If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Po debacie

Dziś po południu postaram się szerzej przeanalizować debatę McCaina z Obamą. Póki co krótka uwaga -- debatę wygrał McCain, bo nie dał jej zdecydowanie wygrać Obamie. McCain wchodził do tej debaty z dużo gorszej pozycji (mam wrażenie, że próbował doprowadzić do jej odwołania, bo wiedział o tym). Obama powinien był go rozjechać i nie rozjechał.

Nawet jeśli sondaże pokażą niewielką przewagę dla Obamy po tej debacie, to i tak będzie to dowód na to, że Demokrata nie wykorzystał okazji. McCain osiągnął co chciał. Czy pozwoli mu dotrwać do wyborów, to już oddzielna historia.

sobota, 27 września 2008, bartosz.weglarczyk

Polecane wpisy

  • Wałęsa przeciwko Obamie

    Prezydent Lech Wałęsa pojechał kilka dni temu do Chicago poprzeć w tamtejszych prawyborach Adama Andrzejewskiego, Polonusa ubiegającego się o nominację Partii R

  • Rok Obamy

    Mija pierwszy rok prezydentury Baracka Obamy. W sumie więcej pozytywów niż negatywów, choć wyobrażam sobie, że ci z jego zwolenników, którzy spodziewali się cud

  • Dziś w Białym Domu

    Na świecie dzieją się na szczęście rzeczy o wiele ważniejsze od tego, jakie studia skończyła pani Kempa :) Najważniejsza narada w Białym Domu - co powie Obama?

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Kto wygrał pierwszą nbsp debatę z Salon nowojorski
Z ankiety CNN Opinion Research Poll wynika, że we wczorajszej debacie prezydenckiej lepiej wypadł Obama Round 1 in Debates Goes to Obama, Poll Says . Osobom ankietowanym zadano trzy pytania: Kto był ogólnie lepszy? Obama 51 McCain 38 Kto był... »
Wysłany 2008/09/27 15:52:15
Komentarze
2008/09/27 07:26:22
Gergen powiedział coś dokładnie przeciwnego. Ponieważ McCainowi nie udało się zmiażdżyć Obamy w zakresie w którym twierdzi że był faworytem, to jest po nim. Następna debata, Palin-Biden wydaje się być dla republikanów nie do wygrania, a potem będzie tylko gorzej. Jest jeszcze jedno: McCain musiał skończyć z uciekaniem na boczny tor i na większość pytań nie miał odpowiedzi poza dziecinnym przygadywaniem, że Obama nie ma racji.
-
2008/09/27 08:57:10
Dokładnie. To McCain miał zdecydowanie wygrać a skoro tego nie zrobił to jest remis ze wskazaniem na Obame.
-
neokumizmohal
2008/09/27 09:37:45
Zgadzam się z przedmówcami. Mccain przy niektórych pytaniach był trochę jak dziecko we mgle. Miał być mocny przy Obamie. Nie był. Przegrał.
-
Gość: clear-cut, *.aster.pl
2008/09/27 10:40:21
Pozwolę sobie wrócić do kwestii overall impression. McCain tej debaty nie chciał z przyczyn dla mnie wciąż mglistych i oczywstych jednocześnie. Wyszło zatem mniej więcej tak:

Jest w szkole sprawdzian, który ma decydować o wyborze przewodniczącego kółka matematycznego. Po wstępnych eliminacjach zostały dwie osoby, które mają go pisać. Jedna z tych osób bez kręcenia przychodzi na sprawdzian. Druga próbuje się wykręcić organizowaniem apelu na święto niepodległości. Ostatecznie jednak i ta druga osoba zostaje przyciągnięta za szmaty i rozwiązuje zadania. I co z tego, że oboje dostaną 4, a może nawet ta osoba, która chciała się wymigać dostanie 4+. Dla tych, którzy przyglądali się sytuacji z boku wybór jest oczywisty.

Poza tym McCain naprawdę nie dostałby za tę debatę 4+...
-
axlrose16
2008/09/27 11:20:51
Zgadzam się, z tymże powinniśmy pamiętać, że pomimo remisu z lekkim wskazaniem na McCain - a jest ono tylko dlatego, że mniej się po nim spodziewano niż po Obamie, a nie dlatego, że był lepszym, nic się nie zmienia. Nadal Barack prowadzi, nadal kryzys to temat nr 1, które osłabia pozycję republikanów. A żeby to zmienić McCain nie może remisować, ale musimy ewidentnie połozyć rywala na łopatki, a o tym możemy chyba zapomnieć, zważywszy na fakt, że następne debaty będą o sprawach w których John McCain nie bryluje.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2008/09/27 12:36:55
Mam podobnie odczucia, iż McCain nie może tej debaty zaliczyć do udanych.
Należy bowiem pamiętać, że jej tematem było bezpieczeństwo i polityka zagraniczna, czyli (w domyśle) dziedziny, w których McCain podobno dominuje nad Obamą. Oznacza to, że powinien praktycznie roznieść Obamę, który ma być przecież skrajnie niedoświadczonym i niezdecydowanym politykiem.
Jeżeli w takiej sytuacji McCain osiąg remis, to trudno liczyć, aby miał on jakieś szanse na zdobycie prezydentury.
-
2008/09/27 12:40:01
Oczywiście, że zwyciezcą jest Obama. Dwa sondaże wskazują na aż dwucyfrową przewagę Obamy nad McCainem.
Prawdą jest, że to od Obamy oczekiwano więcej, bo już przed debatą wskazywany był jako jej potencjalny zwyciezca.
Ale to McCain musiał wykonac więcej, aby przejąc inicjatywę. Nie zrobił tego. Jego zwycięstwem musiałoby byc zmiażdzenie Obamy. Nie zrobił tego.
Pamiętajmy, że ta debata mogła byc deską ratunkową dla McCaina. Nie była nią. Samowolnie ustawiła charakter następnych debat i pozycje kandydatów. Teraz to McCain goni i odnosi się do Obamy.
Wydaje mi się, że debata Palin - Biden może zgniesc McCaina jak robaka ;-)
-
2008/09/27 13:28:29
Ktoś kiedyś pytał kogo popierają panowie Gadziński i Węglarczyk dziś mamy jasną odpowiedź na te pytanie. Debatę wygrał Obama i to jest fakt potwierdzony 2 sondażami, dającymi mu po 14% więcej niż McCainowi. Musimy jednak zastanowić się co w tej debacie dla obu kandydatów było najważniejsze. Dla Obamy najważniejsze było dotrzymanie kroku McCainowi w sprawach polityki zagranicznej IMHO udało mu się to, podobnie myśli pan Gadziński:

,, I pola McCainowi - także w tematach polityki zagranicznej, Iraku, Iranu, Gruzji - niewątpliwie dotrzymał. ''

