If you can fill the unforgiving minute with sixty seconds worth of distance run...
Blog > Komentarze do wpisu

Co Saramago wie o Kubie?

Fidel Castro będzie obchodził w niedzielę - jeśli jeszcze żyje - 80. urodziny. Obok króla Tajlandii jest najdłużej urzędującym przywódcą państwa na świecie.

Według kubańskich "mediów" Castro nie tylko żyje, ale nawet siedzi, mówi i czasem pracuje. Na wszelki wypadek "media" nie publikują żadnych zdjęć Komendanta. Nie daj Boże CIA zobaczyłaby bandaż na jego glowie, albo inny plaster - i Bush na pewno wydałby już rozkaz inwazji.

Otóż nie przypadkowo mieszam do tego Busha i CIA - 400 ludzi, w tym wielu mądrych, podpisało list otwarty do Busha, żeby przypadkiem nie wykorzystywał choroby Castro i nie atakowal Kuby. Pomysł, że oto amerykańska piechota morska skacze z helikopterów w centrum Hawany, jest tak absurdalny, że aż śmieszny. Amerykanie nie zaatakują Kuby, choćby z tego prostego powodu - poza wieloma innymi - że są zbyt zajęci Irakiem, Iranem i Libanem.

Ale kubańska propaganda przekonuje biednych, otumanionych Kubańczyków, że inwazja jest nieuchronna. Ciekawe, że to samo opowiada wenezuelski dyktator Chavez. Dlatego kupuje prawie milion kałasznikowów w Rosji, żeby każdy Wenezuelczyk mógł strzelać do jadących na jego dom jankeskich czołgów.

Oszalałe dyktatury rodem z Orwella mają to do siebie, że wciskają biednym, odciętym od świata ludziom największe brednie. Przecież Kuba jest w zapaści gospodarczej dlatego, że CIA prowadzi sabotaż przeciwko kubańskiemu przemysłowi, prawda? Gdyby nie Bush, Kuba byłaby dziś rajem na ziemi.

Ale to, że kubańska telewizja snuje obłąkane teorie spiskowe, to jeszcze nie powód, żeby w nie wierzyć. Tymczasem wsród 400 osobistosci, które podpisały list otwarty do Busha, przeważają oczywiście Kubańczycy, ale jest tam także arcybiskup Desmond Tutu, pisarze Jose Saramago i wielu, wielu innych.

Oczywiście wielu z sygnatariuszy ma skrajnie lewicowe poglądy i po prostu reżim Castro im się podoba, inni najnormalniej w świecie lubią przywalić Ameryce, jeszcze inni nie zdawali sobie zapewne sprawy, co podpisują. Ale to jednak obrzydliwe - wielu z sygnatariuszy tego listu nie kiwnęło palcem w obronie kubańskiej opozycji, nie pomaga Kubańczykom w obaleniu duszącej ten kraj dyktatury, ale jest gotowa bić Amerykę za coś, czego Ameryka jeszcze nie zrobiła!

Antyamerykanizm jest chorobą trawiącą dziś sporą część ludzi mądrych w swoich dziedzinach, choć niekoniecznie w sprawach polityki międzynarodowej. Pisarze, dziennikarze, działacze społeczni prześcigają się w obrażaniu Ameryki i napiętnowaniu jej czasem za słuszne, ale przeważnie za wymyślone grzechy.

Podpisywanie listu otwartego, który jest następnie wykorzystywany przez reżim Castro (list został przedstawiony na konferencji prasowej w Hawanie przez reżimowego pisarza), jest haniebne. Kiedy reżim upadnie i na światło dzienne wyjdą wszystkie ohydne brudy rodziny Castro, część z nich będzie się tego wstydzić.

Moje pytanie do sygnatariuszy brzmi tak: - Dlaczego napisaliście list otwarty akurat przeciwko amerykańskiej inwazji na Kubę? A nie boicie się, że USA zaatakują Andorę? Kto obroni mieszkańców tego ślicznego kraju przed amerykańskim imperializmem?

Panie Prezydencie Bush, proszę nie atakowac Andory! Give peace a chance! - Bartosz Węglaczyk

