowych ludzi i kompletnie nic z tego nie rozumiejąc! Wiem, że wygląda to na tragikomedię, ale nie przejmowałem się tym, że znaczącego procenta tych rozmów nie rozumiałem. Fascynowało mnie to, że nagle znalazłem się w środku innego miasta, a ludzie nie gawędzą tutaj po mojemu. To było genialne! Na chwilę wyrwałem się z tej mojej dziury (którą kocham mimo wszystko) i mogłem poczuć się przez chwileczkę jak obieżyświat poznający nowy zakątek i, rzecz jasna (nie)nowy język...
-
2009/06/18 20:16:55
Dziękuje bardzo za tą piosenkę. Bardzo mi poprawiła humor.
Mogę się odwdzięczyć następującym linkiem:
www.youtube.com/watch?v=Wd0Y1Sko7hA
Mam nadzieje, że nie zna Pan tej piosenki; jest dość nowa.
Miłego słuchania.
-
2009/06/19 21:22:57
Niektorzy, choc to chyba nie jest zaskoczeniem, otwarcie kibicuja drugiej stronie:
tierralatina.blox.pl/2009/06/Wenezuela-solidaryzuje-sie-z-Iranem.html
-
2009/06/23 17:13:36
Fantastyczna! :)
I kobieta, i piosenka. :) Już od pierwszych dźwięków słuchałam jak zaczarowana...
Trudno opisać wszystkie wrażenia, jakie odniosłam od pierwszej do ostatniej nutki.
Piękne, świeże i energetyczne wykonanie, piękna, lekka wibracja w głosie wokalistki,
piękne emocje na twarzach wykonawców, piękna melodia i bardzo ciekawa aranżacja.
Ta piosenka jest jak kawałek słodkiego, chłodnego i soczystego owocu w upalny dzień. :) A ponieważ mam ochotę zjeść resztę tego owocu, radośnie i natychmiast biegnę po płytę (wciąż jestem pełna euforii - nie umiem przestać się uśmiechać). :)
Ten singielek jest najlepszym dowodem na to, że przede mną jest jeszcze tak wiele wspaniałej muzyki do odkrycia... Dziękuję za ten piękny i przekonujący dowód. :)
Agnieszczka :)
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email