Czyli cel strategiczny Obamy został zrealizowany.
Celem strategicznym McCaina było pokazanie, że to on jest lepszy dla gospodarki i że jego decyzja o zawieszeniu kampanii była słuszna. McCain nawet nie próbował udowodnić, że jego decyzja o przerwaniu kampanii była słuszna, oraz że jego włączenie się w prace Senatu przyniosło jakikolwiek efekt. Co do samej debaty o ekonomii to obaj kandydaci przyjęli różne strategie. Obama kreował się na na obrońce 95% którym chce obniżyć podatki, McCain skupił się na tym, że będzie ciął wydatki. Jednakże również Obama zapowiadał cięcia i jego argument o tym, że USA pompuje co miesiąc 10 mld $ w kraj który ma gigantyczną nadwyżkę budżetową był bardzo trafny. Obama prezentował również linię, którą w Polsce określono jako ,,nie stać nas to, żeby nie było nas stać na pewne wydatki'' McCain nie powiedział nic na temat tego na co chce wydawać pieniądze. Obama mówił konkretnie o obniżkach dla najbiedniejszych, był bardziej przekonywujący niż McCain, który proponował tylko pożyczki dla obywateli. Można się spierać, kto był lepszy w debacie nt. ekonomii IMHO bardziej konkretny był Obama, ale przyznaję że ktoś może miec inne zdanie. Fakt jest faktem, że brak wyraźnego rozstrzygnięcia w kluczowej kwestii ekonomii jest dla McCaina poważnym ciosem, Amerykanie uznają że ekonomia jest najważniejsza i że Obama zna się na niej lepiej, bez wątpienia ta debata nie spowodowała spadku zaufania dla Obamy i wzrostu dla McCaina.

Jeśli celem McCaina było doprowadzenie do sytuacji w której 75% Amerykanów uważa, że Obama wygra to mu się to udało;p

-
Gość: victoria s secret angel., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/27 14:23:32
panie bartoszu. mówię to z pozycji językoznawcy języka amerykańskiego i nauczyciela akcentu amerykańskiego - debatę stanowczo wygrał McCain. co do tego nie mam wątpliwości. również na polu językowym (a może raczej właśnie na polu językowym). McCain mówi bardzo poprawną amerykańszczyzną, doskonale dobiera zwroty operacyjne i ma bardzo szeroki zakrest słownictwa, którymi tworzy zręczne riposty. jednocześnie to przykład bardzo naturalnego i wyszukanego akcentu amerykańskiego. wystarczy porównać jak obydwaj panowie mówią słowo 'Afghanistan'.

co do Obamy. niestety, ale lata Harvardu nie wyplewią z niego 'czarnoskórego' narośla językowego i charakterystycznego dla mieszkańców Brooklynu sposobu przeciągania wyrazów, tak zwanego 'mielenia'. to nie jest dobry speech-maker. nawet w porównaniu z Bushem Obama wypada bardzo źle.
-
2008/09/27 14:48:41
@ victoria s secret angel

Please, to już przybiera formę rasizmu! Czy krytycy Obamy naprawdę nie potrafią znalezc innej zalety McCaina, niż ponoc lepsze wymawianie słowa Afganistan???
Uwaga o Harvardzie, który nie wyplenił czarnoskórej narośli językowej Obamy poniżej wszelkiej krytyki.
To jest już panika, że Obama wygrywa, a McCain tonie.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2008/09/27 14:55:31
@victoria s secret angel
Ja zdecydowanie mam większy problem ze zrozumieniem tego, co mówi McCain niż Obama. Wiek jednak robi swoje.

@barteek.s
Wiesz, to jest jakaś próba podbudowania siebie po tym, o z j.angielskim wyczyniał Bush jr. Słynne jest słowo "nuclear", z którego wymawianiem miał on mieć problem. Osatatnio naśmiiewal się z tego nawet w filmie "Get Smart".
-
2008/09/27 15:08:18
@ 87-205-46-120.adsl.inetia.pl

A pamiętasz pomyłkę Busha deflacji z dewaluacją, co wzbudziło ogromne komentarze w Japonii? Twierdzenie, że Obama mówi gorzej od Busha jest po pierwsze obraźliwe dla demokraty, a po drugie jest oznaką paranoi.
Osobiście wolę Obamę z Harvardu od Busha z ranczo.
-
2008/09/27 15:41:44
btw

@ victoria s secret angel

Od kiedy istnieje język amerykański? Ja słyszałem tylko o amerykańskiej odmianie języka angielskiego. Języka amerykańskiego nie ma.

-
Gość: , 207.34.92.*
2008/09/27 15:50:25
" mówię to z pozycji językoznawcy języka amerykańskiego" napisal ktos i dalej to polskie nadwislanskie rozumienie i jezyka i polityki amerykanskiej... no i ta buta experta od siedmiu bolesci prawdopdobnie....Obama mowi lepiej (jezykowo, tak) niz jego przeciwnik i bez tego pogardliwego ciaglego powtarzania "Senator Obama nie rozumie..." ktore wkurzylo mnostwo amerykanow...poczytaj dzisiejsza prase i komentarze czetelnikow w US.

-
2008/09/27 16:04:47
Bush nie jest z ranczo tylko z YALE.

Miszka
-
Gość: , *.hsd1.mn.comcast.net
2008/09/27 16:48:27
Obama wygral bo tak mowia sondaze...hahaha...to juz samodzielnie myslec sie nie potrafi tylko slupkami operuje? i to w dodatku slupkami, delikatnie mowiac, malo miarodajnymi? poczytajcie sobie o spinning i o tym jak stacje TV probuja ludziom powiedziec co wlasnie zobaczyli i wbic im do glow kto wygral, m.in. za pomoca tych psedo sondazy...CNN bylo po prostu zalosne i az do teraz zastanwialem sie czy takie lopatologiczne nakladanie opinii do glow moze zadzialac, ale widac dla niektorych powyzej zadzialalo...
a tak juz o samej debacie, to naprawde zaluje, ze nie prowadzil jej ktos z ikra..ten facet z PBS zadawal nudnawe pytania i nie potrafil zmusic (zreszta nawet nie probowal) kandydatow zeby na nie wprost odpowiadali...ale co Obamie trzeba przyznac to, ze jest mistrzem w nieodpowiadaniu na pytania, np. jakie wydatki ktore juz obiecal obetnie (biorac pod uwage bailout plan)...
-
Gość: edesma, 80.54.0.*
2008/09/27 17:02:15
Panie i Panowie po co ta klotnia kto wygral debate?
Debaty nie wygral nikt , ta debata nie przejdzie nigdy do historii i juz za dwa tygodnie nikt o niej pamietac nie bedzie... to media niepotrzebnie nakrecaja ta cala karuzele a my popadamy w paranoje, w historii bywaly debaty ktore rzeczywscie wskazywaly na jednego wygranego i decydowaly o historii ale ta nia nie byla i nie bedzie...

