|
Blog > Komentarze do wpisu
Co myślę o anonimowości w sieci (wideo)Oto, co powiedziałem dziś portalowi Wyborcza.pl na temat prób kontrolowania blogów przez Parlament Europejski. Oj, kilku osobom, także tu komentującym, się nie spodoba: wtorek, 24 czerwca 2008, bartosz.weglarczyk
TrackBack
Wzialem i napisalem do nbsp Weglarczyka 8230
z Notki z undergroundu
8230 tak jak pisze i tu do Was. Za pomoca klawiatury, drucika i internetu na jego koncu. Nie to zebym lubial pisac listy. A do Weglarczyka Bartosza Redaktora to juz wcale. Ale zalazl mi on nieco za skore otwierajac paszcze i wypuszczajac taki oto ... » Wysłany 2008/06/26 00:44:06
Komentarze
Gość: Bartosz Majewski, static-87-105-185-193.ssp.dialog.net.pl
2008/06/24 20:27:08
A co z kataryną czy Kominkiem?
Gdzie dla nich miejsce w internecie rodem z PE oraz pana życzeń? 2008/06/24 20:38:31
@ BW
To o nas było :) Trochę się zgadzam, trochę się nie zgadzam. Anonimowość forum jest potrzebna: 1. Nie chcę bowiem mieć na głowie wszystkich kolegów z pracy po tym jak wyczytają co napisałem w internecie. Jeśli chcesz ze mną pisać prywatnie podam Ci moje dane. Np. wymieniłem kiedyś poglądy za pomocą emaila z pewnym senatorem. Wówczas podpisałem się nazwiskiem. 2. Hipotezy stawiane w na forum (dzięki anonimowości) mogą być bardziej śmiałe. To nic złego że mamy gdzie napisać, że zachowania jakiegoś polityka mają znamiona zdrady. (Niech ten polityk przemyśli swoje postępowanie). Te znamiona powinny być dobrze umotywowane, ale nie umiem wymyślić kto miałby to oceniać i decydować o tym co dopuścić a co nie. 3. Wolność słowa. W Polsce z jakigoś powodu polityk ma przewagę nad tym co wytyka mu błędy. Palikot np. mówi o politykach (PiSu) to co wielu z nas myśli. Przez to że nie jest anonimowy ma problemy. Ponieważ mnie nikt nie płaci wysławianie twierdzeń o politykach, nie ma powodu abym miał takie kłopoty. 4. Zgadzam się że nie powinno się pisać rzeczy obraźliwych i wrednych. Wielu bywalców forum pisze na złość. Aby napsuć komuś krwi itp. Nie powinno to mieć miejsca. Najlepszą radą na to jest nie dać się sprowokować i nie odpisać inwektywami. 2008/06/24 21:25:33
@ Bartosz Weglarczyk
Czy my, wpisujący komentarze na tym blogu pod pseudonimami (nie pod nazwiskami, a więc anonimowo) też jesteśmy zbyt wielkimi tchórzami oraz szujami internetowymi? Panie Redaktorze, dzieki za szczerość pod adresem czytelników... 2008/06/24 21:27:07
widzę że myślisz podobnie do mnie. żyjemy w epoce 2 przełomów. 1989 upadek komuny. 1995 (pi razy drzwi) początek nowej ery technicznej internetu i komórek. jest nam trudniej niż ludziom zachodu bo oni nie mieli 1989 r. jesteśmy rozedrgani i nerwowi. ale to nasza wielka szansa. dziwne że to na zachodzie pojawiają się plany kontroli. przecież to oni powinni rozumieć net :)
Gość: Anonimowa szuja, pollux.ds.pg.gda.pl
2008/06/25 15:23:43
Panie Bartku, świetne określenie. Podoba mi się. "Szuja internetowa" to świetne podsumowanie szui, która przypisuje jakieś cechy ogółowi na podstawie jedynie swoich wyobrażeń.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w promocji tego terminu. Odtąd będę promował pański szujowaty wpis... znaczy się o szujach. 2008/06/25 15:36:00
Mówiąc o wiarygodności tego, co pojawia się anonimowo w sieci i dekretując to mianem kłamstwa popełnia Pan nadużycie poznawcze. Nie można w sposób aprioryczny dyskredytować, czy uwiarygadniać czegokolwiek.