PS Za co ludzie siedzą na Kubie -- przeczytaj tutaj

sobota, 12 sierpnia 2006, bartosz.weglarczyk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , 129.109.102.7*
2006/08/12 21:54:48
Ten apel o ktorym tak Pan pieknie napisal, to apel, aby Kubanczycy mogli zyc w lepszym swiecie komunizmu. Bo tak chca lewaccy "pieknoduchowie" i koniec kropka. Sa pewne dogmaty w mysleniu lewackich elit: USA to zlo (bo za duzo tam Boga, bo w USA jest "kara smierci", bo pomimo przewagi "intelektualnej", ktos kto sie liczy w dziedzinach poznawczych i badawczych ucieka z EU do "znienawidzonej Ameryki". Dlatego, ze europejskich filmow, ksiazek i spektakli "nie da sie juz ogladac". Dlatego, ze Europa sie zapada. Ameryka nie podkopuje swoich korzeni, jak to czynia zastepy lewackich termitow w Paryzu czy Brukseli. Ameryka nadal szanuje patriotyzm, uczciwosc, odwage i ciezka prace. USA nie schlebiaja zdziczalym emigrantom, nie zamieniaja kosciolow na muzea, nie jest tak "postepowa" jak Bruksela. Stara, zgnusniala i wymierajaca Europa moze tylko odgrywac sie na takich krajach jak Polska, ktorej zawsze mozna pokazac, gdzie jest jej miejsce. Zas polskie "elyty" tylko temu przyklasna wraz z naszym czolowym europejczykiem Bronislawem G.
-
2006/08/12 23:08:55
Koszulki z Che Guevarą są hitem w Europie, za 10 lat hitem będą koszulki z innym buntownikiem wobec systemu, wrogiem Ameryki - Usamą ibn Ladenem...

Europa Zachodnia to niestety kontynent tchórzy. 70 lat temu rządy krajów zachodnich stosowały appeasement wobec Hitlera, teraz chowamy głowę w piasek przed muzułmańskimi terrorystami. Do niczego dobrego to nie doprowadzi, Ameryka nie będzie wiecznie nam ratować tyłka....

A gdy nie daj Boże w 2008 do prezydentem USA zostanie demokrata - izolacjonista, to kres cywilizacji ludzkiej, stanie się stosunkowo bliski.
-
Gość: no-no, e1-136-pbw1a.elartnet.pl
2006/08/15 11:57:42
pytanie kończące wpis jest lekko bez sensu. dlaczego? cóż, to nie andorę usa uważają od lat za swoją prawowitą - choć niecnie "zagrabioną" - własnośc i sferę wpływów geo-politycznych i gospodarczych, i to nie przywódcę andory próbowały wielokrotnie zgładzić i nie na andorę nałozyły bezprecedensowe embargo (abstrahowanie od tej sprawy i od upadku zsrr w opise sytuacji na kubie to kuriozum).
podobnie z wenezuelą, gdzie usa aktywnie wspierały zamach stanu w 2002. zabawne, jak powiela pan idiotyczne stereotypy i dogmaty skrajnej prawicy amerykańskiej. a przecież sprzeciw wobec rządów castro tego logicznie nie wymaga.
-
2006/08/15 12:02:44
@No-No: kolejny anonim z wyzwiskami. Oczywiście mylisz się drogi No-No, więc uważałbym z bijącym z twojego postu poczuciem wyższości. Upadek ZSRR w ocenie reżimu Castro nie ma żadnego znaczenia. W czasach ZSRR i obecnych Castro to dyktator i tyle. Embargo USA? Każdy kraj ma prawo handlować lub nie handlować z kim chce. Europa z Kubą handluje bardzo odważnie, podobnie jak Ameryka Południowa. I co embargo ma do tego, że ludzie na Kubie siedzą w więzieniach, bo mówią, co myślą? Stuknij się w głowę, No-No. Kolejny chorobliwy antyamerykanista. A przykład Andory użyłem, ponieważ szanse amerykańskiej inwazji na Kubę są dziś identyczne, jak szanse amerykańskiej inwazji na Andorę. Rozumiesz?
-
Gość: no-no, e1-136-pbw1a.elartnet.pl
2006/08/15 12:53:05
spokojnie, kochany redaktorze. coś słabo u pana z nerwami.

co do prawdopodobieństwa amerykańskiej interwencji - co nie znaczy koniecznie "zbrojnej inwazji", ale ogólnie dążenia waszyngtonu do urządzenia kuby po swojemu i w interesie jankieskiego kapitału - to widzi ją wyraźnie m.in. osvaldo paya, i ja jemu (podobnie jeśli chodzi o ocenę embarga) ufam bardziej niż redaktorowi, któremu kontakt z waszyngtońską socjetą najwyraźniej wyprał mózg ("chavez dyktator" - co za żenada, co za upadek...)

p.s. o embargo wspomniałem wyraźnie na marginesie, chodzi o ogólny ton relacji i komentarzy w prasie polskiej na temat sytuacji na kubie. co do niedemokratycznego charakteru reżimu castro nie ma przecież sporu.


wyborcza.pl
Bartosz Węglarczyk

Szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej

↑ top | © Agora SA | design by kate_mac
Schronisko dla Zwierząt w Łodzi

Endgame

↑ Grab this Headline Animator

Subscribe to Endgame by Email