pozniej to prowadzi do tego ze niektorzy ludzie w zabawny sposob pisza tutaj ze sa nauczycielami "amerykanskiego" , swietne:) albo tak jak pan na gorze zwrocil uwage powoluja sie na sondaze ktore decyduja o tym ktora osoba wygrala... zgadza sie , te sondaze mniej wiecej to wskazuja ale w sumie nie mowia nic....

czekam na potyczke Biden vs Palin bo tutaj rzeczywscie moze byc ciekawie...
mialem nosa bo dzien wczesniej przeczuwalem ze dobata sie jedank odbedzie ale nic nowego nie wniesie... poko co Obama jest na ostatniej prostej po fotel ... tyle
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2008/09/27 17:42:35
@ barteek.s
"A pamiętasz pomyłkę Busha deflacji z dewaluacją, co wzbudziło ogromne komentarze w Japonii?"

O ile sobie przypominam, to podobno jego pomyłka miała wpływ na rynki finansowe.
Generalnie Bush jr jest słynny z przeróżnych błędnych wypowiedzi, które zwane "buszyzmami" wydane nawet został w formie książkowej.
Jeśli chodzi zaś o McCaina, to Keith Olberman kilkakrotnie przypomniał jego wypowiedzi, w których np. łączył Al-Kaidę z Iranem.
-
salon_nowojorski1
2008/09/27 18:38:56
@victoria s secret - Komentarz na temat Obamy "niestety, ale lata Harvardu nie wyplewia z niego 'czarnoskórego' narosla jezykowego" jest nie tylko rasistowski, ale przede wszystkim calkowicie wyssany z palca. Obama nigdy nie wychowywal sie w tzw. "black household", bo zarowno jego matka jak i dziadkowie, zaangazowani w jego wychowanie, sa bialymi Amerykanami pochodzacymi z Kansas! Jak wiadomo, jego czarny ojciec - z Kenii, nie zas z Brooklynu - nigdy nie byl zbytnio zaangazowany w jego wychowanie.

Skad wiec w ogole taki pomysl mogl przyjsc komus do glowy, ze Obama ma nalecialosci czarnego slangu, do tego brooklynskiego? Czyzby nabyl ten akcent brooklynski droga osmozy?
-
Gość: bp, *.lodz.dialog.net.pl
2008/09/27 20:00:40
merytorycznie wygral mccain, mowil konkretniej (np o tym ze mozna ciac fundusze na wojsko poza obronnoscia i weteranami) i spokojniej. obama sie lekko spial. mccain zgrabnie atakowal obame, zarzucajac mu czesto nieprawde lub cos na granicy prawdy, obama musial prostowac slowa mccaina i nie mial czasu na wlasciwa wypowiedz. wiec zdecydowanie mccain.

ale w odbiorze spolecznym moze byc zupelnie odwrotnie...

obama praktycznie caly czas mowil do kamery na wprost - do wyborcow. mccain biegal wzrokiem miedzy obama i prowadzacym. obama go sluchal, patrzyl sie na niego, cos notowal; mccain ani razu nie spojrzal na obame w trakcie wypowiedzi konkurenta, patrzyl sie "gdzies" z lekkim usmieszkiem, mozna podejrzewac ze nieco pogardliwym. pare razy mccain prawie pouczal obame, traktowal jak chlopczyka ktoremu trzeba podetrzec... mccain troche zartowal, chcial chyba ocieplic wizerunek, obama odwrotnie - byl powazny, udawal starszego, madrzejszego. niektorzy sadza ze przyjal taka taktyke z uwagi na "powage" sytucji gospodarczej.

moim zdaniem:
merytorycznie - duzy plus mccain
wizerunkowo - duzy plus obama
calosc - delikatnie na plus mccain

biorac pod uwage ostatnie sondaze i sytuacje - delikatna wygrana moze zostac spotegowana w kontekscie spodziewanej kleski jaka mial poniesc mccain. w kazdym razie dobry impuls, ktory moze wszystko zmienic. game on.
-
2008/09/27 20:51:50
@gość c75....

Nie masz racji co do sposobu oceny tego kto wygrał debatę. Celem kandydata jest wygranie wyborów, a nie popisywanie się erudycją przed telewidzami. To może iść w parze ale nie musi. Pamiętam jak po debacie Tusk-Kwaśniewski uważałem że Tuskowi się nie udała ta debata. Okazało się jednak że wyborcy uznali przeciwnie. Słupki SLD spadły a PO wzrosły. Kandydat ma bowiem powiedzieć to co (w jego mniemaniu) najmocniej poprawi mu słupki. Wcale nie znaczy to że potem będzie realizował te zapowiedzi. Np. wcale nie uważam, że Obama wyprowadzi wojska z Iraku w tydzień po wyborach. Może wcale wojsk nie wyprowadzi. Celem jest wygranie wyborów i zapowiada to co na co jest społeczne zapotrzebowanie, zaś w praniu wyjdzie co z tych zapowiedzi da się zrealizować.
-
2008/09/27 21:16:47
@victoria

Oczywiście że powtarzane przez McCaina zwroty, że "Obama nie rozumie", albo że "nie dociera do niego" należy odczytywać: "głupi czarnoskór zawsze będzie głupi i powinien wiedzieć gdzie jego miejsce". Ten protekcjonalny ton McCaina zdaje się to potwierdzać. Oczywiście formalnie nie ma się do czego przyczepić.

Podpowiem Ci jeszcze że niektóre z aniołków victorii secret są czarne.

