If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Kto jedzie do Afganistanu

Wciąż jestem zdumiony ignorancją polityków i komentatorów, którzy podczas weekendu komentowali sprawę wyjazdu naszych żołnierzy do Afganistanu. Postanowiłem więc sprawdzić w NATO, ilu żołnierzy w ramach misji Sojuszu w tym kraju wysłali lub wyślą inni.

Okazuje się, że Polska - gdy wyśle już owe tysiąc żołnierzy - będzie dopiero na SIÓDMYM miejscu pod względem liczebności. Dziś jesteśmy na szarym końcu, bo w Afganistanie mamy ok. 10-20 żołnierzy. Dane te nie obejmują tajnych informacji o żołnierzach sił specjalnych, ale wiadomo, że my nie wyślemy do Afganistanu jednorazowo więcej niż kilkudziesięciu żołnierzy Gromu, podczas gdy wszystkie kraje przed nami na liście kontrybucji mają tam owych żołnierzy wielokrotnie więcej.

A więc tak. Przed nami są Wielka Brytania (5,1 tys. żołnierzy już na miejscu), Niemcy (2,8 tys.), Kanada (2,1 tys.), Holandia (2 tys.), Włochy (1,5 tys.) oraz USA (1,4 tys. w ramach misji NATO oraz dodatkowe 20 tys. w ramach własnej misji w tym kraju).

Niech ignoranci przestaną więc opowiadać, jak to wysyłamy naszych żołnierzy jako jedyni.

poniedziałek, 18 września 2006, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 14:21:00
Może znaczniej ciekawie byłoby zobaczyć jakie są proporcje kosztów misji w stosunku do budżetu wojska danego państwa ?
-
2006/09/18 15:22:35
Wszystkiw ywmiennione państwa są o wiele bogatsze do Polski. I dla nich ten wydatek nie stanowi ŻADNEGO problemu dla nas zaś TAK.
-
Gość: , actj161.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/18 15:40:50
Re: dworianin
Sam sobie przeczysz, bo skoro dla nas wydatek taki jak w/w państw jest problemem, to w związku z tym wysyłamy znacznie mniej żołnierzy.
-
Gość: Marta, dorado.prokom.pl
2006/09/18 16:31:28
Chyba panowie nie sądzicie, że jeśli nie wydamy pieniędzy na wysłanie naszych żołnierzy do Afganistanu to te pieniążki zostaną w rozsądny sposób skonsumowane, bo nie wspomnę już o rozsądnym zainwestowaniu np. w rozwój gospodarki!
Co prawda NATO nie może pochwalić się zbyt wieloma sukcesami, ale nasz udział w tej organizacji z pewnością można nazwać inwestycją.
Oszczędności więc szukajmy gdzie indziej ...
-
2006/09/18 17:30:06
Obawiam się, że... Panie Redaktorze trzeba będzie sobie szukać nowej pracy...
-
Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 18:00:50
Ja się zgadzam że jest to inwestycja pożyteczna. Tylko, że daleko bardziej wielka od innych krajów, jeśli porównamy koszta w stosunku do budżetu.
-
2006/09/18 18:21:40
A co z walką z terroryzmem ? Tylko proporcje kosztów do budżetu mają znaczenie ? Nie lepiej walczyć z ludobójczym islamskim motłochem na terenie Afganistanu ? Lepiej zaczekać aż zawitają do nas średniowieczni fanatycy ? Naprawdę chcemy liczyć na to, że kiedy przycupniemy w kąciku, cichutko, to nas nie zauważą ? A co z sojuszniczymi zobowiązaniami ? Czy naszym sojusznikiem jest ktoś kto walczy ze zbrodniczym islamskim reżimem, zwanym dla niepoznaki religią, czy też lewacki szmatławiec krytykujący papieża, bo ten ośmielił się powiedzieć prawdę ? Naprawdę wierzycie, że tym fanatykom chodzi o obrazę religii ? A gdy mówią, że nie przestaną zabijać, aż islam zapanuje na świecie to co, żartują ?
-
2006/09/18 19:02:44
"Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 18:00:50
Ja się zgadzam że jest to inwestycja pożyteczna. Tylko, że daleko bardziej wielka od innych krajów, jeśli porównamy koszta w stosunku do budżetu."

Ale i zyski są daleko większe od innych krajów, nieprawdaż?
-
Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 19:24:25
"Ale i zyski są daleko większe od innych krajów, nieprawdaż?"
Owszem, Holandii czy Francji nie zależy tak bardzo na sojuszu z USA, gdyż nie są w takim samym stopniu zagrożone przez Rosję.
-
Gość: , prosie21.aster.pl
2006/09/18 19:55:43
Panie Bartoszu, to znowu ja, ten co się przyczepił słowa "wielkopomny".