Przyjmując Pański punkt widzenia mógłbym umieścić na swoim blogu "Mein Kampf", czy "Krótki Kurs Historii WKP(b)" podpisując te teksty nazwiskami Hitlera i Stalina. Okrasiłbym to jeszcze ich fotkami. Czy w tym momencie teksty spełniające sugerowane przez Pana kryterium uwiarygodniania stałyby się prawdziwe? Spójrzmy też z drugiej strony na "Kroniki" Galla Anonima. Czy historycy powinni pominąć je w swoich badaniach z tej tylko racji, że są anonimowe? 2008/06/25 16:01:07
zgadzam si ę z tym co Pan powiedział. Jeśli ktoś wypowiada się w internecie niech ma odwagę się pod tym podpisać. Gdy nie było internetu nie było tylu wariatów, którym się wydaje że pozjadali wszystkie rozumy i posiadają monopol na rację. Chociaż może inaczej. Byli, ale nie mieli tak wygodnego i potencjalnie czytanego przez wiele osób nośnika jakim są blogi, fora itd.
zresztą wystarczy spojrzeć na jakość komentarzy na onecie. 2008/06/25 16:38:17
Zgadzam się w pełni, wszyscy powinni brać odpowiedzialność za słowo i podpisywać się imieniem i nazwiskiem, reszta to szuje.
Gość: Anonimowa szuja, pollux.ds.pg.gda.pl
2008/06/25 16:40:46
1. Czemu Gazeta.pl publikuje teksty anonimowych szui?
(np. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5378736,General_Sikorski_zostal_zamordowany_przez_Brytyjczykow_.html) 2. Czemu Gazeta.pl linkuje ze strony głównej do anonimowych szui? (cały blok na stronie głównej z linkami do blogów na Blox.pl) 3. Czemu większość serwisów Agory (wszystkie?) zamieszcają teksty anonimowych szui? www.bryla.pl/bryla/1,85298,5366625,Przebudowa_elektrowni_Battersea___Londyn.html albo cały chwalebny i rzetelny Plotek (plotek.pl/) Co jest? Moralizujemy a sami za mamoną lecimy? To co panie Bartku, może się zwolnimy od szui publikujących anonimowe szuje? Pseudomoralizatorski bełkot będący wodą na młyn i podwalinami ideologicznymi kontroli sieci. Oczywiście żaden z panów szanownych redaktorów Agory w czasach totalitarnych nie odważył się nie być szują i pod własnym nazwiskiem publikować. Proszę pozdrowić pana Maleszkę i skrobnąć jakiś tekst przeciw lustracji. 2008/06/25 19:55:17
@edgar82:
Cytując Ciebie: 'Jeśli ktoś wypowiada się w Internecie niech ma odwagę się pod tym podpisać.' I gdzie tu konsekwencja sam się nie podpisałeś imieniem i nazwiskiem. 2008/06/25 19:57:18
heh faktycznie
kliknij sobie w mój nick. tam jest blog na którym jestem podpisany. Daniel Gizicki 2008/06/25 20:01:25
Anonimowość = szujowatość, a pisanie pod nazwiskiem = prawdomówność i odwaga! Wow, to rozumowanie poraża! Lepsze nawet od słynnego "piwka i porno".
Jakież potwierdzenie znajduje ta logika w naszej polityce i dziennikarstwie, gdzie tylu nieanonimowych nieustraszonych bojowników o prawdę staje naprzeciwko anonimowej, ciemnej, złośliwej i na umyśle garbatej tłuszczy internetowej! 2008/06/25 23:54:32
Panie Redaktorze!