Co do wykształcenia Busha na Yale. Mój szef studiował tam wtedy co Bush i twierdzi że był to wyjątkowo mierny student przeciągnięty przez studia gdyż rodzina Bushów była jednym z głównych sponsorów uczelni.
-
Gość: Nataniel, *.dsl.chcgil.sbcglobal.net
2008/09/28 01:17:18
Victoria. Nie da sie ukryc, ze Obama ma mocne nalecialosci wyrazania sie w taki sposob w jaki mowi ludnosc czarna. Nie znaczy, ze ma ubogie slownictwo jak wiekszosc Afroafrykanow, ale zabarwienie dzwieku mowy, intonacje czy akcent ma murzynskie. Zagrania sarkazmu rowniez. Nie wiem dlaczego Victoria stara sie odebrac Obamie i ten walor. Nie sadze, ze owe walory w mowie degraduja Obame, czy go dyskryminuja. Wiekszosc swojego zycia Obama spedzal w srodowiskach murzynskich i stad te nalecialosci, jak u Polakow ze wschodniej czesci kraju. Byc moze Victoria nie jest jezykowo na takim poziomie aby zauwazyc w mowie amerykanskiej taka wlasnie innosc.
Powolywanie sie na oficjalne sprawozdania z badania opini publicznej maja wlasnie na celu urabianie opini publicznej. Wiec lepiej polegac na wlasnym percepcyjnym odbiorze i mentalnym procesorze. Processor przewaznie niezawodny, ale tak jak w najlepszym Apple PC; "garbage in, garbage out".
Jednak znacznie lepiej brzmi w mowie McCaina "Senator Obama", niz trywialne zwracanie sie do starszego Senatora imienim "John" w takich wlasnie oficjalnych okolicznosciach. Jest miejsce i na "Johna", ale trza taktu gdzie i kiedy. Znajac "precyzyjnego" w doborze slow Obame, to zapewne wielokrotne "reherseals" przed tym spotkaniem, i to celowo wyrezyserowaly.
-
salon_nowojorski1
2008/09/28 01:51:01
Poslugujac sie terminologia lingwistyczna, akcent Obamy jest "GenAm" (General American), z minimalnym wplywem polnocnej wymowy chicagowskiej. Obama ma mniej nalecialosci regionalnych niz np. Bill Clinton, chociaz zdarzalo mu sie troche inaczej wymawiac pewne slowa w czasie kampanii na Poludniu (zreszta to samo robila Hillary).

Skad Obama mialby miec "black accent", jesli nie wychowywal sie w "black household"? Akcent zmienil mu sie, kiedy byl juz po 30-tce i pracowal w srodowiskach murzynskich? W pewnym wieku akcent sie juz nie zmienia, o czym wie kazdy, kto probowal sie uczyc jezyka obcego (lub wyemigrowal) a mial wiecej niz 15 lat.
-
Gość: Skeptikos, *.eranet.pl
2008/09/28 02:04:42
@Nataniel

"Wiekszosc swojego zycia Obama spedzal w srodowiskach murzynskich ...". Indonesia, Hawaje, Harvard?...
-
Gość: Zygmunt, *.home.cgocable.net
2008/09/28 02:18:27
Moim zdaniem debate wygral John McCain.Obama w tej debacie okazal sie durniem, jako w rzeczywistosci nim jest.
-
Gość: pawel, *.range86-138.btcentralplus.com
2008/09/28 02:34:44
a oto dlaczego pan Weglarczyk ma racje piszac ze debate wygral McCain :
www.youtube.com/watch?v=XetdVxIKj0s
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/28 04:38:48
Pozno zajrzalem na ten watek. Duzo dyskusji i w zasadzie kazdy zostal przy swoim.
Uwazam ze debate wygral McCain bo byl bardzije konkretny i przede wszystkim odpowiadal na pytania w przeciwienstwie do konkurenta ktory wyglaszal "speech'e" niekoniecznie na temat. Cale szczescie ze debaty takie okreslaja ramy czasowe to nie mielismy np Berlina bis.

Z tego wszystkiego co przeczytalem powyzej odnotowalme sobie jeden cytat:

"Osobiście wolę Obamę z Harvardu od Busha z ranczo."

No tak, przeciez Harvard to jest to...
W zwiazku z calym tym ogromnym zamieszaniem na rynkach finansowych odnotowalem sobie pare nazwisk CEO i innych tam dyrektorow z "tej branzy" ktorzy doprowadzili swe firmy do ruiny a caly system finasowy stanal na krawedzi bankructwa i sprawdzilem ich zyciorysy. Coz sie okazalo. Dominuje HARVARD. Wiekszosc z nich pokonczyla to i owo wlasnie na Harvardzie. Caly swiat widzi skutki ich wiedzy, kompetencji, doswiadczenia i moralnosci (nawet z w obliczu upadku swoich firm z nie potrafia zrezygnowac z osobistych bonusow).
W tym kontekscie Harvard staje sie raczej powodem do wstydu niz dumy w oczach ludzi na ktorych biale kolnierzyki po Harvardzie zwykli patrzec z pogarda z gory.
Niestety ale ze i wstydem u tych gosci krucho.
W kazdym razie proponowalbym ostroznie z tym Harvardem ... przynajmniej teraz.
-
Gość: Nataniel, *.dsl.chcgil.sbcglobal.net
2008/09/28 05:42:01
Zapewne Bill Clinton mowi specyficznym angielskim w brzmieniu (wiejskim, prowincjonalnym niejako), nie koniecznie standardem czy (standartem) amerykanskim i uzywa sporadycznie, czy moze czesciej slang ze swojego (regionalnego) podworka, co mu wcale jak i Obamie nie ubliza. Ale nie da sie ukryc, ze Obama wcale nie mowi sztucznym murzynskim, jak jeno naturalnym, co mu rowniez nie ubliza, ani go nie poniza. I nie wyzbedzie sie tego, zeby "nie wiem jak chcial".
Hillary Clinton natomiast mowi czystym, amerykanskim angielskim, dobrze odbieranym kognitywnie i dzwiekowo na calym swiecie i byc moze dlatego, ze pochodzi i wychowala sie na polnocnych przedmiesciach Chicago tj. prawie w miescie Chicago.
-
2008/09/28 08:47:29
@Nataniel, gość 75...

Oczywiście, że każdy widzi zwycięzcę w swoim kandydacie, ale dorabianie ideologii w postaci akcentu murzyńskiego czy klasycznego, jest idiotyzmem jakich mało. Banda Polaków się zebrała debatować nad akcentem amerykańskim. Śmiech pusty.

Nataniel zaś znalazł przyczynę kryzysu ekonomicznego w usa. Tą przyczyną nie jest rozregulowanie rynku bankowego przez Busha, nie jest też deficyt spowodowany wojną w Iraku. Okazuje się że winny jest Harvard. Poprzednio dowiedziałem się od zwolenników Busha, że to dobrze, że wojna w Iraku spowodowała kryzys rynku nieruchomości (bo niby ta bańka musiała kiedyś pęknąć). Musicie drodzy buszyści wziąć na wstrzymanie. Weźcie przykład z republikanów. Oni wiedzą że polityki Busha obronić się nie da i starają się odciąć od niej za wszelką cenę. Widać to wyraźnie przy negocjowaniu megakroplówki. Bush przechodzi do historii jako najgorszy prezydent wszechczasów. Nie wińmy za to Harvardu, ani nawet Yale. Sam zainteresowany zapracował na to miano.
-
Gość: edesma, 80.54.0.*
2008/09/28 09:24:39
Nataniel, adsl-99-141-113-111.dsl.chcgil.sbcglobal.net

nie wiem skad Ty czerpiesz informacje ani co bierzesz ale sie podziel chlopie:)
wiekszosc zycia Obama spedzil z murzynami.... NOKAUT
-
2008/09/28 09:24:43
@Nataniel,