Słowo "kontrybucja" ma inne znaczenie w języku polskim niż w angielskim.

Angielskie "contribution" powinno być tłumaczone jako wkład bądź udział. Polskie "kontrybucja" znaczy haracz, danina, opłata płacona przez podbite państwo na rzecz okupanta.

Mam nadzieję, że "lista kontrybucji" to jedynie zwykły błąd językowy...no chyba, że faktycznie jesteśmy już wasalami jankesów. ;-)
-
Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 21:44:35
Panie Bartoszu, może napisze coś o zwycięstwie NPD w kraju, który chce pan widzieć za sojusznika-Niemczech.
Może jakoś skomentować, że partia chce rewizji granic przy użyciu Bundeswehry ?
No ale oczywiście to Kaczyński i Polacy psują stosunki ;) U Niemców wszystko jest ok prawda ? :)
-
Gość: Wojtek, nat1.daminet.pl
2006/09/18 21:52:56
Stosowny artykuł
www.nd-online.de/artikel.asp?AID=96103&IDC=2
Andere deutsche Kriege bleiben der Nazipartei dann aber doch genehm. Für die Interessen der »deutschen Heimat« wäre der Bundeswehreinsatz angebracht, sagt die Partei, die eine »Revision der nach dem Krieg abgeschlossenen Grenzanerkennungsverträge« verlangt.
-
2006/09/19 18:21:00
Jaka znów słuszna misja? Zabijanie wieśniaków z AK-47, którym bliższy jest szariat niż katolicyzm? Tak, to godne zadanie dla polskiego oręża - przypomnimy sobie czego się legiony na Santo Domingo nauczyły.
A tym, którzy nazywają Afgańczyków "islamskim motłochem", gratuluję przyswojenia Ewangeli. Przynajmniej tej części o zabijaniu niewiernych i nawracaniu ogniem i mieczem. Jesteście tacy sami, tyle że stanowicie motłoch używający komputerów.
-
Gość: eee, litewska-nat.os1.kn.pl
2006/09/21 09:23:40
"Niech ignoranci przestaną więc opowiadać, jak to wysyłamy naszych żołnierzy jako jedyni. "

To chyba szanowny autor jest ignorantem - polskie wojsko jedzie walczyc. Niemcy mają większą "reprezentację" w Afganistanie, ale odmówili udziału w walkach. Polacy - nie. Na dodatek jadą do rejonu gdzie toczą sie walki.
wg mnie pan Węglarczyk swiadomie
wprowadza czytelników w błąd, wystarczy przypomniec jego "bajki", jak to wraz z Amerykanami wjechał na minę i ....nic im się nie stało - kpina z czytelników.
-
2006/09/21 09:32:22
@EEE: w zasadzie mógłbym ci nie odpisywać, ale tak mnie mierzi liczba kłamstw i przekłamań w dyskusji o Afganistanie, że dla dobra czytelników odpowiem.
Otóż zasady otwarcia ognia są identyczne dla wszystkich wojsk biorących udział w misji NATO. To oznacza, że niemieccy i polscy żołnierze mają szansę znaleźć się w takich samych tarapatach.
Brytyjczycy i Amerykanie są w dużo gorszych miejscach, niż my.
Coś ci się pomyliło z tą miną. To nie ja pisałem. Jak kogoś oskarżasz o kłamstwo, sprawdź najpierw, czy nie wyjdziesz na głupka.
-
Gość: eee, litewska-nat.os1.kn.pl
2006/09/21 19:09:25
Za "minę" przepraszam, byłem przekonany że to pan umiescił artykuł na łamach GW tuż po inwazji na Irak, dziękuje za wyjasnienie.

"Otóż zasady otwarcia ognia są identyczne dla wszystkich wojsk biorących udział w misji NATO. To oznacza, że niemieccy i polscy żołnierze mają szansę znaleźć się w takich samych tarapatach"

Prawda. Ale prawdopodobienstwo użycia broni różni sie, w zależnosci od rejonu. Z tego co słyszałem w radiu, Polacy mają pojechac w niespokojny rejon.

ps.Za "minę" i "chamskosc" mojego postu przepraszam, byłem przekonany że to Pan umieszczał artykuły propagandowe na łamach GW tuż po inwazji na Irak, dziękuje za wyjasnienie.
-
2006/09/22 08:07:23
Ciekawostka:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3634388.html

Przypominam, że Bartosz W. niedawno poparł stosowanie tortur przez USA.
-
Gość: Żuraw, prosie10.aster.pl
2006/10/09 19:01:49
Uważam że mamy obowiązek wysłać naszych żołnierzy do Afganistanu szczególnie jednostki specjalne, przecież to dla nich doskonały poligon.Pragnę przypomnieć że za komuny nasze jednostki specjalne miały takie poligony na Kałkazie
ps.pozdrowienia dla Bartka
wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email