|
Blog > Komentarze do wpisu
Final DaysWraz z dogorywaniem koalicji IV RP, przypomniał mi się film, jaki Bill Clinton nakręcił o swoich ostatnich dniach w Białym Domu. W 2000 roku film zrobił w USA prawdziwą furorę. Dystans, jaki Clinton miał do siebie, jest powalający :)
środa, 15 sierpnia 2007, bartosz.weglarczyk
TrackBack
Komentarze
2007/08/15 01:34:37
Oto odpowiedź dlaczego mimo wszystko tak dobrze Bill wyszedł z afery rozporkowej... Może nie genialny człowiek, ale napewno wielki.
2007/08/15 08:00:54
Bill Clinton w roli suburban hosewife w biegu z kanapkami i jako "zdobywca" Oscara, a do tego jeda z moich ulubionych piosenek Franka Sinatry w tle - BOSKIE! :))
Facet ma kapitalne poczucie humoru :) 2007/08/15 08:02:39
korekta: "housewife"
Przy okazji: zgłaszam usterkę blogowania: brak możliwości korzystania przez nas z funkcji "Edytuj". To poważny mankament :) 2007/08/15 09:39:56
2007/08/15 11:40:40
Tylko nasi nadęci bracia mniejsi jakoś tego poczucia nie mają, a szkoda
2007/08/15 15:43:39
haha...swietne
tylko ludzie na poziomie potrafia podejsc do siebie i tego co robia z takim dystansem (i jednoczesnie uniknac osmieszania urzedu badz co badz:)ciekaw jestem czy ktorys z naszych wlodarzy zrobilby to samo (oni juz sa smieszni, ale robia to zupelnie nieswiadomie;-)) 2007/08/16 10:46:02
imponujący filmik. skromny, nieprzegadany, typ humoru wywołujacy szczery uśmiech na twarzy.
przy okazji polecam Dżordża Dablju w interpretacji Willa Ferrella: youtube.com/watch?v=EkqrI3IibYI 2007/08/18 08:47:48
Co Pan na TO:
www.youtube.com/watch?v=K7aFXRAW7mg Jak dla mnie, powalające. Strach się bać, co będzie, jeśli Giuliani zostanie prezydentem. polihistor.blox.pl/html
Gość: WEST, gw8.knc.pl
2007/08/18 23:47:23
PROGNOZA JAKNAJZUPEŁNIEJ NIESUSZNA. IV RP MA SIĘ B. DOBRZE I DOPIERO NADCHODZI. TAK PRZYNAJMNIEJ TWIERDZI K. PLECHICKI [wzięte z www.abcnet.com.pl // Radio Pomost, USA // swkatowice.mojeforum.net TAM TEŻ CAŁOŚĆ ARTYKUŁU PLECHICKIEGO:
NA POTĘGĘ CHCĄ JENO KOMISJI! Napisał Krzysztof Plechicki piątek, 17 sierpień 2007 DLACZEGO "NASI DEMOKRACI" TAK SIĘ BOJĄ WYBORÓW? . Odpowiedź na tak, jak w tytule postawione pytanie nasuwa się sama. Jeśli rzekomi "demokraci" boją się wyborów (a wybory dla Demokracji, to niczym woda dla ryby), to zapewne tylko dlatego, że nie mają zbyt wielkich szans, szans - wszystko na to wskazuje - aby je wogóle wygrać. I stąd ten wstręt do wyborów. Na uzyskanie przez PiS - jak sądzę - wyniku wyborczego pomiędzy 40% a 50% złożą się także takie sprawy, jak: - konsekwentna walka z korupcją; - likwidacja komunistycznej spółdzielczości i "mieszkania za złotówkę" dla milionowych mas; - bezprecedensowy wzrost gospodarczy i radykalny spadek bezrobocia; - nawet takie drobiazgi, jak parę zlotych co miesiąc dla każdego pracującego po zmniejszeniu składki zdrowotnej (już odczuwalne); - zmniejszenie deficytu budżetowego o 10 miliardów PLN do końca roku; - szacunek dla Polski w świecie i twarda obrona interesów narodowych przez rząd RP; Itp., itd. Dlatego "demokraci" nie chcą żadnych wyborów, bo oni nic nie osiągneli. I nic nie potrafią Polsce dać, może oprócz 20 złotych dla biednych i 20 tysiecy złotych dla bogaczy - przy okazji np. "reformy podatków". TYLKO PIS! Krzysztof Plechicki 2007/08/28 12:49:08
Nasi wielcy-maluczcy przenigdy nie zdobędą się na coś takiego... Dlatego serwują nam całkiem serio te wszystkie absurdy.
Nie, nie, to nie może trwać wiecznie! |
|
ps. wykorzystuję fakt, że zalogowałam się tu wczoraj rano. skoro już tu siedzę, to piszę. a, i udanego urlopu życzę.
pozdr.