Prowadze bloga i nie podpisuje go swoim prawdziwym nazwiskiem. Wydawalo mi sie oczywiste, ze zanim kogos publicznie nazwie sie 'niewiarygodnym' lub 'klamca', nalezy mu zarzucany wystepek udowodnic. Nazwanie kogos szuja to juz zwykla obelga, ktorej nie mozna usprawiedliwic w zaden sposob. Jako czlonek kolegium redakcyjnego znakomitej gazety - jest Pan tego na pewno swiadom. Pisuje Pan czasem na tematy zwiazane z naduzyciami internetowymi na swiecie. Pewnie wie Pan zatem, ze gdybym popelnil przetepstwo uzywajac bloga, ustalenie mojej tozsamosci i miejsca z ktorego pisuje to dla policji i fachowcow zaden problem. Autorzy uzywaja pseudonimow uzywa sie z roznych powodow od stuleci (w internecie nazywa sie to teraz modnie 'nickiem'). Zwykle chca zachowac dla siebie swoje zycie prywatne. Czasem chca oddzielic swoje zycie zawodowe od nie zwiazanych z nim publicznych wypowiedzi - bez wzgledu na to czy tworza fikcje, czy komentuja zycie publiczne. Pod pseudonimami pisywali uznani i szanowani pisarze, poeci, felietonisci a takze dziennikarze. O ile wiem, pod pseudonimem od czasu do czasu pisuje takze Adam Michnik. Czy i jego Pan mial tez na mysli mowiac o klamcach i szujach? Czy chcial Pan ublizyc wylacznie mniej znanym autorom, z ktorymi Pan po prostu nie podziela pogladow? Pana obrazliwa wypowiedz dotknela mnie osobiscie. Uwazam, ze wpisal sie Pan w postepujace zdziczenie zycia publicznego w Polsce. Mam nadzieje, ze byla to wylacznie Pana niefrasobliwosc i dlatego oczekuje, ze przeprosi Pan mnie niezwlocznie i innych pisujacych pod pseudonimami w ten sam sposob jak nas Pan obrazil - publicznie na portalu gazeta.pl i na swoim blogu. Jesli uzna Pan ze przeprosiny mi sie nie naleza, to pomimo ze w Polsce nie mieszkam, gotow jestem poszukac pomocy prawnej na terenie Polski i zloze stosowny pozew w sadzie. Mam nadzieje, ze w ten sposob choc troche przyczynie sie do przywrocenia odpowiedzialnosci za slowo w Polskim zyciu publicznym - co mam nadziej ze i Panu lezalo na sercu podczas nagrywania niefortunnej wypowiedzi.
Gość: Anonimowy, chello089076035045.chello.pl
2008/06/26 00:17:28
Witam,
Ja podpisuje się anonimowo zawsze i wszędzie. Używam różnych nicków i różnych mejli. Nie mam obsesji na tym punkcie, ale nie podaje swoich prawdziwych danych na forach itp. Dlaczego? Dlatego, ze ja jestem w sieci jeden, a idiotów w sieci są setki tysięcy. W sieci bardzo łatwo kogoś zniszczyć. Także te osoby, które robią takie rzeczy anonimowo używają tej anonimowości do swojej nienawiści. A tacy jak ja używają tej samej anonimowości aby się przed nimi bronić. To tak jak maski zakładane na bal. Póki jest bal nic złego wydarzyć się nie może. Chciałbym dodać, że wypowiedź ta mnie nie obraziła, bo większość czasu w internecie spotykam te tzw. 'internetowe szuje'. Autor ma na myśli osoby, które podają kłamstwa w internecie, a nie wszystkich którzy są anonimowi. Co innego mieć swoje poglądy, a co innego kłamać. I to jest ta drobna różnica. Ale żeby to zrozumieć to właśnie trzeba umieć myśleć i nie być szują. także ja bym się nie obrażał i bym się zastanowił dlaczego np. wszystkie doniesienia o tej wypowiedzi są tak zmanipulowane. Ten Pan ma własne zdanie, a podający te informacje nie dają Wam drodzy czytelnicy możliwości wyboru i zastanowienia się nad tym co mówi, tylko tytułują swoje wpisy tu i ówdzie: "Pan X nazywa Cię szują" itp. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Niestety ilość chamstwa w internecie polskim rośnie wraz z dostępem. Teraz już każdy idiota może mieć internet i dzielić się swoją nienawiścią, złością, brakiem podstawowego szacunku dla drugiej osoby. I to nie są wcale ludzie młodzi, ale tez w średnim wieku i starsi. Jak ktoś z Was poznał dużo ludzi w życiu to wie, ile chamstwa w realu można doznać. Ja poznałem dosyć dużo, i dla mnie przejście tego chamstwa do Internetu nie jest zaskoczeniem. Pozdrawiam 2008/06/26 01:18:35
@Anonimowy:
i dlatego nie podpisales sie? Tak sie sklada ze w takim razie i ty jestes dla Redaktora 'szuja'. I pozwol zeby on sam wyjasnil co mial na mysli. Nie zartuje, jesli Redaktor mnie nie przeprosi. Bedzie mnie mogl poznac osobiscie nie tylko z nicka. Na sali sadowej. 2008/06/26 09:12:17
@ANONIMOWY: dziękuję za czytanie (czy raczej w tym przypadku słuchanie) ze zrozumieniem. Najbardziej mnie śmieszą ci, którzy nie zrozumieli tego, co powiedziałem, więc obrzucają mnie anonimowo błotem. Tak jak powiedziałem w komentarzu - szuje internetowe były, są i będą. Moim zdaniem nie da się z nimi walczyć, trzeba je lekceważyć. To ich najbardziej boli.