Nie mogę się powstrzymać przed przypomnieniem wszystkim akcentu z jakim większość Natanielów mówi po polsku :))). "Ześmiałem się ze śmiechu jak pszczoła". Mnie się oczywiście ten akcent bardzo podoba:

www.youtube.com/watch?v=UVKMSM5cApo
fordoh.wrzuta.pl/audio/ryUcY3PaQi/kabaret_dudek_sek
-
2008/09/28 11:12:13
@ 75-161-156-173.mpls.qwest.net

W sumie to dziwię się sam sobie, że na to nie wpadłem. To Harvard jest winny wszystkiemu. Eh, zgnilizna liberalna z Massachusetts. Zwolnic wszystkich, którzy ukończyli ten uniwersytet, a będziemy uratowani. No i zamknąc oczywiście ten przylądek moralnej degrengolady.
Tylko, że zostaje nam jeszcze Yale, Stanford, Princeton, Georgetown. Zróbmy nową rewolucję kulturalną i będziemy szczęśliwi.
To jest już absurd.
Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że sposób myślenia wielu uczestników tej dyskusji wygląda następująco: Obama; murzyn; wybił się; miał szczęście, że wychowywał się na Hawajach i w Indonezji, bo w innym przypadku byłby przegrany; no miał szczęście, bo dostał się na Harvard, chociaż nie wiele to mu pomogło, bo nie "wypleniło czarnoskórej narośli językowej", zatem po co mu to wykształcenie(?); był community organizer, a jak wiadomo to właściwie nic; został tym senatorem, ale jest nim przecież tak krótko; kandyduje na tego prezydenta, ale nie ma programu; co chwilę odwołuje się do populizmu; nie ma doświadczenia, etc., itp, itd.
Szanowni Państwo, według mnie to ukryty rasizm. Kierujecie się stereotypami murzyna. Udało mu się, ale na więcej nie zasługuje. Bo to murzyn.
Ja natomiast powtórzę jeszcze raz: WOLĘ OBAMĘ Z HARVARDU OD BUSHA Z RANCZO. Klasę od przaśności.
-
2008/09/28 14:34:23
W sprawach ekonomicznych Obama podał 4 konkretne warunki w sprawie zawarcia bailout, co na ten temat powiedział McCain? W sprawach ekonomii, McCain nie pierniczył populistycznych metod, tylko po prostu pierniczył;) Bo jak inaczej nazwać plan obniżenia amerykańskiego odpowiednika CiT-u do bodajże 24% żeby wzmocnić konkurencyjność amerykańskiej gospodarki i powołać się na przykład Irlandii, w której stawka tego podatku wynosi 11%. Amerykańskie 24% ma konkurować z irlandzkimi 11%? Po za tym na miejscu sztabu Obamy wypuszczałbym reklamówki z tym porównaniem ponieważ Irlandia jest pierwszym krajem UE, której gospodarka znalazła się w recesji. To klarowny przykład na to, że stawka CIT ma się nijak do tego czy jakiś kraj wpadnie w recesję. Twierdzisz, że Obama wygłaszał populistyczne dyrdamały, jak więc nazwiesz zachowanie McCaina z tym długopisem? To nie był populizm? Zresztą Obama mocno mu tutaj przywalił, bo powiedział, że McCain poparł wszystkie budżety Busha. Jak więc maja się zapowiedzi McCaina do cięć budżetowych z faktami, że akceptował on monstrualnie wielkie deficyty budżetowe? Twierdzisz, że McCain mówił z sensem, a mógłbyś podać jakieś konkrety? Może sensowną wypowiedzią było stwierdzenie McCaina, że nie będzie on ciął wydatków na obronę, a potem chwalenie się, że przyciął jakiś kontrakt Boeinga?

Teraz przejdźmy do części o polityce zagranicznej. Wpadka Obamy oczywista, tyle że odróżnienie Gwardii Republikańskiej od Strażników Rewolucji przerasta zdolności 99% Amerykanów, tak więc nie ma ona wpływu na wynik wyborów. Zacznijmy od tego, że poza Bidenem nikt z tej 4 nie zna się na polityce zagranicznej, tak jak przeciętna osoba interesująca się tą kwestią. Tak, więc dochodzenie co jest większą wpadką, czy nie wiedzenie kto to jest Zapatero i gdzie do cholery jest ta Hiszpania czy prezydent Kanady i pomyłka Gwardii ze Strażą jest bezcelowe. Po za tym i tak wszystkich przebija Palin;p
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc dostał po nosie. Bo stwierdzenie faktu, że błędem jest dotowanie Pakistanu przez USA , którego armia w ostatnich dniach strzela do Amerykanów to bardzo trafna uwaga Obamy. To Obama skutecznie wyprowadził cios, stwierdzając, że wojna w Iraku była bezcelowa i że on od początku tak uważał, oraz stwierdzenie faktu, że USA popełnia strategiczny błąd walcząc z AL Kaidą nie w jej mateczniku na pograniczu pakistańsko-afgańskim tylko w Iraku, gdzie AL kaidy przed 11/9 nie było. Posłanie większej ilości żołnierzy do Afganistanu jest koniecznością i powie ci to każdy wojskowy. Co do prezydenta Iranu i Ligii Demokratycznej to stwierdzenie kto komu dał po nosie zależy od punktu widzenia. Ja uważam, że tworzenie klubu państw tylko demokratycznych nie ma sensu, ponieważ nie da się wpływać na Iran, bez współdziałania z Rosją i Chinami(Obama powiedział to samo, za co u mnie ma plus). Nie spodobało mi się również atakowanie Obamy za to, że chce się spotkać bez warunków wstępnych.
Fakt, że Obama będzie gadał z kimkolwiek bez warunków wstępnych nie jest przecież równoznaczny z tym, że zanim Obama gdzieś się wybierze to nie dojdzie do rozmów między rządami powiedzmy Kuby i USA. Jest oczywiste(również dla McCaina), że Obama nie poleci na Kubę do Castro, jeśli wcześniej Castro przez swoje marionetki nie przekaże do Waszyngtonu sygnału, że chce demokratyzować Kubę. Jest oczywiste, że Obama nie skompromitowałby się i nie poleciał do Iranu, Kuby czy gdziekolwiek indziej po to, żeby jego oferta została wyśmiana. Mamy tu do czynienia z 2 różnymi sposobami postępowania, albo metoda kowbojska, albo metoda dialogu. Ja jestem za metodą dialogu, ale wielu Amerykanów jest za metodą kowbojską(i za to m.in. ich nie lubię).
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/28 16:29:15
"W sumie to dziwię się sam sobie, że na to nie wpadłem. To Harvard jest winny wszystkiemu. Eh, zgnilizna liberalna z Massachusetts. Zwolnic wszystkich, którzy ukończyli ten uniwersytet, a będziemy uratowani. No i zamknąc oczywiście ten przylądek moralnej degrengolady."
Tylko, że zostaje nam jeszcze Yale, Stanford, Princeton, Georgetown. Zróbmy nową rewolucję kulturalną i będziemy szczęśliwi.
To jest już absurd. "



