If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Osama i Saddam

Amerykańscy bloggerzy wykryli i wrzucili na youtube fragment programu informacyjnego telewizji ABC z 1999 roku. Dwa lata przed 11 września. Nikt przytomny nie wierzy, że al Kaida może zabić 3 tys. Amerykanów w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Prezydentem USA jest jeszcze Bill Clinton, George Bush dopiero myśli o starcie w wyborach.

A ABC donosi, że Osama ben Laden poprosił o azyl w Bagdadzie, a Saddam Husajn mu go udzielił:

Transkrypt audycji po angielsku można przeczytać tutaj. To kolejny przyczynek do dyskusji, czy al Kaida i Saddam mogli jednak mieć coś wspólnego.

środa, 30 maja 2007, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: WT, f114.osiedle.net.pl
2007/05/30 21:16:39
Jestem pełen podziwu jak szanowny pan redaktor na siłę, stara się usprawiedliwiać wszelkie posunięcia USA, opierając się na poszlakach np takich jak ta.Fragment filmiku z tv ma usprawiedliwiać atak na Irak i krwawą wojnę.Konkretów niestety nadal na poparcie tej tezy o sojuszu Bin-Ladena z Saddamem brak.Nie tak dawno GW donosiła ,że Bośnia w latach 90-tych dała bin Ladenowi nawet obywatelstwo.Czy to ma byc powód do wojny:)
-
Gość: Bartek, chello084010149029.chello.pl
2007/05/31 01:19:21
Ja mam wrażenie, że ten kawałek właśnie świadczy o braku odpowiedzialności Saddama za wydarzenia nowojorskie. No, bo skoro przed tym atakiem nieznany szerokiej publiczności Bin Laden dostaje azyl w Iraku, a po nim już nie i musi się ukrywać w afgańskich górach, a w państwie Husejna zostaje nawet nań wydany wyrok śmierci (dobrze kojarzę?), to świadczy to o tym, że ów atak raczej się Saddamowi nie spodbał. Oczywiście bardziej nie spodobał mu się fakt, że stracił pozycję wroga USA numer jeden, ale wychodzi na jedno.
-
2007/05/31 08:23:17
1. Czy dowodem na współpracę Saddama z Bin Laden ma być to, że tak mówi telewizja ABC?

2. Co to jest "transkrypt"?
-
Gość: łżepacyfista, static-81-219-8-106.devs.futuro.pl
2007/05/31 09:05:23
znów żadnych dowodów nie podano: "intelligence suspects", "CIA speculates" itd. Zgadzam sie z przedmówcami -redaktor szuka dowodów na Saddama jak minister prokurator Kaczmarek na tajne konta Kwaśniewskiego...
-
2007/05/31 09:57:26
Powyższy materiał sugeruje, że istniały kontakty między Saddamem a bin Ladenem.
ABC jest poważną telewizją i razej nie wyssała sobie tego z brudnego palucha.
Choc to trochę mało jak na dowód.
Ale chyba nikt nie usiłuje dowieść, że z powodu jednego kawałka z ABC zaatakowano Irak, albo usprawiedliwiono.

Na marginesie:
Odnoszę wrażenie, że gdyby Osamę pozbawic nakrycia głowy i odpowiednio uformować brodę, to okazałby sie dziwnie podobny do Antoniego M.
-
2007/05/31 11:29:04
@kosmata_morda: Telewizja ABC powołuje się tutaj na niezidentyfikowane źródła wywiadowcze (a pod koniec materiału nawet na "intelligent sources", kalecząc język angielski), co oznacza że materiał był inspirowany przez wywiad. To po prostu przeciek kontrolowany, który miał być jednym z elementów amerykańskiej antysaddamowskiej kampanii propagandowej (mającej uzasadnić że Saddam jest nie tylko zagrożeniem dla własnych obywateli/regionu ale również dla Ameryki i świata). Jest to tak samo wiarygodne jak informacje o broni masowego rażenia, w które o dziwo uwierzyło tak wielu ludzi, m.in. Kwaśniewski, Miller, Węglarczyk, Michnik...
-
2007/05/31 11:50:56
@Libańczyk: A tak z czystej ciekawości bo pewnie coś mi umknęło... z czego wnioskujesz, że akurat Michnik uwierzył w broń masowego rażenia? Czy Michnik jest po prostu hasłem zwiększajacym siłę rażenia wypwiedzi? Nie twierdzę, ze nie uwierzył... ale daj mi przekonujące dowody po temu. Proszę:)))

Swoją drogą Libańczyk, strasznie podoba mi sie Twój nowy nick... Świadczy o prawdziwej potędze kultury anglosaskiej:))).
-
2007/05/31 13:49:58
@senman:

1. Michnik zawsze popierał tę wojnę, a w swoim komentarzu pod tytułem "Nie było wyjścia" (!!!) 21.03.2003 napisał (podkreślenia moje): "Saddam Husajn WYBRAŁ WOJNĘ. Każda wojna jest nieszczęściem. Oznacza ofiary, cierpienia, śmierć. Każda wojna okalecza ludzi, dlatego nikt normalny nie chce wojny. Należy jednak pamiętać, o co jest ta wojna. To wojna z despotycznym reżimem, który jest NIEBEZPIECZNY DLA ŚWIATA i śmiertelny dla samych Irakijczyków, reżimem, który torturował i mordował własnych obywateli, który finansował akcje terrorystyczne w różnych częściach świata. SZOK, JAKI ŚWIAT PRZEŻYŁ 11 września 2001 r., TŁUMACZY determinację ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych."