2008/06/26 10:35:15
@BW:
Jak zwykle: ,, w tym temacie'' nie zgadzam się z Panem. Chamstwo jest wszędzie i dla mnie jest obojętne czy jakiś dureń nie zrozumiawszy o co mi chodzi napisze mi bzdury na blogu czy powie w oczy. Mądry i kulturalny będzie usiłował dyskutować, pytać, precyzować... Tak nakazuje netykieta, której dziś już coraz mniej przestrzega. :-( Jedyna róznica między kontaktem wirtualnym a realnym polega na tym, że w reaknej sytuacji full contact można komuś dać w mordę (albo dostać), ale to naprawdę nie przesądzi o czyjejkolwiek racji. Cham chamem jak mawiał pan Zagłoba. Nie da się oddzielić chamstwa internetowego od realnego. Dr Jekyll i Mr Hyde to literatura. Może się oczywiście w realu kryć ze swym chamstwem ale zawsze kiedyś to wyjdzie. Myślę, że smiało mozna zaryzykowac twierdzenie, że chamstwo w internecie jest pochodną chamstwa w realu, które bez internetu też istniało. Jeśli rozejrzy się Pan wokół siebie to zobaczy Pan morze chamstwa wśród polityków, a także tzw. szarych ludzi. To co piszę mógłbym wypowiedzieć publicznie pokazując twarz, czy podpisując się nazwiskiem. Nie mam intencji obrażac kogokolwiek ani poniżać. Choć może mi się zdarzyć odpyskowanie :-) Osobiście uważam, że należy zwalczać chamstwo w realu - wówczas mniej go będzie również w wirtualu. Nawiasem mówiąc (prawie) wszystko powyższe da się równiez zastosowac do wiarygodności lub jej braku. A moje nazwisko ani Panu ani wszystkim na tym blogu (poza dwójką osób, które okazjonalnie coś tu czasem skrobną) nic nie powie. Po prostu jakiś facet żyjący gdzies między Odrą a Bugiem. Jeszcze jedno: osobnik, który mi ,,wrzuca'' w wirtualu kojarzy mi się z wroną w realu która usiłuje się wypróznić na moja marynarkę. Ale czy którekolwiek z obojga tych stworzeń jest mnie w stanie obrazić? Odnośnie kwestii nacisków, wpływów i grup interesów... Tu się z Panem zgadzam :-) A czy blogi są groźne? Tak samo jak młotek. Mogą być pożyteczne, ale niekoniecznie. PS nie uważam siebie ani wielu spośród tu wypowiadających się ani za szuje, ani inne trolle i nie mam wątpliwości co do ich wiarygodności. Nawiasem mówiąc jak odróżnić na blogu Jana Kowalskiego podpisującego się nazwiskiem Piotr Kwiatkowski od prawdziwego Piotra Kwiatkowskiego - w końcu powinniśmy uwążać za wiarygodnego jedynie prawdziwego Piotra Kwiatkowskiego... W końcu nick może wyglądac jak imię i nazwisko. :-) Sam kiedys takiego używałem. Życzę sukcesów w identyfikacji... mctuzick: "przecież to oni powinni rozumieć net :)" a nie zastanawiałeś eię nad tym, czy przypadkiem oni nie znają netu lepiej niż myśłisz. Dłuższa obserwacja umożłiwia na ogół lepsze poznanie i zrozumienie. 2008/06/26 10:55:42
@Bartosz Weglarczyk & Anonimowy
C innego czytanie ze zrozumieniem a co innego czytanie w myślach. Może i Pan Redaktor miał na myśli tylko osoby zachowujące się agresywnie lub podają kłamstw, ale tchórze i szuje padły po prostu pod adresem osób niepodpisujących się swoim imieniem i nazwiskiem w Internecie. Nikt z nas nie ma obowiązku czytać w głowie Redaktora. Nie należy mówić, że ludzie nie zrozumieli czegoś, co może miał na myśli ale powiedział inaczej. 2008/06/26 10:57:31
@bartosz.weglarczyk:
"Najbardziej mnie śmieszą ci, którzy nie zrozumieli tego, co powiedziałem, więc obrzucają mnie anonimowo błotem. Tak jak powiedziałem w komentarzu - szuje internetowe były, są i będą. Moim zdaniem nie da się z nimi walczyć, trzeba je lekceważyć. To ich najbardziej boli." jezeli w ten sposob odnisl sie Pan do rowniez do mnie - to byc moze Pana smiesze, ale nie swiadczy to o moim braku zrozumienia, tylko Pana kulturze jako rozmowcy. nie przypominam sobie zebym pana obrzucil blotem. za to krytykuje pana brak profesjonalizmu. i fakt ze podzielam wiele Pana pogladow i darze Pana generalnie sympatia tego nie zmieni. nadal oczekuje, ze wytlumaczy sie Pan z uogolnienia i inwektyw oraz przeprosi wszystkich ktorych Pan obrazil, w tym dziesiatki tysiecy osob, ktore komentuja na forum gazeta.pl. - z ktorych zainteresowania Pan tez zyje. odpowiedzialnosc za slowo powinna dzialac w obie strony, Panie Redaktorze. jesli chce pan poznac moja twarz i nazwisko - nie widze przeszkod. niemniej nie widze powodu go upubliczniac, tylk dlatego ze Pan pod wlasnym ma tupet zachowywac sie w taki sposob. 2008/06/26 14:09:59
@THOMAS FOWLER: niestety, nieumiejętność czytania w myślach dotyczy nas wszystkich :) Ale już wykazania się zdrowym rozsądkiem można chyba wymagać, prawda? Od dwóch lat dyskutuję na tym blogu z tysiącami ludzi, w 99,9 proc. dla mnie anonimowymi.
Gdybym uważał, że WSZYSTKIE wypowiedzi anonimowe w sieci są pisane przez szuje, to bym po prostu nie rozmawiał w ogóle, albo zapewne w ogóle bym nie prowadził bloga. Trzeba by mnie uważać za osobę niespełna rozumu, żeby uważać, że np. anonimowe pisanie o najlepszych nawozach sztucznych na działkę do tchórzostwo. W komentarzu mówiłem o chamstwie i kłamstwach, które zalewały internet w sposób w realu niespotykany. Jeśli ktoś nie rozumie, że to miałem na myśli mówiąc o szujach, to oznacza, że albo uważa, że moja wypowiedź była o nim (co często jest prawdą), albo nie zrozumiał tego, co napisałem (no to już nie moja wina), albo ma złą wolę i we wszystkim, co napiszę lub powiem, doszuka się czegoś do narzekania (cecha dla anonimowych wpisowców w internecie bardzo częsta). Z tobą np. dyskutowałem na blogu setki razy, czasem się zgadzając, czasem nie. Uważasz, że gdybym cię uważał za szuję, to bym z tobą rozmawiał? Pozdr, BW 2008/06/26 14:47:32
Jeśli ktoś nie rozumie, że to miałem na myśli mówiąc o szujach, to oznacza, że albo uważa, że moja wypowiedź była o nim (co często jest prawdą), albo nie zrozumiał tego, co napisałem (no to już nie moja wina), albo ma złą wolę i we wszystkim, co napiszę lub powiem, doszuka się czegoś do narzekania (cecha dla anonimowych wpisowców w internecie bardzo częsta).
Jesli czegos nie rozumiem, to dlaczego Pan, bloger odwazny, nieanonimowy i z twarza, nie ma odwagi odpowiedziec mi wprost, tylko posuwa sie do aluzji. Moge domyslac sie ze mial Pan na mysli jakas grupe komentatorow - zalozmy na przyklad z fikcyjnego bloga Psychiatryk24. Ale dlaczego zatem Pan uogolnil? Moze jednak z ta odwaga nazywania rzeczy po imieniu u Pana cos nie tak? Gdybym powiedzial: dziennikarze to szuje i generalnie nalezy uwazac ze klamia bo pisza swoje artykuly za pieniadze - moglby sie Pan poczuc urazony uogolnieniem, prawda? I co z tego ze w myslach mialem akurat kogos innego niz Pana? Dlatego nie zartuje, jesli Pan nie ma odwagi, zeby przyznac sie do (nazwijmy to w ten sposob) gafy - nie odpuszcze. W mysl zasady: chcemy porzadku, zaczynamy od siebie.