Lepiej milcz niz pisz te glupoty. Odwracasz kota ogonem, piszesz o jakis rewolucjach bo po prostu brak argumentow na obrone czegos czego obronic w obecnej sytuacji sie nie da. Wiec najlepiej niewygodna prawde obsmiac, to takie typowe dla inteligencji obamowskiej. Wy obamowcy z latwoscia zwalacie wine za ten kryzys na Busha za to zagryzc mnie co niektorzy chca bo wskazuje najwiekszych winowajcow - jak widac pupilkow co niektorych tu piszacych.
Wszyscy widzimi do czego doprowadza slepa wiara w nieomylnosc bialych kolnierzykow tzw guru, zwlaszcza gdy maja w kieszeni politykow. Caly swiat to widzi. Denerwujesz sie bo cala ta mafia finansiery wspiera finasowo, ogromnymi pieniedzmi wlasnie Obame i partie Demokratyczna. Zycie pokazalo w jakiej mierze ta "elita" wypelnia definicje ELIT. Dno i jeszcze raz dno. I teraz ta mafia nieudacznikow lub raczej pasozytow i cwaniaczkow bedzie u boku kolegi ze studiow naprawiac to co sami przyrzadzili wlasnemu spoleczenstwu i swiatu. I w tym sensie jak najbardziej potrzebna jest jesli nie rewolucja to z pewnoscia jakis wstrzas.
A taki nadety balon jak ty chodzi dumny i napuszony bo jego pupil jest z Harvardu (nic w zyciu nie zrobil, ale jest z Harvardu ... padnijmy na kolana) podkreslajac ten czynnik na kazdym kroku i wmawiajac wszystkim dookola ze fakt ten ma czynic go jakis nadczlowiekiem. Coz za zenada.

Jednoczesnie obamowszczyki nabijaja sie z Palin bo ta plecie to czy owo ale jako zarzadca czy to malej miejscowosci czy tez calego stanu zachowuje sie racjonalnie, wykazuje sie duzo wieksza odpowiedzialnoscia i kompetencja niz owe nadete bufony z Wall Street. Zdaje sie, ze niektorzy zapomnieli ze dyplom renomowanej uczelni nie tylko nobilituje ale tez stawia wymagania, ktorym trzeba sprostac.
Troche pokory, bo postawa z nosem w chmurach odrywa was od rzeczywistosci.

-
Gość: edesma, 80.54.0.*
2008/09/28 17:02:42
tak sie zawsze rozpisujesz a w sumie nie wnosisz nic do rozmowy... sam konstruktywnego nic nigdy nie napisales , jedyne co potrafisz to negowac zdanie innych wlasnie wywracajac kota ogonem, tyle razy byles juz lapany na klamstwach , bledach , glupotach i jeszcze Ci malo
-
2008/09/28 18:40:03
@ 75-161-156-173.mpls.qwest.net

głupoty, odwracanie kota ogonem, mafia finansiery, dno, mafia nieudaczników, pasożytów, cwaniaczków, nadęty balon, nadęte bufony.
Ej człowieku, spokojnie! To nie zebranie PiS-u ;-)
Jako zaprawiony w boje prawicowiec (wnoszę to po słownictwie i procesie myślowym) zapewne musisz byc sfrustrowany, że to, co jeszcze niedawno wydawało się mało prawdopodobne, teraz staje się całkiem realne. Następuje koniec unilateralizmu, koniec nacjonalistycznych tendencji w oficjalnej polityce zagranicznej, dyplomacja zastępuje przemowę, a także nadchodzi liberalna odwilż.
No i ten Obama, który ci ością w gardle stoi. Co on takiego zrobił? Nie przypadkiem źle się urodził... ?
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/28 22:12:27
"No i ten Obama, który ci ością w gardle stoi. Co on takiego zrobił? Nie przypadkiem źle się urodził... ?"

Ty jednak masz kompleks rasowy. Wszedzie widzisz rasistow.
Nie Obama nie urodzil sie zle. On nic w zyciu nie zrobil.
Smiesza mnie te zachwyty na forma gdy w swerze tresci pustka ale to typowe dla lewicy. Latwiej wypisywac bzdury ze wszystkiemu winny jest Bush.
Edesmy szkoda nawet komentowac bo od dluzszego czasu nic nie wnosi oprocz epitetow pod moim adresem. Tak bardzo cierpisz z mojego powodu ???
-
2008/09/28 23:28:51
Republikanie wiedzą, że po krachu na Wall St i po tym jak ich administracja sobie radzi z tym krachem, nie będzie już łatwo kogokolwiek nazwać lewicowcem. Piszę na tym blogu od dawna, że Bush okazał się mega socjalistą, bo dopuścił do mega deficytu. Zaś Clinton (niby lewicowiec) zostawił po sobie nadwyżkę. Metka nie zawsze oddaje zawrtość.
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/29 01:01:40
"Republikanie wiedzą, że po krachu na Wall St i po tym jak ich administracja sobie radzi z tym krachem, nie będzie już łatwo kogokolwiek nazwać lewicowcem."

Ja nigdy nie twierdzilem ze Bush jest konserwatysta. McCain tez nim nie jest. Natomiast Obama jest lewicowcem, a Hilary jest jeszcze bardziej na lewo daltego w tym sensie lepszy dla mnie Obama niz Hilary. A najlepszy bylby dla mnie Romney lub Paul.


"Piszę na tym blogu od dawna, że Bush okazał się mega socjalistą, bo dopuścił do mega deficytu."

To zaden wyznaczni na krotka mete zwlaszcza gdy trzeba sfinansowac nagle, duze wydatki. Np wojne i recesje po Clintonie.



"Zaś Clinton (niby lewicowiec) zostawił po sobie nadwyżkę. Metka nie zawsze oddaje zawrtość."

Metka w Polsce nic nie znaczy bo prawica PISowska od ktorej mnie tu "wyzwano" to lewicowcy przynajmnie jesli chodzi o gospodarke.
Natomiast takie slogany jak tu przedstawiasz to dobre sa na kampanie wyborcza jako "tresc" dla ludu. Dla kogos kto cos tam czyta i sie interesuje tym i owym, siega po wiedze glebiej i analizuje a nie powiela papke propagandowa sprawa wyglada zupelnie inaczej. Ot chociazby kto ponosi glowna wine za obecny kryzys finansowy.
Dla ludu to Bush dla ekspertow "czynnik" zwany Bushem jest na ktoryms tam miejscu. Ale na pewno nie na pierwszym. Wydawac by sie moglo, ze u red. Weglarczyka zabieraja glos ludzie ktorzy cos wiedza ale jak sie czyta wielu gosci to rece opadaja.
Wiadomo ze kazdy ma swoje sympatie polityczne ale robic z siebie ignoranta z powodu ... no wlasnie z jakiego powodu ???