Jak widać, Michnik tutaj zupełnie bezpodstawnie oskarża Saddama, że 1) wybrał wojnę, 2) jego reżim jest niebezpieczny dla świata (w domyśle - ma broń masowego rażenia - nie jest to powiedziane wprost ale wynika z kontekstu), 3) jest powiązany z Al-Kaidą.

Tutaj jest analiza innego tekstu Michnika usprawiedliwiającego wojnę i łączącego Saddama z Al-Kaidą:
www.lewica.pl/index.php?id=9603

2. Co do mojego nicka, musiałem zmienić na taki bo mój poprzedni został zabanowany.

3. Ciekawostka dotycząca powodów wojny w Iraku według prezydenta Kwaśniewskiego (wywiad z 22.03.2003 www.prezydent.pl/x.node?id=3640)

"Sondaże wskazują, że większość Polaków jest przeciwko wojnie w Iraku. Jak pan ich przekona, że poparcie Polski dla akcji militarnej w Iraku jest słuszne.

Prezydent RP: Zadajmy sobie następujące pytania. Pierwsze: czy jesteś za wojną, czy za pokojem? Jasne, że wszyscy będziemy za pokojem. Drugie: czy jesteśmy za pozbawieniem Iraku broni masowego rażenia? Jesteśmy. I trzecie: czy uważamy, że zagrożenie bombą z wąglikiem powinno zniknąć z naszego życia?. 100 proc. powie, że powinno zniknąć.
A jeśli nie można rozbroić Iraku drogą pokojową, to kto weźmie odpowiedzialność za ewentualny atak z wykorzystaniem tej broni za trzy, sześć miesięcy, za rok, dwa czy trzy lata? Jeżeli chcemy żyć w świecie w miarę spokojnym, to wymaga to również współodpowiedzialności i naszego udziału. "

Jak widać, według Kwacha był to główny powód wojny. Wyżej Kwach powołuje się też na zamachy 11 września.
-
Gość: Bartek, chello084010149029.chello.pl
2007/05/31 14:17:53
1) A może wybranie wojny wynikało z faktu (choć może bardziej wyrażało się poprzez fakt), że Husajn nie wpuszczał inspektorów do fabryk i takie tam? Że nawet jeśli nie miał tej broni, to zależało mu, by świat uważał, że ma. Swoją drogą wszyscy się chyba zgodzimy, że Kadafi WYBRAŁ POKÓJ.