Gość: Pobortza, adfr125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/26 14:48:11
"szuje internetowe", "trolle forumowe", "flamerzy" stanowią cenę, jaka płacimy za wolonośc wypowiedzi w internecie. Poszczegolne konta, określone ip można i należy blokować - ale dopiero po fakcie wykorzystania ich w sposob niezgodny z regulaminem danego forum.
Mało tego: jeżeli władzom wiadomo o istnieniu forum neonazistów, anarcho-terrorystów, radykalnych komunistów - to forum takiego nie należy zamykać! Trzeba je poddać starannej obserwacji i inwigilacji, celem odnalezienia wszystkich jego użytkowników, następnie ich poddać obseracji i inwigilacji celem sprawdzenia, czy rzeczywiście stanowią zagrożenie czy moze robią sobie głupie szczeniackie dowcipy.
Gość: Anonimowa szuja, pollux.ds.pg.gda.pl
2008/06/26 15:09:54
Chce pan mi wmówić, że obrzucanie przeze mnie błotem jest złe, zaś obrzucanie przez pana błotem jest dobre? Oj, wybiórcze bardzo.
Przy tym chce mi pan wmówić, że jestem szują, bo jestem anonimowy? I do tego jestem szują, bo się nie zgadzam? A może jeszcze chce mi pan wmówić, że jestem szują, bo tak pan uważa? I może fakt niezgody z mojej strony jest też dowodem tego, że (rzekomo!) nie umiem czytać ze zrozumieniem? Ma pan pełną rację co do jednego - internet zalewają szuje. ;-) Z tym, że wśród podpisujących się własnym nazwiskiem także ich sporo i anonimowość nie ma z tym nic wspólnego. Nie odpowiedział mi pan na ważne pytanie - CZY ZWOLNI SIĘ PAN ZE SPÓŁKI, KTÓRA AKTYWNIE PROMUJE INTERNETOWE SZUJE I SPORO JEJ PUBLIKACJI NIE ZAWIERA IMIENNYCH PODPISÓW OWYCH INTERNETOWYCH SZUI? Coś mi szujowatością i hipokryzją zaleciało. 2008/06/26 21:03:23
Panie Bartku, muszę przyznać , że przywołuje Pan bardzo ważne spostrzeżenia w swojej wypowiedzi. Jak można ukrywając prawdziwą tożsamość zdobywać popularność często w haniebny sposób. Pod pseudonimem dość łatwo przychodzi wyrażanie poglądów często fałszywych i obraźliwych, popełnionych niechcący lub z premedytacją, podyktowanych prowokacją. Zupełnie nie rozumiem o co bijecie tyle piany , Drodzy Blogerzy, przywołuję Was do porządku!
Z poważaniem Antonina P.
Gość: Anonimowa szuja, pollux.ds.pg.gda.pl
2008/06/26 22:26:03
Pani anonimowa szuja Antonina P., która coś napisała w nicku ale nie wiadomo z całą pewnością co to, chce nas przekonać, że pan Węglarczyk ma monopol na jedynie słuszne poglądy nt. anonimowości i dlatego nas pani przywołuje do porządku?
Poza tym nie istnieją prawdziwe poglądy. Poglądy z założenia są subiektywne i nieweryfikowalne, tak jak jest to z kwestią poglądów nt. estetyki. To nie nauka i weryfikowanie hipotez. 2008/06/26 23:05:10
Miło słyszeć o niewiarygodnych anonimowych, choć sam do nich należę, ale również prawie cała administracja forów GW zalicza się do nich - piszą tylko anonimowo, często uchylają się od odpowiedzi. Na moje pytanie o spotkanie w celu wyjaśnienia spraw, których korespondencyjnie nie dało się wyjaśnić dostałem odpowiedź, że jest to niemożliwe. Ktoś bał się pozostać anonimowy. Co kolego powiesz na to?
Zastanawiam się (prowadzę fotoblogi o Warszawie i Roztoczu) czy zamieszczane zdjęcia byłyby bardziej wiarygodne gdybym się podpisał. Pozdrawiam. 2008/06/27 14:53:58
"Czy blogi sa grozne?"