-
2008/09/29 07:59:50
Innymi słowami sformułuję moją tezę. Może zrozumiesz. Otóż tak lewicowego rządu jak obecny, w USA jeszcze nie było. Nacjonalizacja banków nastąpiła. Takiego socjalizmu jeszcze tu nie było i bezboleśnie się ta katastrofa nie skończy. Pisałem to w lutym gdy nastąpiła pierwsza seria kroplówek, piszę teraz. Jeśli szybko nie nastąpi powrót do zdrowej gospodarki rynkowej, ten kolos na glinianych nogach się zawali. Potrzebna jest terapia szokowa. Czas też aby Amerykanie zrozumieli, że recesja się zdarza cyklicznie i że nie warto rozgrzewać akcji kredytowej do czerwoności tylko po to aby PKB wykazywał (sztuczny) wzrost. Bush zakopał talenty jakie ten kraj posiadał. Zamiast przeprowadzić kraj suchą nogą przez okres gorszej koniunktury, zafundował Amerykanom niepotrzebną wojnę i bankructwo. Dlatego teraz McCain przegra nawet z politykiem czarnoskórym. I bardzo dobrze że przegra. Obama jako polityk pragmatyczny znacznie bardziej będzie dbał o wartości konserwatywne, gdyż te wartości są po prostu dobre dla ludzi.
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/29 20:16:21
Stawiasz teze by zaraz potem w pierwszym zdaniu napisac glupote ktora powoduje, ze kazdy powazny dyskutant zakonczylby rozmowe z toba w tym miejscu. Najwiekszy "socjalizm" w USA mial miejsce niemalze u szczytu dzikiego kapitalizmu czyli w czasach Wielkiej Recesji.
Zgadzam sie ze Amerykanom przydaloby sie kilka lat solidnej recesji i zaciskania pasa bo takiego marnotrastwa dobr i rozrzutnosci jaki ma miejsce tutaj nie ma nigdzie na swiecie. Natomiast twierdzenie ze lewicowiec Obama bedzie bardziej dbal o wartosci konserwatywne jest po prostu smieszne. Znasz jego program wyborczy ? Wiesz ile maja kosztowac jego postulaty socjalne ??? Gdzie tu konserwatyzm !!! O czym ty mowisz ??? Czytasz ty wszystkich lewakow na tym blogu jacy podnieceni sa mozliwoscia zwyciestwa Obamy ? A dlaczego sa podnieceni ? Bo chca pielegnowac wartosci konserwatywne !!! Please, litosci dla rozumu ...
Popierac Obame i twierdzic ze jestes konserwatysta to chyba jakis zart ?

Bush popelnil bledy ale tez zastal w spadku po Clintonie sytuacje bardzo zla w zakresie gospodarki (recesja) i katastrofalna w zakresie bezpieczenstwa (totalny rozklad i rozleniwienie agencji wywiadowczych i wewnetrznych i calkowity brak rozeznania co do zagrozen zewnetrznych). Dokladnie ten zarzut jaki ty stawiasz Bushowi, ze nie przeprowadzil kraju lagodnie przez trudne czasy ja stawiam Clintonowi, ze majac doskonala sytuacje gospodarcza nie zadbal nalezycie o zbalansowanie gospodarki (ta sie przegrzala, balon sie nadmuchal) i olal sprawy bezpieczenstwa. Byc moze wowczas mialby troche nizszy wzrost gospodaczy i lekki deficyt bo wydatki na bezpieczenstwo kosztuja ale nie mielibysmy tych zawirowan co mamy a i nastepny prezydent nie musialby prowadzic wojny w Afganistanie (slusznej) ani nie podjalby wojny w Iraku (slusznej lub nieslusznej). Wiec zrodlem calego zla lacznie z kryzysem finansowym ktory przechodzimy obecnie jest administracja Clintona. Bush wiele zaniechal, a zaniechanie to rowniez ciezkie przewinienie ale zrodla kryzysu stworzyl Clinton, rowniez dla krotkoterminowej korzysci. Trzeba nazywac rzeczy po imieniu a nie isc na latwizne i zwalac wszystko na Busha.
Tak jak napisalem wczesniej - jako propagandowa papka dla ludu, zwlaszcza w kampanii wyborczej jest to dla mnie zrozumiale ze lud obarcza za cale zlo aktualnie rzadzacych. Tyle tylko, ze w kwestii faktow nie dziala prawo wielkich liczb. To ze iles tam milionow ludzi cos twierdzi nie dowodzi prawdziwosci owego tez.
Bush moze zafundowal nam wojne ale Demokraci zafundowali nam kryzys finasowy i jak zestawic liczby-koszty ktore padaja to wyglada na to, ze kryzys finasowy bedzie kosztowla nas wiecej niz wojna iracka. Tylko jakos media o tym milcza i nie szukaja dociekliwe winnych tej sytuacja tak jak dociekliwie szukaly broni masowego razenia w Iraku przez wiele lat klepiac i urabiajac opinie publiczna. Bycie dociekliwych to swietna rzecz zwlaszcza w mediach gdyby nie stosowanie podwojnych standardow to sam bilbym mediom brawo.
Pewnie i tak to o czym pisze do ciebie nie dotrze bo zostales juz urobiony w sprawie Busha i twoja nienawisc do niego przyslania zdrowy rozsadek i zaburza zdolnosci porownawcze. Bush nie jest prezydentem z mojej bajki ale to nie powod aby traktowac go jak diabla wcielonego bo media go tak traktuja. Przynajmniej przyznaj otwarcie ze nienawidzisz Busha.
-
Gość: piotr, *.unl.edu
2008/09/29 22:50:27
Nie piszę żadnych głupot. To twoje racje się bardzo słabo bronią. Nie masz ani argumentów, ani autorytetów którzy poparliby Twoje wywody.

Nie wyzywaj ludzi od lewaków bezpodstawnie. Ponieważ etykietki nie zawsze odzwierciedlają prawdę, proponuję mierzyć konserwatyzm tym kto jaki deficyt zostawił po sobie. Jeśli ktoś zostawia plus nazywamy go konserwatystą, jeśli zostawia deficyt nazywamy go lewakiem.