2) Nie, z tego co najwyżej wynika, że musiałeś zmienić nick, ale bynajmniej nie że musiałeś go zmienić "na taki". ?Swoją drogą, gdyby mnie skądś w Necie wywalili i bardzo chciałbym tam wrócić, to zapewne wybrałbym jakiś nick totalnie nie kojarzacy się z tym poprzednim, a dopiero po dłuższym czasie przyznałbym się, że to ja ;)
-
Gość: , 146.9.105.10*
2007/05/31 14:43:35
@Senman:
Co jak co, ale jezeli wspomniano Michnika (w jakimkolwiek kontekscie) to musisz zareagowac. Wyjasnij, dlaczego tylko kilka osob (w tym slynna zbitka Lechujaroslaw) tak dzialaja na Ciebie? Ciekawe!
W sprawie koneksji Osama-Husajn jest tyle dowodow, co na plaski charakter Matki Ziemii. Ze slowem Michnika albo ABC lub bez niego. Nawet G. Tenet, byly dyrektor CIA odcina sie od tego. Ale daje Ci szanse i dla sprawy Michnika przedstaw dowody. Chetnie przeczytam Twoja historie.
Dla mnie interesujaca rzecza jest erozja bylych wschodnioeuropejskich dysydentow takich jak Havel lub Michnik w kierunku bezwarunkowego serwilizmu w stosunku do tepego konserwatyzmu amerykanskiego. Od "rewolucji bez rewolucji" (znasz te fraze) do popierania roznego rodzaju wojenek. Oczywiscie, czystych intelektualnie.
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/05/31 14:47:47
Ten wpis powyzej jest moj. Zapomnialem sie podpisac.
-
2007/05/31 15:41:54
Pragne nieśmiało zauważyć, że materiał jest z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku, kiedy ani Michnikowi, ani Havlowi, ani Kwachowi ani wielu wielu innym ludziom w tym równiez i tym w Ameryce nie śniło sie atakowanie Iraku.
To pewnie nawet jest jakiś kontrolowany przeciek, ale wtedy NIKOMU nie zależało, by puszczac takie przecieki w celu przygotowania ataku na Irak.
Było to na zasadzie newsa, a i tak (prawie) nikt wtedy nie wierzył w istnienie jakiejś al Kaidy, czy to, że Osama jest number one.
Więc jeśli mamy dyskutować to z poszanowaniem realiów, a nie dopasowując motywacje z roku 2003 do sytuacji z roku 1999.
Wbrew pozorom kolosalna różnica i przez to argumentacja pomijająca ten czynnik jest zwykłą manipulacją. W końcu z fałszywych założeń można łatwo i bezboleśnie wyciągnąć dowolne wnioski, przede wszystkim druzgocąco efektowne ale z prawdą niekoniecznie mające coś wspólnego.
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/05/31 15:55:20
@Kosmata:
My chyba probujemy przesledzic mechanizmy insynuacji i plotki w polityce. Nie jestem pewien, czy neoconi amerykanscy nie mieli tego na stole w 1999 r. Masz racje, wtedy to bylo jedynie przypuszczenie i oczekiwanie na zmiane w Bialym Domu i pretekst. Byc moze do wojny irackiej nie doszloby bez Busha w Bialym Domu i bez 9/11. Ale jak ogladam telewizje amerykanska i dzienniki telewizyjne, sa one pelne takich wiadomosci i sensacji. Bo to natura tych mediow i chwala im za to. Inna sprawa jest jak te sensacje sa potem politycznie naglasnianei wykorzystywane.
Druga sprawa jest jak niektorzy dyzurni politycy i intelektualisci sa wykorzystywani w roznych kampaniach politycznych. Dodalbym do tej listy Eli Wiesela, laureata Pokojowej Nagrody Nobla i G. Grassa, ktorzy popierali bombardowanie Jugoslawii.
-
2007/05/31 16:03:04
@Polak: Tak jakoś nie lubię, jak doprawia się przeróżne gęby ludziom, których szanuję, cenię, czasem znam, choć nie zawsze się z nimi zgadzam. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że na tym forum starałem się prostować jakieś brednie nie tylko o Michniku, ale i Romaszewskim, Lityńskim, Rulewskim... To ludzie o różnych życiorysach i obecnie nie po jednej stronie barykady.
Co do konkretów, to wolałbym zebyś i Ty i Libańczyk (syn Georga Lucasa) wskazali mi w tekście AM stwierdzenie że Husajn współpracował z Osama. Tam jest napisane o szoku, który przezyła Ameryka tłumaczącym determinację USA.
Ale co Wam chłopaki będę tłumaczył... i tak wiecie, że za pokojem jest tylko Władimir Putin, Fidel i Baszir Assad. W końcu "czym skorupka..."
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/05/31 16:21:22
@SENMAN:
"Ale co Wam chłopaki będę tłumaczył... i tak wiecie, że za pokojem jest tylko Władimir Putin, Fidel i Baszir Assad. W końcu "czym skorupka..."
Znow blyskotliwa riposta. Przynajmniej wiemy, gdzie bylismy my, a gdzie ZOMO, parafrazujac politycznego medrca naszych czasow. A co do innych medrcow? Pamietam przemowienie Havla w parlamencie kanadyjskim, w ktorym leczyl kanadyjskiego kaca po bombardowaniach Belgradu, mowiac o akcji humanitarnej poprzez bombardowanie (jak wiesz, rowniez cywilow). Naprawde, apoteoza "Aksamitnej rewolucji". Czyli, jak jestes w szoku i zdeterminowanym mozesz poprzec kazde klamstwo. Osobiscie, nie wiem, co tak zszokowalo AM i VH? I czy ten szok nie byl na polityczne zamowienie?
-
Gość: Kopernik, cub78.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/31 16:33:17
"Dwa lata przed 11 września. Nikt przytomny nie wierzy, że al Kaida może zabić 3 tys. Amerykanów w Nowym Jorku i Waszyngtonie."

Ale rok po zamachach na ambasady amerykańskie w Nairobi i Dar-es-Salaam.
Już w wtedy Osama był jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów.

Gwoli dziennikarskiej rzetelności uważałbym również z łączeniem Bin Ladena z zamachami na WTC i Pentagon, bo na to po prostu nie ma dowodów.
-
Gość: łżepacyfista, static-81-219-8-106.devs.futuro.pl
2007/05/31 19:13:28
@Polak pisze:
"...telewizje amerykanska i dzienniki telewizyjne, sa one pelne takich wiadomosci i sensacji. Bo to natura tych mediow i chwala im za to. Inna sprawa jest jak te sensacje sa potem politycznie naglasnianei wykorzystywane"

no własnie nie -żadna chwała im za to. Współczesna demokracja to logika telewizyjnych kampanii wyborczych, czy to przed wyborami, czy w czasie kadencji. Współcześni politycy palcem nie kiwną bez wczesniejszej analizy jakie im to przyniesie poparcie społeczne lub nie. Panowie typu Bielan i Kamiński, mimo całkowitej koniunkturalniości i braku podstawowej moralności (jak np Kurski) mają bardzo dobre pozycje w partiach, bo to oni robia marketing.
I tu mamy media -bezmyślne teksty dziennikarzy inspirują wiele bardzo głupich posunięć polityków. Zeby daleko nie szukać -choćby ewidentna antyrosyjskość większości dzinnikarzy w Polsce (np Putin powiedział że obecne działania USA są jego zdaniem nowym wyścigiem zbrojeń. A tytuł na Onecie?: Putin straszy wyścigiem zbrojeń...). Ta antyrosyjskośc podgrzewa nastroje społeczne, a co za tym idzie koniunkturalnych polityków. Kto bardziej dowali Putinowi, ten lepszy. To samo było w Stanach przed inwazją na Irak.
Generalnie bardzo mierzi mnie totalny brak poczucia odpowuiedzialności u dziennikarzy za to co piszą, za to do czego nawołują. Słusznie Libańczyk wytyka Michnikowi zbyt pochopne popracie wojny z Irakiem. Gdyby nie to że czuję, trudną doprawdy do wytłumaczenia, sympatię do Weglarczyka -to i jemu należałoby wytknąć warmongering -który skonczył się jednak tragicznie dla Irakijczyków
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/05/31 19:23:26
@LZEPACYFISTA:
" Słusznie Libańczyk wytyka Michnikowi zbyt pochopne popracie wojny z Irakiem."

