If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

To nie jest polski Oscar

Od wczorajszej nocy polskie media leczą nasze narodowe kompleksy. Nie mam już siły po raz setny słuchać o tym, że już nominacja jest wielkim sukcesem dla Katynia. Oczywiście, że jest. Ale nie musimy o tym mówić ze łzami w oczach, wymachując przy tym biało-czerwoną flagą. Ciekawe, czy dziennikarze, którzy tak mocno trzymali w niedzielę kciuki za ten film, teraz przypilnują, czy film w ogóle wejdzie do dystrybucji w USA.

Druga sprawa to Oscar dla PIOTRUSIA I WILKA. Koniecznie musimy coś mieć, więc od rana słyszę we wszystkich radiach i telewizjach, że Katyń co prawda nagrody nie ma, ale ”nie wracamy z Los Angeles z pustymi rękami” (TVN24).

Otóż wracamy z pustymi rękami. Jedynego Oscara, z którym moglibyśmy wrócić do Warszawy, mógł dostać pan Andrzej. Nawet Oscar dla Janusza Kamińskiego byłby Oscarem dla amerykańskiego artysty za pracę przy niepolskim filmie.

A PIOTRUŚ I WILK jest filmem brytyjskim. Koprodukcją z Polakami - tak. Ale nominację do tego Oscara dostała para Brytyjczyków, nie Se-ma-for. I to Brytyjczycy dostali Oscara, nie my.

Oczywiście Oscar dla PIOTRUSIA... jest wielkim suceksem i Se-ma-fora. I to bez wątpienia jest jedno z najlepszych na świecie studiów animacji lalkowej. I bez wątpienia Se-ma-for dostanie teraz więcej zleceń. Ale to nie jest polski Oscar.

Nie rozumiem, dlaczego musimy opowiadać dyrdymały o tym, że dzięki nominacji do Oscara ”cały świat usłyszał o »Katyniu«” (TVP, w którym Piotr Kraśko pytał Artura Żmijewskiego o to, co by zrobił na miejscu żołnierzy w Katyniu, za co dostaje mojego osobistego Oscara za nadęcie się poza granice absurdalności).

Cały świat usłyszy o Katyniu, gdy ten film pokaże się w kinach na całym świecie. Sama nominacja w tej kategorii niczego nie gwarantuje. Nie jest przypadkiem, że faworytami w tej kategorii byli FAŁSZERZE I BEAUFORT - jedyne dwa filmy z nominowanych, które weszły do dystrybucji kinowej w USA przed Oscarami.

Gdyby tak było, jak twierdzą nasi dzielni wysłannicy do Los Angeles, to ktoś w Polsce wiedziałby coś na temat Temudgina. Nie wiecie, o czym mówię? No przecież skoro cały świat wie teraz o Katyniu, to cały świat wie też  kazachskim »Mongole«, prawda? Nie? Panie Piotrze, jak to jest z tą nominacją?

poniedziałek, 25 lutego 2008, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: dziennikarz, public-gprs39146.centertel.pl
2008/02/25 14:09:28
Panie Bartku,

Temudzyna... Skad sie Panu wzial Temugin?
-
Gość: , agst-2005003702.agora.pl
2008/02/25 14:17:45
@DZIENNIKARZ: ah, to po angielsku. W tym języku oglądałem Mongoła :)
-
Gość: Bartholomew, host-80-238-118-185.jmdi.pl
2008/02/25 14:18:01
Panie Bartoszu,