Półtora roku niepowodzeń można zwalić na poprzednika. Niestety obecna katastrofa wynika z rządów Busha. Okres dwóch kadencji mówi sam za siebie. Krytykowanie Clintona za to co się teraz dzieje, to jakaś kosmiczna groteska. Clinton zostawił po sobie nadwyżkę budżetową (czyli jest konserwatystą), Bush zostawia deficyt tak wielki jakby czarna dziura wessała pieniądze podatników. Dlatego nazywam Busha królem lewaków. Niektórzy dodatkowo sugerują dodanie przymiotnika "narodowy". Wtedy Bush staje się królem "narodowych lewaków". Niemieccy narodowi lewacy z pierwszej połowy XXw. też doprowadzili swój kraj do katastrofy. Ich eksperymenty gospodarcze i głoszone hasełka (np. o nienawiści do komunizmu i poparciu dla wolnego rynku) były bardzo podobne do tego co teraz słyszę z Białego Domu.
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/30 04:12:29
Oczywiscie, ze piszesz glupoty. A twoja definicja konserwatyzmu oparta na jednym wskazniku czyli deficycie budzetowym wlasnie tego dowodzi.
Wskaz mi skad czerpiesz takie definicje. A moze sam ja wymysliles aby nie odpowiedziec na moje pytanie: Nienawidz Busha ?
A poza tym piszac deficyt zawezasz go do deficytu wewnetrznego. Nie wiesz czy swiadomie unikasz pojecia deficytu czy dlugu zewnetrznego ktory przeciez narastal.
Wypisujesz jakies dyrdymaly o Hitlerze w kontekscie Busha. Znasz jakies autorytety ktore by to potwierdzaly skoro juz sam o autorytety pytasz ?

A poza upartym twierdzeniem ze to wszystko wina Busha masz jeszcze jakies merytoryczne argumenty do dodania np w sprawie obecnego kryzysu finasowego zeby juz mowic o konkretach a nie ogolnikach w ktorych plywasz ?
Czym to Bush zawinil ten kryzys oprocz tego ze zyje ? Owszem ma w tym swoje winy. Nie przepedzil Demokratow i nie rozpedzil na cztery wiatry poClintonowskie programy kredytow hipotecznych i ta elite finasowa ciagle obracajaca sie i wspierajaca (z wzajemnoscia zreszta) Demokratow.
Bush mowi (zreszta McCain tez) o potrzebie regulacji systemu finasowego zwlaszcza w kontekscie bankow inwestycyjnych od ponad 2 lat ? Blokowany jest przez Demokratow a ty kity pociskasz o winie Busha i jeszcze bronisz Demokratow ze nawet w obecnej sytuacji nie sa gotowi poprzec pomyslow z ich poletka tylko licza ze czarna, niepopularna robote odwala za nich Republikanie ? Ciagle tacy jak ty powtarzaja jak niskie notowania opinii publicznej ma Bush dla podkreslenia jego win. A wiesz jak niskie wskaznik poparcia ma Kongres zdominowany przez Demokratow ?
-
2008/09/30 08:06:17
Jesteś bardzo osamotniony w swoim uwielbieniu dla Busha. Dziś republikanie (demokraci też) pokazali mu co o nim myślą.

Ja się na Bushu zawiodłem srodze. Zawsze popierałem republikanów w tym także Busha. Broniłem Busha przed zarzutami dotyczącymi 09/11. Wskazywałem że Clinton jest równie odpowiedzialny za 09/11 co Bush, zaś film Michela Moore'a to zwykła propaganda. Niestety to co Bush narobił w ciągu drugiej kadencji, woła o pomstę do nieba. Spaprał wszystko co było do spaprania. Uważam go za zdecydowanie najgorszego prezydenta w historii USA. Zapewniam cię że większość republikanów traktuje go podobnie.
-
Gość: , *.mpls.qwest.net
2008/09/30 17:47:03
Po pierwsze to klamstwo, ze uwielbiam Busha. Ja tylko nie cierpie klamstw a jest ich wiele w sposobie opisywania Busha przez media i w konsekwencji przez ludzi chocby takich jak ty.
Twoj problem polega na tym, ze znienawidziles Busha i w jego ocenie u ciebie uczucia dominuja nad pragmatyka i rzetelnoscia. Doprowadza to do sytuacji w ktorej jak slyszysz zla wiadomosc to z definicji przypisujesz jak Bushowi bez wiekszego zaglebiania sie w meritum. Sprzyja temu tendencyjnosc glownych mediow, ktore potrafia uwypuklic kazdy drobiazg z jednej strony a zgrabnie przeslizgnac sie przez powazne problemy z drugiej strony kierujac uwage opinni publicznej na wygodne dla dziennikarzy elementy. A wszyscy wiemy, ze pismaki maja poglady i sympatie polityczne. Jak to sie przedstawia w USA tez wiemy bo w tym kraju poszczegolne media nawet nie ukrywaja na kogo "oddaja" glos mowiac to otwartm tekstem.
W takiej sytuacji tym wiekszy trzebawlozyc wysilek aby sie czegos rzetelnie dowiedziec. W dzisiejszych czasach ogeomna moc nabiera powiedzenie... nie jest wazne co kto pisze tylko kto to pisze.
Powiedz mi dlaczego przez lata glownym walkowanym tematem byla wojna gdy zdecydowanie wieksze straty poniesiemy z powodu kryzysu finasowego a nie wojny ?
Dlaczego media nie alarmowaly spoleczenstwa o tym olbrzymim problemie za to na walkowany o Abu graib (czy jakos tak), Guantanamo i innych drobiazgach zanudzajac nas na potege tymi pierdolami w porownaniu do skali tego co mamy obecnie ?
Gdyby presja mediow byla skierowana na system finasowy to spoleczenstwo inaczej by reagowalo, byc moze inaczej zachowywalaby sie i administracja i podjela kroki zaradcze wczesniej ? Ale media staly sie polityczne. Nie wiem czy mozna cos w tej kwestii zaradzic. Spoleczenstwa sa manipulowane jak nigdy wczesniej w historii i wczesniej czy pozniej doprowadzi to jakiejs katastrofy. Ale nie ma na to rady, kazdy indywidualnie powinien interesowac sie tym co sie wokol niego dzieje.
W tej dyskusji nie przemawia do mnie rowniez argument Wielkich Liczb. To ze iles tam milionow ludzi cos twierdzi to nie oznacza wcale ze to jest prawda.
Gdyby z takiego zalozenia wychodzil Kopernik to dalej stapalibysmy po plaskiej Ziemi podtrzymywanej przez 4 olbrzymie slonie.


To ze Republikanie nie chca przyznawac sie do Busha mnie nie dziwi. Sa politykami, Bush jest niepopularny spolecznie wiec byliby glupcami gdyby czynili inaczej w kontekscie zblizajacych sie wyborow. Ale to nie dowod ze osobiscie nie mysla podobnie jak on. W koncu popierali go bardzo dlugo i jak to wylicza CNN podnosili rece za jego projektami w Kongresie. PTo plityka, chlopie i nie wyciagaj z tego daleko idacych wnioskow.
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email