Nie jestem pewien, czy bylo to takie pochopne, w tym przypadku. Nazwalbym to dobrze wykalkulowana recydywa. No i co wtedy powiedziec o standartach moralnych? Smieszy mnie to, ze ci panowie wciaz odwoluja sie do swojej przeszlosci. Chyba ze, mamy do czynienia z reinkarnacja Savonaroli?
-
Gość: and., cjc237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/31 20:39:19
senman :
A Ty znowu swoje...
Nie odpowiada Ci ta wiedza o Idolach Podziemia ?
Historyjki z Romaszewskim i Rulewskim były moją swobodną transkrypcją ( ale dostatecznie wiarygodną ) z telewizyjnej dyskusji na kanale TVP z udziałem między innymi Romaszewskiego.Byli tam tylko Działacze Podziemia Solidarnościowego + redaktor telewizji.To są ICH opowieści , nie moje ! Ja to tylko opisałem !
Co do Lityńskiego - Kronika Filmowa !
Była emitowana w ostatnich latach nie raz !
Więc nie pisz mi ,że musisz prostować
" brednie " !


Tym tekstem wykazuję " dobrą wolę " unikania zbędnej AGRESJI i mam nadzieję ,że to rozumiesz i widzisz .
-
2007/06/01 08:00:28
@kosmata_morda:

1. Mylisz się. W 1999 roku Amerykanie już szykowali się do inwazji na Irak. Zobacz tu:
"The U.S. government conducted a series of secret war games in 1999 that anticipated an invasion of Iraq would require 400,000 troops, and even then chaos might ensue."
www.usatoday.com/news/washington/2006-11-05-iraq-games_x.htm

2. Bin Laden i Al-Kaida byli już bardzo dobrze znani Amerykanom po zamachach na ambasady w Kenii i Tanzanii (1998 rok).

@senman: To jest oczywiste w tym drugim tekście, do którego podałem linka. Michnik napisał:

"nie godzimy się na pokojowe torowanie drogi tym, którzy dokonali zbrodni 11 września, i ich sojusznikom. (...) Dla tych właśnie powodów opowiedzieliśmy się za bezwzględną walką z terrorystycznym, skorumpowanym, nietolerancyjnym reżimem z Bagdadu"
www.lewica.pl/index.php?id=9603
-
2007/06/01 09:30:31
@libanczyk:
Uprawiasz demagogię, bo w działalności sztabowców sił zbrojnych, nie tylko USA, a także dyplomatów dość znaczącą pozycje stanowią gry wojenne.
Stąd, że ktoś ćwiczy gry wojenne nie musi nic wynikać. Z faktu, że w 1942 roku planiści w Białym Domu i Pentagonie przygotowali np. koncepcję podziału terytorium Niemiec między sąsiadów po wojnie nie wynika, że do tego doszło.
Pojawiły sie inne koncepcje i wybrano inne.
Drugi demagogiczny argument. Dar es Salam i Nairobi nie leżą na terenie USA i niezależnie od exterytorialności ambasad tzw. opinia publiczna inaczej widzi atak na obiekt USA poza USA (na dodatek w ,,biednej i zacofanej'' Afryce), niż atak na serce USA.
Nadmieniam, że nie było to jedyne przypadki ataków na obiekty amerykańskie, czy Amerykanów.
Więc zostały potraktowane jako kolejny przypadek ataku na Amerykanów gdzies na świecie. Ale WTC nie było ,,gdzieś na świecie''.

Swoją drogą zabawna jest myśl, że ten sam człowiek, gdy jest mu wygodnie jeden link traktuje jako prawdę objawioną, a drugi jako co najwyżej domniemanie, jeśli nie ,,w sposób oczywisty'' bezzasadne oskarżenie.
-
Gość: łżepacyfista, 217.153.131.14*
2007/06/01 10:29:33
@Irasiad,
mnie, podobnie jak Libanczykowi, dzwoni że o inwazji na Irak mówiło sie długo przed 11.09.01
Republikanom doskwierał Saddam, kampania wyborcza Busha właśnie startowała. Wojna oczywiście była bardzo na rękę "kręgom militarnym" -zbrojeniówce, koncernom typu Haliburton itd.
Korzystanie z "inspirowanych" newsów to nie pierwszyzna -ot taki jak to się u nas nazywa "artykuł sponsorowany". Takie informacje to część kampanii PR.
Zauważ że jest wiele teorii spiskowych dotyczących ataku na WTC. Są tacy, którzy twierdzą że było to zmontowane by ułatwić kampanie wojenne w Afganistanie i Iraku i tym samym otworzyć nowy rozdział w stosunkach USA ze światem. Trudno w to uwierzyć -kto by się na tak karkołomnę i niebezpieczne działania poważył. Niemniej jednak atak na WTC był wodą na młyn lobby wojennego.
Wcale nie dziwi że jakieś wstępne, zmiękczające informacje dawkowane ostrożnie były w mediach już w '99.
Podobnie przecież teraz pojawiają się newsy dot Iranu.
-
Gość: Kopernik, cub78.internetdsl.tpnet.pl
2007/06/01 10:43:09
@Kosmaty:

Libańczyk nie uprawia demagogii, a udziela marytorycznych odpowiedzi. Dlaczego demagogią nazywasz kontrargumenty poparte rzetelnymi faktami?