Tak, Pana blog jest grozny, bo pomimo bardzo interesujacej zawartosci i wymianie pogladow roznych ludzi, ktore sledze codziennie, autor tego bloga jest arogancki, miesza z blotem kogokolwiek kto ma inne zdanie, a poza tym nie potrafi sie przyznac do wlasnego bledu ktory popelnil obrazajac wszystkie anonimowe szuje. Czy wynika to z tego ze Pan z racji swego zawodu nie moze Pan pozostac anonimowy? Czy odmawia Pan innym tego "luksusu"? anonimowe szuje = piwko i pornografia, hm? ;) pozdrawiam Tomasz Kulesza 2008/06/27 18:50:41
Pan Węglarczyk oczywiście nie miał żadnej intencji obrażania przyzwoitych ludzi...
Ale ludzie w sieci ostatnio "wyrywne" i agresywne, no zrobili bezsensowną awanturę. 2008/06/27 19:53:56
@Moon5
A co bylo jak Kaczynski Jaroslaw powiedzial o internautach ze "piwko i porno". Dla mnie ta sprawa jest identyczna. A afera byla o wiele wieksza. Grunt to konsekwencja :P ;) 2008/06/28 00:36:49
Mnie to "piwko i porno" rozbawiło... Zupełnie nie czułam się obrażona, bo Kaczor mówił o większości, nawet jeśli niezbyt zdecydowanej, polskich internautów. Piwko i porno z internetu w narodzie popularne. Nie zaprzeczysz.
Gość: anonimie, 80.73.184.5*
2008/06/28 14:32:46
Z tego, że są popularne nie wynika, że większość piwkuje i pornuje. Powołując się na większość bez poparcia tego statystycznie ważkimi obserwacjami na durnia się wychodzi.
Gość: Anonimowa szuja, pollux.ds.pg.gda.pl
2008/06/29 19:15:49
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,GW-nie-ograniczyla-wspolpracy-z-Maleszka-pod-pseudonimem-wciaz-publikowal,wid,10101439,wiadomosc.html?ticaid=16283&_ticrsn=3
"Lesław Maleszka, b. tajny współpracownik SB o pseudonimie "Ketman", już po ujawnieniu w 2001 roku jego kontaktów z SB publikował w "Gazecie Wyborczej" swoje teksty pod pseudonimem "elem" - ujawnił były szef działu publicystyki "GW" Aleksander Kaczorowski." :D
Gość: SZUJ, sd-13452.dedibox.fr
2008/06/29 23:30:02
Następnym krokiem będzie odpowiednik ustawy o sprostowaniach u naszych południowych sąsiadów. Chyba Pan Redaktor wstał lewą ręką.
2008/07/02 01:39:40
Co nieco wstyd, Panie Redaktorze, mrugnięciem oka i rakiem salwować się przed wcale sensownymi pretensjami. Co z odpowiedzialnością za słowo?
2008/07/03 19:52:09
...zapomniałbym - Michał Kryński, Panie Redaktorze. I fakt, że nie widzę nic przeciw, by podać swoje imię i nazwisko (a na potrzeby specjalne także adres i fotkę) nie zmienia tego, że uważam, że przegiąłeś Pan, a teraz próbujesz "ogrywać", jak to się teatralnie nazywa przy wszelkiego rodzaju fuck-upach.
Nazwanie kogoś trollem nie czyni z niego automatycznie internetowego trendowatego. 2008/07/20 20:16:45
Oczywiście zgadzam się z Tobą, Bartek. W sieci aż roi się od anonimowych szuj, sama wielokrotnie się o tym przekonałam kiedy pod moim i Radzia adresem padały wstrętne uwagi. Zresztą opowiadałam Ci o tym.
Ps. Bartek, dzięki wielkie wiesz za co...hm? ;) Całuski, cukiereczki i ciasteczka, jesteś zajebisty:* |
|
Czyli prawie jak za komuny. Tylko jawne glosowania, zadne tam tajne. Zebysmy widzieli kto "nieprawomyslny".
Niestety, nie kazdy jest bohaterem, aby sie jawnie przeciwstawic Systemowi, albo "politycznej poprawnosc".
Chwala Bogu Internetowi i Anonimowosci. Jak sie komus cos nie podoba to niech sobie nie czyta, albo czyta kontrwypowiedz, albo analizuje.
To wprost smieszne, ze komus tam w Europie chodza takie pomysly. Chyba nie maja nic innego do roboty.
Inna sprawa, ze to wolne blogowanie podcina korzenie tzw. szerokim mediom, ktore to chcialyby miec kontrole dusz.