Pisze Pan, jakby nie znał w ogóle realiów pracy dziennikarskiej, a przecież jest zupełnie odwrotnie. Jest Pan w samym środku tegoż światka i co więcej sam Pan go poniekąd kreuje.
Granie na tzw. "nucie narodowej" to pewnik wysokiej oglądalności i słuchalności. Se-ma-for nie zotał uhonorowany nagrodą formalnie, ale emocjonalnie czyli subiektywnie owszem ; bo stanowi pewien pierwiastek dzieła końcowego. Nasz polski pierwiastek.
Mowa o sukcesie dla obrazu "Katyń" jest wyrazem raczej poprawności i szacunku dla twórców. Ta poprawność zresztą dominuje szczególnie w polskiej polityce. Prawdziwe jest to co jest poprawne i ogólnie słuszne.
Jest w tym co prawda dużo fałszu i obłudy dla człowieka którego duma narodowa nie stanowi 2/4 EGO, ale większa liczba widzów będzie z pewnością usatysfakcjonowana.
Pzdr.
-
2008/02/25 14:18:21
@DZIENNIKARZ: to pisałem ja :)
-
2008/02/25 14:19:54
@Bartholomew: owszem, znam trochę ten świat dziennikarski :) Granie na nucie narodowej nie ma nic wspólnego z poważnym dziennikarstwem. To samo działo się przy sprawie Jakuba T. i tak samo było to nieprofesjonalne.
A Semafora można chwalić bez wmawiania widzom, że dostał Oscara.
-
2008/02/25 14:28:58
Szczerze jestem zaskoczony, przecież Polacy wyłożyli pieniądze na ten film.. chyba, że jedynie użyczyli studia i know-how?
-
Gość: Alex, 57.66.195.8*
2008/02/25 14:36:46
Czy ten film nie jest oficjalnie koprodukcją brytyjsko-polsko-norweską ?W tej sytuacji jest oczywiste, że nagrodę odbierają reżyser, producent, czy też główna osoba za to dzieło odpowiedzialna, ale można śmiało powiedzieć, że to PO CZĘŚCI (to ważne podkreślenie) również polski Oscar.
Oczywiście nie klasyfikujemy go tam, gdzie np. Tango pana Rybczyńskiego, to był polski Oscar w 100 %.
PS. Komentarz na temat Kraśki wyborny !!! ja już wymiotuję tą jego gadką, tym modulowaniem głosu, tym pseudogwiazdorstwem i podbijaniem bębenka. Max Kolonko był przynajmniej zabawny w swoim stylu, Kraśko jest żałosny. Jest on jednym z kilku tysięcy powodów, dla których nie płacę abonamentu na TVP. Zabierzcie Kraśkę precz !
-
Gość: łżepacyfista, 217.153.131.14*
2008/02/25 14:50:09
mam podobne wrażenie co Autor.
Dodatkowo mnie irytuje jeszcze to zachłyśnięcie się tym "całym światem", który pozna Katyń itd. No doprawdy, CAŁY świat, bo wszak wiadomo że CAŁY świat nie śpi i ogląda Oscary.
Ale nie! nie CAŁY świat, tylko skromny miliard (1 000 000 000) ludzi. -tak podali w TV. Czyli co szósty obywatel Matki Ziemi miał włączoną transmisję Oscarów. Całe rodziny w Kenii, Bangladeszu, Kosowie i Polsce z zapartym tchem przed telewizorami.
Ale i tak to nic w porównaniu z pewną olimpiadą, którą podobno oglądało 700 miliardów (700 000 000 000) widzów ;)
-
Gość: Bartholomew, host-80-238-118-185.jmdi.pl
2008/02/25 14:53:41
A co sądzicie o głównym bohaterze oskarowej gali, filmie "to nie jest kraj dla starych ludzi" ? Miałem okazję widzieć obraz i wywarł był na mnie olbrzymie wrażenie :) Nie jest to w moim przykonaniu film o psychopatycznym mordercy i pościgu za grubą kasą, jak to czytam w absurdalnych recenzjach zdyletanciałych redaktorów, lecz film o przemijaniu i nieuchronności lodu, roli przeznaczenia. Jakie jest wasze zdanie ?!
-
2008/02/25 17:50:06
Jak zwykle wielu polskim dziennikarzom trudno przełknąć prawdę. Film zrealizowano w koprodukcji, Se-ma-for zrobił kawał świetnej roboty animacyjnej - chapeau bas, ale to Anglicy mieli prawo odebrać Oskara.

Zgadzam się, że mało kto wspominał o tym filmie przed nagrodą pewnie uważano, że jest mało ważny. A teraz sztuczne napinanie się i przyklejanie na siłę dumy narodowej.

Chyba mało kogo na świecie interesuje o czym jest film Katyń z tych co oglądali relacje z LA niewielka część będzie wiedzieć o co chodzi w filmach nominowanych do nagrody za najlepszy film. Reszta filmów rozmyje się w tle. Teraz cały świat będzie wiedzieć o Katyniu to tylko mrzonki.

O profesjonalizmie polskich dziennikarzy rozmawialiśmy na tym forum wielokrotnie. Wielu naszych żurnalistów mija się z profesjonalizmem a ulega populizmowi. I po raz kolejny usiłuje się zrobić newsa grając na tzw. sentymentach narodowych.
Czy Polacy mają aż taki kompleks niższości? Przy byle okazji słyszymy z gazet i telewizji nagroda dla Polski, zwycięstwo moralne i nasz człowiek w (najczęściej w Hollywood). Dziennikarze nieustająco chcą podpiąć siebie i tzw. naród pod indywidualne osiągnięcia, często mające z nami mało lub nic wspólnego.
-
2008/02/25 23:43:24
"Gdyby tak było, jak twierdzą nasi dzielni wysłannicy do Los Angeles, to ktoś w Polsce wiedziałby coś na temat Temudgina."

E? Przecież jednak parę osób w Polsce słyszało o Temudżynie? Przynajmniej ci, co mają matury (nie liczę tu matór z Giertychowej promocji). A co, był jakiś film o nim ostatnio?
-
2008/02/26 01:03:26
zaj**ista notka. nic dodać, nic ująć.
-
Gość: Staszek, 191-moc-1.acn.waw.pl
2008/02/26 21:17:04
Sądzę, iż niewiele osób w Polsce nie słyszało o Temudżynie. Z Timurem jest niestety gorzej.
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email