Stany Zjednoczone przystąpiły do opracowywania nowych planów ataku na Irak już zaraz po zakończeniu operacji "Pustynna Burza". Nie dlatego, żeby przygotować się na ponowną agresję iracką, ale po to by zabezpieczać swoje interesy. A amerykańskie interesy w tym rejonie świata sprowadzają się głównie do problemu kontroli wydobycia i sprzedaży ropy naftowej.

Sądzisz, że Amerykanie udzielali Irakowi pomocy podczas wojny z Iranem, bo Saddam był wtedy jeszcze uosobieniem wszelkich cnót, a Chomeini to "bad guy"?
Amerykańska polityka zagraniczna niemal zawsze była realizowane wg koncepcji realistycznych/neorealistycznych. Obecnie rządy neoconów (formalnie trudno mówić o ich rządach, ale w praktyce mają duży wpływ na decyzje Białego Domu) tylko spotęgowały tę tendencję.

Pierwszy i drugi atak na Irak nie ma nic wspólnego z idealistycznymi koncepcjami obrony bezbronnego Kuwejtu czy walki ze złym Saddam. To po prostu skrupulatnie ułożona i konsekwentnie realizowana strategia dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych.


"Drugi demagogiczny argument. Dar es Salam i Nairobi nie leżą na terenie USA i niezależnie od exterytorialności ambasad tzw. opinia publiczna inaczej widzi atak na obiekt USA poza USA (na dodatek w 'biednej i zacofanej' Afryce), niż atak na serce USA."


Atak na ambasady w Kenii i Tanzanii był trzecim największym atakiem na obiekty amerykańskie po II wojnie światowej (po 9/11 i Bejrucie). Zginęły 224 osoby. Twierdzisz, że dla Amerykanów większym szokiem był pierwszy zamach na WTC, w którym śmierć poniosło 6 osób, niż Nairobi i Dar-es-Salaam?
-
2007/06/01 11:42:49
@kopernik:
uprawiasz ten sam rodzaj demagogii. Z faktu, że sztab przygotowuje plany nic nie wynika. Np. jakoś PRL nie okupował Jutlandii mimo, że wynikało to z planów nie tylko naszego MONu.
Takie rzeczy są normalną działalnością każdego sztabu i nie można wyciągać z nich żadnych wniosków.

Po prostu Amerykanie w 1999 roku mogli byc wielbłądem, ale nie byli. Zostali nim w roku 2003. A Ty z Libańczykiem twierdzicie coś innego. A nie macie dowodów tylko jakieś ,,fakty medialne''.
Nawet jeśłi o czyms się publicznie mówi to nie jest uprawnione twierdzenie, że do tego musi dojść.

I dlatego jest to demagogia.

A propos Kenii i Tanzanii. Też demagogia.
Porównujesz ropne zapalenie płuc w Afryce z katarem w NY.
Ja twierdzę, że gdyby było tyle ofiar w zamachach w Kenii i Tanzanii co w drugim ataku na WTC - to opinia publiczna byłaby znacznie mniej poruszona niz po 9/11.
Zaprzeczysz?

@łżeopacyfista:
skąd wiesz, że te przecieki miały na celu zmiękczanie opinii?
To domysły.
Skąd wiesz, że dojdzie do inwazji na Iran?
Ja tego nie wiem. Ale może jesteś jakim Hanussenem (i bez skojarzeń z jego zleceniodawcą, ani tym jak on i jego mandant skończyli).
Mimo wszystko uważam za mało prawdopodobne choćby nie wiem jakie media puszczały na ten temat przecieki.

Uważam, że o faktach rozmawiamy wtedy, gdy słowo już stało się ciałem.
Czyli peractum est.
Chyba, że uprawiamy political fiction, albo cos w tym guście. (Pozdrowienia dla Paula Ferresa).
-
Gość: łżepacyfista, 217.153.131.14*
2007/06/01 11:59:38
@Irasiad,
oczywiście nasze dyskusje będą jałowe bez "spojrzenia w papiery".
Najprawdopodobniejszy scenariusz jest taki: kręgi którym zależało na wojnie w Iraku przeprowadzały kampanię PR już przed 99'. Ci ludzie doszli do władzy z Bushem i mogli zrealizować swoje zamysły.
To jest teoretycznie ok -mieli pomysł na politykę, przedstawiali go, doszli do władzy i zrealizowali go. Oprócz dyspozycyjności mediów, nie widze tu niczego bulwersującego
-
2007/06/01 12:47:52
@łżepacyfista:
nie wiem, czy to kwestia dyspozycyjności madiów, czy ich niepohamowana żądza wyemitowania szybciej bardziej gorącego newsa zanim zrobi to konkurencja.
W końcu rynek reklam...

Z całej tej awantury dla mnie jedno jest jasne. Osama miewał kontakty z Saddamem.

Dokładnie tyle.

Reszta to nie fakty, a interpretacje. W dodatku nie wiem, czy ,,przyjaciel'' z roku 1999 jest nim nadal w 2003.

Możemy sobie oczywiście podywagować, ale trzeba miec świadomość tego co robimy, natomiast co niektórzy tutaj usiłują propagować na ich podstawie wizje szatańskiego kowboja z Texasu, który za krzakiem przez całe swoje życie nahalnie ostrzył nóż, by zdradziecko znienacka poderżnąć niewinne gardziołko bbiałopiórego aniołka o ,,uderzająco piękniutkim'' imieniu i nazwisku.
-
2007/06/01 12:55:57
@kosmata_morda: To chyba nie pamiętasz, że w grudniu 1998 roku Amerykanie bombardowali Irak? (Operacja Pustynny Lis)

Poczytaj sobie, bo chyba żyjesz w jakimś wirtualnym świecie:
"W grudniu 1998 r. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przeprowadziły trzydniową akcję bombardowania celów w Iraku.

Akcję podjęto po miesiącach narastającego kryzysu w stosunkach między organizacją odpowiedzialną za inspekcje ONZ w Iraku, UNSCOM, a władzami w Bagdadzie.

Irak utrudniał inspekcje ONZ odmawiając współpracy z inspektorami i zakazując im dostępu do, jak to nazywał „pałaców prezydenckich".

Władze w Bagdadzie wielokrotnie zarzucały inspektorom „szpiegowanie" na rzecz USA i Izraela. ONZ przyznała później, że inspektorzy przekazywali niektóre informacje amerykańskiemu wywiadowi."
www.bbc.co.uk/polish/special_021205_saddam/desert_fox.shtml

The December 1998 bombing of Iraq (code-named Operation Desert Fox) was a major four-day bombing campaign on Iraqi targets from December 16-December 19, 1998 by the United States and United Kingdom. These strikes were undertaken in response to Iraq's continued failure to comply with United Nations Security Council resolutions as well as their interference with United Nations Special Commission inspectors.

It was a major flare-up in the Iraq disarmament crisis. The stated goal of the cruise missile and bombing attacks was to disrupt Saddam's ability to maintain his grip of power.

President Clinton announced a new policy toward Iraq of "regime change." On October 31, 1998 the president signed into law H.R. 4655, the "Iraq Liberation Act." [1] [2] The new Act appropriated funds to Iraqi opposition groups in the hope of removing Saddam Hussein from power and replacing his regime with a democracy.
en.wikipedia.org/wiki/Operation_Desert_Fox
-
2007/06/01 13:20:47
@Libanczyk:
Oczywiście pamiętam jak latały tomahawki, czy inne cruisy.
Oglądałem w CNN.

Tym bardziej potwierdza to tezę, że w 1999. USA mogły uznać Saddama za wystarczająco skarconego i uznali, że mają spokój na ładnych parę lat, gdy tymczasem Saddam knuł z Osamą.
Sam zresztą piszesz, że ówczesna administracja raczej stawiała na to, że Saddama da się obalic rękami ,,opozycji''.
-
2007/06/01 14:30:48
@kosmata_morda_irasiada: W każdym razie nieprawdą jest to co napisałeś wyżej, że w 1999 roku ludziom w Ameryce nie śniło się atakowanie Iraku. Bo właśnie w grudniu 1998 Clinton zaatakował Irak, zgnięło wtedy 600-2000 ludzi. Konflikt z Irakiem był coraz bardziej eskalowany, trwała wojna propagandowa. Elementem wojny propagandowej były właśnie bezpodstawne oskarżenia i przecieki podobne do tego w telewizji ABC.

Amerykanie tak jak inne kraje stosują bardzo brudne chwyty i kłamstwa w wojnach propagandowych. Przykłady: uśmiercanie Fidela Castro co kilka miesięcy, wystąpienie Colina Powella w RB ONZ w sprawie broni w Iraku, kłamstwa usprawiedliwiające akcje militarne Izraela.
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/06/01 14:47:39
@Kosmata:
"...gdy tymczasem Saddam knuł z Osamą. "

Masz jakies dowody na to? Tylko nie mow, ze sa one z Fox News lub Heritage Foundation, bo nie uwierze. Wiesz, ogladam od czasu do czsu Fox News i pomimo calej smialosci dziennikarzy tego kanalu, jeszcze tego nie oglosili. To bylaby bomba w Stanach.
Pozdrowienia.
-
2007/06/01 15:07:11
@libanczyk:
Podtrzymuję:
uważam, że koncepcji inwazji Iraku w praktyce nikt w 1999 roku w USA nie traktował poważnie.
Ataku takiego jak w 1998 pewnie też nie, bo takich rzeczy też nie robi się co drugi czwartek. Przynajmniej gdy nie ma regularnej wojny. A w tym przypadku nie było.
Zbyt mało czasu upłynęło, a i tak były protesty również w USA.
Musiało upłynąc kilka lat od tamtego czasu, by ktokolwiek zdecydowałby się na powtórkę w jakiejkolwiek formie.
Tego typu akcje robi się gdy kadencja prezydenta jest już dobrze zaawansowana, czyli mniej więcej w połowie lub 2/3 kadencji. czyli uśmiejesz się: ja zakładałem powtórkę w roku 2006 lub 2007, czyli gdy juz mocno zaawansowana będzie II kadencja GWB.
11/9 chyba był katalizatorem, przy czym równiez zjawisko ,,dobrze zaprowadzonej kadencji'' tez miało miejsce. GWB miał za sobą dwa lata z kawałkiem I kadencji.
Chyba ostatnią wojną zainicjowaną przez USA, nie spełniającą tego kryterium była wojna secesyjna.

Masz rację: Amerykanie TAK JAK I INNE KRAJE stosują bardzo brudne chwyty...
Różne inne podmioty robią to również.
Media są środkiem rażenia i nie ma się co dziwić, że usiłują go stosowac czy to USA, czy Irak, GB, czy Hezbollah.
Jsk się dobrze przyjrzeć nie brak tego tez na naszym lokalnym rodzimym podwórku.
I dlatego do róznych rewelacji medialnych należy podchodzić ,,z pewną taką nieśmiałością''.
-
2007/06/01 15:16:37
@Polak:
"...gdy tymczasem Saddam knuł z Osamą.

Masz jakies dowody na to?"
Oczywiście, że nie.
Trochę przekornie i zupełnie celowo wpadłem w ten sam ton co Libańczyk.
Też nie ma żadnych dowodów, ale feruje wyroki z pewnością imama ogłaszającego fatwę.
Z materiału który zapoczątkował ten wątek wynika, że cos wspólnego mieli. I tyle. Odsyłam do moich poprzednich wpisów w tym samym wątku.
-
Gość: Polak w Ameryce, 146.9.105.10*
2007/06/01 15:39:14
@Kosmata:
Nie posadzam Ciebie o polityczne matactwo, bron Boze. Moim zdaniem, Saddam nie mial interesu , aby popierac Osame w jakiejkolwiek formie. Takiego interesu tez nie posiada obecny rzad Iranu. To byla inna szuflada nacjonalizmu arabskiego i antyamerykanizmu. Ale czy Saddam byl tak naprawde antyamerykanski z przekonania, tzn. ideologicznie jak Osama? Jego antyamerykanizm zaczal sie od inwazji Kuwejtu, a wlasciwie od wojny w Zatoce Perskiej w 1990 r. Redaktor , z drugiej strony probuje odgrzewac stare watki, ale to wszystko brzmi jak polityczne sci-fi. Niby poszlaki sa, ale koncowy rezultat jest sylogizmem.
-
2007/06/01 15:59:08
@Polak:
Bliski wschód - nie tylko ten islamski był i jest nieprzewidywalny.
Sympatie czy antypatie względem obcych mogą, ale nie musza mieć znaczenia.
Już powoływałem się na zrzuty izraelskie dla wojsk jordańskich w latach 70. w czasie konfliktu palestyńsko-jordańskiego.
Mój ulubiony przykład historyczny - sojusz w końcu muzułmańskiego władcy Iranu Abbasa I Wielkiego z Polską. My załatwiliśy Chocim, a Persowie drugi front.

Reasumując:
Jakieś konszachty między Osamą a Saddamem były w 1999. roku.
Nie twierdzę, że coś z tego wynika.
Twierdzę, że w USA wówczas nikt poważnie nie brał pod uwagę ataku lub inwazji na Irak.
Wyłuszczyłem to powyżej - powtarzanie tego typu akcji zbyt często jest kosztowne (pod róznymi aspektami), a na dodatek nieefektywne.
Atak w grudniu 1998 pozwalał miec prawie pewność, że następnym razem USA zaatakują najwcześniej za kilka lat, chyba, że coś się wydarzy...
Podejrzewam nawet, że doradcy Saddama nie byli tacy głupi, by tego nie wiedzieć.
Stąd Saddam mógł sobie pozwolić na drobną uprzejmośc wobec innego wroga swojego wroga, bez obawy o drastyczne natychmiastowe konsekwencje.
Mógł...
Dokładnie tyle.

Nie wiem, czy rząd Iranu ma interes, by popierac Osamę. Nie wiem, ale mam nadzieję, że nie.
-
Gość: Kopernik, aamn164.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/01 16:46:11
@Kosmaty:

Podążając tą ścieżką rozumowania, mogę stwierdzić, że jeszcze większą demagogią są wywody o zagrożeniach dla Polskiej demokracji..

Ale wracając do tematu:
Nie można traktować jednakowo przykładu z Jutlandią i Irakiem, ponieważ różnica jest taka, iż Amerykanie dwukrotnie uderzyli na Irak, a Polacy Danii nie zaatakowali. Ten fakt diametralnie zmienia ocenę sytuacji, zmienia cały kontekst.

Pamiętasz wystąpienie Colina Powella, uzasadniającego atak na Irak? Pamiętasz, jak szybko została podważona wiarygodność wielu przedstawionych przez niego dowodów?
-
2007/06/01 23:09:03
@kopernik:
"Podążając tą ścieżką rozumowania, mogę stwierdzić, że jeszcze większą demagogią są wywody o zagrożeniach dla Polskiej demokracji.."

Ja bym się nawet zgodził na zagrożenia. W ogóle nie miałbym nic przeciwko absolutyzmowi OŚWIECONEMU. To automatycznie wyklucza rządy większości aktualnej klasy politycznej włączając w to tych najważniejszych.
Dla mnie największym probleme są rządy ignorantów, w dodatku mających autorytaqrne zapędy i zapowiadających obchodzenie konstytucji. Może to dla Ciebie nie jest zagrożenie demokracji. Dla mnie jest, ale Ty masz inne gusty.
Ja nie mam pretensji o gusty.
Ty np. uważasz, że większym zagrożeniem dla tego kraju byłyby rządy Olechowskiego faceta o przyzwoitych kwalifikacjach znającego przynajmniej angielski na przyzwoitym poziomie niż np. Filipka, Giertycha, czy Leppera.
De gustibus...

Nawiasem mówiąc: jak zmierzyłeś co jest większą demagogią?

Przykład Jutlandii: szkoda, że nie powiesz, że nie jest adekwatny, bo przecież Czarniecki na wyspę Alfen płynął konno, by Duńczyków bronić, a nie atakować.
Przeczytaj ze zrozumieniem.
To były prace studialne i w MOMENCIE ICH PROWADZENIA NIC nie pozwalało stwierdzić, czy ich wyniki zostaną kiedykolwiek zastosowane. I to jest to co mają wspólne z grami/planami wojennymi amerykańskiego sztabu w 1999.
A posteriori wszyscy są prorokami.

Natomiast jak widzę nie przeszkadza Ci, że zwolennicy spisku przeciwirackiego w tej dyskusji radośnie stosowali do sytuacji z roku 1999 argumenty mające zastosowanie np. do roku 2003.
To się nazywa ahistoryzm.
Ciekawe, że jest to zjawisko nagminne.
Przypadłość dotyczy szczególnie fróżnych speców od PRLu, którzy motywacje z roku 1984 potrafią przykłądać do roku 1952... Albo na odwrót.
Ale jak widać z niniejszej dyskusji nie tylko ich.
-
Gość: Kopernik, aakq245.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/02 00:11:37
@Kosmaty:

Zgadzam się z Tobą, że lepiej by było, gdyby w rządzie zasiadał Olechowski. Jest to człowiek mający dużo klasy i ośmieliłbym się nawet powiedzieć, że uczciwy (mimo jego uwikłania we współpracę z SB). Z Panem Andrzejem jest jednak jeden problem. On nie jest typem reformatora. To jest polityk świetnie pasujący do kraju, w którym struktury demokratyczne mają kilkudziesięcioletnią tradycję, gospodarka jest poukładana, a państwo i społeczeństwo funkcjonują wg Freidmanowskich koncepcji praworządności. Nam jednak wciąż potrzeba ludzi, którzy mają energię i motywację, aby w tym kraju wprowadzać zmiany. Dlatego PiS - ze wszystkimi swoimi wadami (a nie jest ich mało) - jest najlepszą opcją. Strategiczne decyzje,podejmowane przez najsilniejszego z koalicjantów,są naprawdę dobre. Co prawda, wiele z nich jest mało popularna (choćby tarcza antyrakietowa), ale jestem absolutnie przekonany o ich słuszności.


"atomiast jak widzę nie przeszkadza Ci, że zwolennicy spisku przeciwirackiego w tej dyskusji radośnie stosowali do sytuacji z roku 1999 argumenty mające zastosowanie np. do roku 2003. "

Kosmaty ,naprawdę wierzysz w argumenty przedstawione przez Stany Zjednoczone w przeddzień ataku na Irak? Sądzisz, że amerykańskich wywiad mógł się tak strasznie pomylić co do broni chemicznej i biologicznej rzekomo znajdującej się w arsenale Saddama? Moim zdaniem to ogromna naiwność.

Żebyś nie posądzał mnie o jakiś antyamerykanizm, dodam, że jestem zwolenikiem amerykańskich koncepcji w polityce zagranicznej. A już w zupełności uznaję ich supremację w zestawieniu z europejskimi "policy makers". Jednak to nie oznacza, że mam nie dostrzegać prawdziwych powodów inwazji na Irak czy Afganistan.
-
2007/06/03 00:35:13
"Kosmaty ,naprawdę wierzysz w argumenty przedstawione przez Stany Zjednoczone w przeddzień ataku na Irak?"
Nigdzie nic takiego nie twierdziłem.
Po prostu uważam, że w 1999 nie był możłiwy atak/inwazja na Irak w związku z tym fakt prowadzenia przez sztab planów/gier wojennych nie miał żadnego znaczenia.
To się nijak nie ma do argumentacji USA sprzed inwazji.

Odnośnie PiSu...
Zgodziłbym się z Tobą, gdyby oni byli kompetentni.
Jeśli ja wymagam operacji neurochirurgicznej to pomysł by operował mnie rzeźnik nie budzi mojego entuzjazmu.
Pokaż mi w aktualnym rządzie trzech kompetentnych ministrów.
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email